Europejskie Puchary

Dlaczego skreślanie Piasta przed meczem z BATE to ignorancja?

Patryk Kwapis @PatrykKwapis

Fot: Europa League, Europa League

Tagi

europa piast gliwice bate borysów liga europy eliminacje
Zwyczajowo powiada się, że w życiu są pewne dwie rzeczy: śmierć i podatki. Futbolowi „eksperci” z Polski dopowiadają jeszcze jednego pewnika: że Polska tak szybko, jak zaczęła swoją przygodę w Lidze Mistrzów czy Europy, tak też szybko ją skończy. Teraz, gdy już wiele osób podzieliło skórę na niedźwiedziu i skreśliło Piasta tuż po losowaniu, zastanówmy się, czy aby na pewno Gliwiczanie są bez szans.

Występy polskich ekip w zeszłym sezonie faktycznie, mogą kojarzyć się głównie z porażkami – i to dość kompromitującymi. Zabrze z Trenczynem 1:5 i Legia z Dudelange 3:4 nie należą do chlubnych wyników, a szczególnie ten drugi wynik zapisze się na długo w pamięci polskich kibiców (i twórców memów). Jednak to były wyniki sprzed roku – w tym czasie doszło do wielu zmian, transferów i kolejnych rozegranych meczów.

Zostańmy jeszcze na chwilę przy zeszłorocznej Lidze Europy. Zwolennicy mistrza Białorusi pewnie stwierdzą „ale w zeszłym roku to BATE awansowało do fazy pucharowej!” Racja, awansowali – jednak znaleźli się w stosunkowo wygodnej grupie. Przyszło im się zmierzyć z greckim PAOKiem, który targany był wewnętrznymi konfliktami i brakiem team spiritu – co przełożyło się na ostatnie miejsce w grupie. Trafili też na MOL Vidi, który zmiennością formy zaskakuje sam siebie – szczególnie na meczach wyjazdowych. No i wisienka na torcie, czyli The Blues, któremu tylko MOL Vidi miało czelność oberwać dwa punkty. Losy BATE z pewnością potoczyłyby się inaczej, gdyby trafili do grupy F w miejsce Dudelange.

Zeszły rok – historia. Skupmy się na tym, co dzieje się teraz i przedstawmy kilka faktów:

- Wyszejszaja Liha trwa już od 14 kolejek, a Ekstraklasa startuje dopiero za kilka dni. Jedni powiedzą, że BATE jest już rozegrane, w meczowym rytmie, jednak patrząc na filary drużyn (Drahun, Filipienka, Hleb) lepiej pasuje określenie „zmęczone” niż „rozegrane”. Poza tym – Piast również trenuje i rozgrywa swoje sparingi, jednak w znacznie mniej obciążającym tempie.

- BATE ma Hleba, natomiast Piast tego Hleba nie ma. Dlaczego my się na nim skupiamy? Bo Aleksandr Hleb jest niezwykle barwną postacią – lubiany na Białorusi tak, jak w Polsce lubiany jest Lewandowski, ale jego zachowania coraz częściej cechują się zadufaniem Maradony i gwiazdorzeniem Neymara. To na dłuższą metę irytuje zawodników, zaburzając team spirit.

- Piłkarze Piasta mają zdrowy dystans i brak kompleksów, podczas gdy cała presja spoczywa na BATE. „Kto jak kto, ale akurat my lubimy sprawiać niespodzianki. W poprzednim sezonie pokazaliśmy, że pasuje nam taka rola” – stwierdził Jakub Czerwiński. A zaraz za nim dopowiada Gerard Badia: „Wszystko jest lepsze, piłkarze, atmosfera. Mamy więcej powodów, by wierzyć w siebie.” Od mistrzów Białorusi oczekuje się, wymaga, żąda się zwycięstwa nad Gliwiczanami. I to najlepiej efektownego, z gradem goli, jakieś 6:2 czy 7:0.

- „Batony” i Gliwiczanie mają ze sobą zgodę, więc tak w Borysowie, jak i na Górnym Śląsku atmosfera będzie przyjazna, a doping mniej więcej wyrównany na obie drużyny. Przy takiej jedności kibiców i w szeregach Piasta powinno być wzmocnione poczucie celu, a brak gwizdów, odpalanych petard czy wyzwisk na pewno stanowi swoiste „odciążenie psychiczne”.

- BATE w tym sezonie nie jest tym samym, które było jeszcze rok temu. Można odnieść wrażenie, że drużyny – za wyjątkiem Tyraspolu i Dynama – niejako „podkładały się” mistrzom Białorusi, po czym na europejskiej sceny dochodziło do brutalnej weryfikacji. W tym sezonie takiego „podkładania się” nie widać, co przekłada się również na tabelę – przegrana w Superpucharze z Dynama 1:3, porażka z Jełgawą 0:2, z Haradzieją 0:1 i bezbramkowy remis z Isłaczem Minski Rajon. Są to potknięcia na miarę porażki Zagłębia Lubin z Huraganem Morąg czy zwycięstwa Zagłębia Sosnowiec nad Koroną Kielce 4:1.

- Staż, doświadczenie, obycie w europejskich pucharach – to wszystko przemawia za Borysowem, jednak z tym wiąże się niebezpieczeństwo popadnięcia w rutynę. Piast jest dla BATE nieobliczalnym przeciwnikiem – nie tylko dlatego, że jeszcze nigdy w historii te dwa zespoły na siebie nie natrafiły, ale również z tego powodu, że Gliwiczanie są niezwykle zmotywowani, podbudowani i mają wiele do udowodnienia.

Wpis podsumuję krótkim apelem – Wy wszyscy, którzy skazujecie Gliwiczan na pożarcie, sprzedajcie swoje majątki i postawcie wszystkie oszczędności u bukmachera na BATE. Jeśli się nie wzbogacicie na swojej pewności siebie, to przynajmniej odbierzecie cenną lekcję pokory i wiary w polskie zespoły aż do końca. 


Patryk Kwapis

@PatrykKwapis

Fan US Citta di Palermo. Z wykształcenia" ekonom, z pasji kucharz, z powołania jeszcze nie wiadomo kto, ale ktoś, kto lubi pracować z ludźmi. W wolnym czasie czyta kryminały, z(a)głębia techniki negocjacyjne i dłubie na SofaGol. Największy fan "Helikoptera w Ogniu" i "Leona Zawodowca"

Komentarze