Reprezentacje

Ryan Johansson - (nie)luksemburski talent

Łukasz Karpiak @Karpiukutno

Fot: FuPa, FuPa

Tagi

Cofnijcie się w czasie i przypomnijcie sobie, co robiliście, mając niespełna 18 lat? Graliście w piłkę, uczyliście się języków obcych czy sięgaliście po pierwsze piwo? Ryan Johansson, który pół roku temu wszedł w pełnoletność, gra w Bayernie, reprezentował w kadrach młodzieżowych trzy kraje, mówi w pięciu językach, a trenerzy w Monachium wróżą mu wielką karierę.

Niedawno w luksemburskiej prasie tematem numer jeden była rozmowa selekcjonera luksemburskiej kadry – Luca Holtza z Ryanem Johanssonem. Według luksemburskich mediów selekcjoner miał zaproponować nastolatkowi powołanie na najbliższe zgrupowanie kadry. Za szybko? Może i tak, jednak Luksemburczycy pamiętają, że Miralem Pjanić też przez pewien okres występował w luksemburskich kadrach młodzieżowych, by ostatecznie wybrać grę dla Bośni. Z Johanssonem sytuacja jeszcze bardziej skomplikowana, gdyż może grać aż dla trzech reprezentacji.

Rodzicami Ryana jest Szwed Thomas Johansson oraz pochodząca z Irlandii Christine McCarthy. Międzynarodowa para skuszona wysokim poziomem życia oraz niezłymi pensjami przeprowadziła się do Luksemburga. Tam na świat przyszedł Ryan oraz jego starszy brat Sean. Obydwaj bracia zaczęli swoje kariery w Racing FC Union Luksemburg. Sean nie miał talentu i po kilku latach gry w drużynach młodzieżowych skończył karierę. Ryan krok po kroku pokonywał kolejne szczeble drużyn młodzieżowych, by następnie wykonać krok, na który decyduje się większość młodych luksemburskich piłkarzy – transfer do Metz. Klub z miejscowości leżącej nieopodal Luksemburga bardzo wnikliwie obserwuje tamten rynek i stara się jak najszybciej wyłowić tamtejsze perełki (Ryan, przychodząc do Metz miał raptem 14 lat). Minął rok, a 15-letni piłkarz grał w pierwszym składzie drużyny u-17, rywalizując ze starszymi piłkarzami. Po Johanssonie nie było widać, że jest o dwa lata młodszy od większości rywali, co musiało przykuć uwagę lepszych klubów.

„Bayern sprowadził młodego fenomena”

Napisał serwis the18.com, serwis 4-4-2.com pisał także o super talencie, który przyleciał do Monachium.

Link do tekstu

Nawet wietnamski serwis bongdaplus rozpisywał się o piłkarzu, który ma za kilka lat być gwiazdą Bayernu. To wszystko zostało napisane o chłopaku, który raptem kilka lat temu grał w Luksemburgu. Fala artykułów pojawiła się w szwedzkiej i irlandzkiej prasie. Szwedzi byli zdziwieni, że tak zdolny piłkarz umknął szwedzkim trenerom. Szkoleniowcy szwedzcy bronili się tym, że ciężko monitorować wszystkich piłkarzy, którzy urodzili się poza granicami kraju. Irlandzki serwis internetowy punditarena dwa razy umieszczał Johanssona w rankingu najbardziej utalentowanych piłkarzy irlandzkich. Sugerowano nawet, że trzeba jak najszybciej powołać chłopaka do seniorskiej kadry, tak żeby nikt ich nie uprzedził.

W Luksemburgu za to wybuchła mała panika. Dziennikarze z tego małego kraju znakomicie pamiętali, co się stało, gdy w europejskiej prasie wybuchła „Thillomania”. O Vincenta Thilla bił się Real Madryt z Bayernem, co źle wpłynęło na utalentowanego piłkarza. Nigdy wcześniej żaden luksemburski piłkarz nie pojawiał się tak często na ustach dziennikarzy, przez co Thill, kolokwialnie mówiąc, odpłynął. Przestał przykładać się do treningów, zaczął grać bardzo nonszalancko, co irytowało jego trenerów i kolegów z zespołu. Zamiast transferu do Realu skończyło się na trafieniu do Metz, co jeszcze gorzej wpłynęło na psychikę piłkarza. Na szczęście, dzięki pomocy jego brata – Vincenta (aktualnie piłkarz Ufy) oraz pracy z psychologiem piłkarz zaczął odbudowywać swoją karierę. Co prawda aktualnie gra na poziomie trzeciej ligi we Francji, jednak spisuje się tam na tyle dobrze, że najprawdopodobniej w przyszłym sezonie dostanie szansę w Metz. Jak na 18-letniego piłkarza, Thill przeszedł bardzo dużo i nikt nie chciał, by podobna sytuacja się powtórzyła. Dodatkowo dziennikarze z księstwa martwili się o przyszłość Ryana w kadrze narodowej – obawiano się powtórki historii, która miała miejsce z Pjaniciem, a na stratę kolejnych utalentowanych piłkarzy luksemburska kadra nie może sobie pozwolić.

Obawy, przynajmniej na początku, nie miały potwierdzenia w rzeczywistości. Mając 15 lat, 1 miesiąc i 15 dni zadebiutował w luksemburskiej kadrze u-16 – rozegrał 40 minut w towarzyskim spotkaniu z Belgią. 7 miesięcy później wystąpił w kadrze u-17, rozgrywając całe spotkanie przeciwko Szwajcarii. Następnie na zmianę grał w rocznikach u-16 i u-17. W Luksemburgu panika nastała w lipcu 2017 roku – Johansson pojechał z kadrą Szwecji, na turniej u-16, który odbywał się w Islandii. Zaliczył tam dwa występy – przeciwko Finlandii i Wyspom Owczym. Mecz z Polską w całości obejrzał z ławki rezerwowych. Jak później wspominał sam piłkarz na łamach niemieckiej prasy, to Bayern zasugerował piłkarzowi, by przyjął zaproszenie od Szwedów. Niemcy mieli to argumentować tym, że występ na takim turnieju z solidną reprezentacją dobrze wpłynie na rozwój piłkarza.

We wrześniu 2018 roku Johansson pojawił się na zgrupowaniu kadry… Irlandii. Dla Irlandczyków zagrał w dwóch spotkaniach, a na samej „Zielonej Wyspie” odtrąbiono wielki sukces – jeden z największych talentów tamtejszej piłki pojawił się w domu. Tak więc mając 17 lat, Ryan wystąpił we wszystkich możliwych dla siebie krajowych reprezentacjach i każdy po cichu liczył, że zaraz padnie deklaracja z ust młodego piłkarza, którą kadrę wybiera.

Luksemburczycy zdążyli pogodzić się ze stratą młodego piłkarza na rzecz Szwedów lub Irlandczyków, aż nastał październik i mecze sparingowe kadry u-21. Johansson przyjął zaproszenie selekcjonera Manuela Cardoniego i wystąpił w dwóch meczach, w barwach „Czerwonych Lwów”. Chwilę przed przyjęciem powołania, 4.10.2018 rodzice piłkarza Bayernu poinformowali selekcjonera kadry irlandzkiej, Toma Mohana, o decyzji Johanssona. Mohan spokojnie podszedł do tego oświadczenia. Na łamach irlandzkiego Independent powiedział, że nie zamyka drzwi do kadry młodemu piłkarzowi. Irlandczyk podkreślił również, że taka deklaracja w młodym wieku to nie jest nic pewnego. Zapowiedział też, że irlandzcy wysłannicy będą cały czas obserwować rozwój Ryana na wypadek zmiany decyzji. 17-letni Johansson piłkarsko był przynajmniej o klasę lepszy od swoich starszych o 4 lata kolegów, jak i przeciwników. Powołanie do seniorskiej kadry ma być dla niego kolejnym krokiem w jego karierze, jak i wyrazem uznania za decyzję, którą podjął. Zapytacie zapewne skąd ta afera i walka między trzema federacjami o nastolatka? Nic nie dzieje się przypadkiem.

Jak wspominałem wyżej, media oszalały na punkcie Johanssona, przedstawiając go jako supertalent. Jak wspomina jego trener Sebastian Hoeness, początki Ryana w Bayernie były ciężkie. „Musiał poprawić swoją fizyczność oraz szybkość gry, gdyż Luksemburg odstaje pod tym kątem. Dodatkowo, był daleko od swoich rodziców i przyjaciół, a młodzi piłkarze różnie to przeżywają” – tak ocenił początek przygody Johanssona z bawarskim klubem Hoeness. Braki fizyczne to standard u piłkarzy, którzy odchodzą z luksemburskich drużyn. Tamtejsze kluby do 14/15 roku życia stawiają duży nacisk na rozwój umiejętności technicznych i wypromowaniu młodych piłkarzy do silniejszych lig. Tam zawodnicy mają przystosować się do zachodnich obciążeń i rozwijać te aspekty piłki, które były szkolone w Luksemburgu.

Johansson bardzo dobrze zniósł rozstanie z domem i nowym otoczeniem. W trakcie sezonu serwis Bavarianfootballworks zamieścił listę największych talentów w klubie, na której oczywiście znalazł się Johansson. Niemiecki serwis tak opisał piłkarza:

Johansson dołączył do Bayernu z Metz na początku tego sezonu i grał na pięciu różnych pozycjach, od prawego obrońcy do rozgrywającego, aż do lewego skrzydłowego. Nic dziwnego, że na każdej gra bardzo dobrze, ponieważ jest uważany za najbardziej inteligentnego gracza w drużynie. Zna pięć języków (luksemburski, francuski, szwedzki, niemiecki i angielski – mój przyp.) i ma tylko 17 lat!

Rozwój zawodnika oraz jego talent dostrzegł trener Niko Kovac, który latem poprzedniego roku zabrał Johanssona na International Champions Cup, który odbywał się w USA. Ryan wystąpił tam w trzech spotkaniach – dwa razy na prawej obronie, raz na środku pomocy. Do Bayernu trafiał jako typowa dziesiątka, dlatego nowe pozycja Johanssona mogły wydawać się, delikatnie mówiąc, dziwne. Sebastian Hoeness wytłumaczył irlandzkiej prasie, skąd wziął się ten pomysł: Ryan jest środkowym pomocnikiem, ale grał także na prawym skrzydle pod koniec sezonu 2017, w tym w meczach przeciwko Lipskowi i Dortmundowi” powiedział Hoeness serwisowi The42.ie „Ma dobre umiejętności techniczne, ponieważ grał ofensywnie przez długi czas, więc ma dobrą technikę dla środkowego pomocnika lub obrońcy. Jest duży i silny i potrafi wykorzystać swoje atuty. Jest pełen ambicji. Miał trzy bardzo dobre występy jako obrońca w Under-17. Grał także jako obrońca pierwszej drużyny w ostatnich meczach towarzyskich w USA. Jest inteligentny i bardzo rozwinięty taktycznie.” kontynuował swoją wypowiedź trener Bayernu. Dodał również, że Johansson może grać w różnych ustawieniach zespołu: zarówno ofensywnych, jak i defensywnych. Hoeness podkreślił również, że Ryan może być solidnym zmiennikiem dla Kimmicha i to kwestia czasu, gdy dostanie swoją szansę w meczach pierwszej drużyny, choć jest jeszcze dużo pracy przed nastolatkiem. Trener drużyny młodzieżowej Bayernu zauważył również, że pobyt z pierwszą drużyną Bayernu sprawił, że Johansson zaczął pracować jeszcze mocniej na treningach, by jak najczęściej przebywać na zajęciach z seniorami.

W tym roku Johansson zdążył się pokazać w meczu o 3 miejsce podczas Mercedes Benz Cup. Młody piłkarz strzelił bramkę na 1-0 w meczu przeciwko Rangersom. (bramka od 15 sekundy).

Ciężko powiedzieć, czy Johansson zadebiutuje w tym roku w pierwszym składzie Bayernu, jednak walka trzech federacji o młodego zawodnika będzie trwać do ostatniej chwili. Na ten moment wszystko wskazuje, że piłkarz Bayernu będzie grał w kadrze irlandzkiej, gdyż na początku tego roku matka Ryana poinformowała, że jej syn zdecydował się na grę właśnie dla tego kraju. Sam zainteresowany stwierdził, że duże wrażenie zrobiło na nim plan na rozwój młodzieży w Irlandii. Dodał też, że jego serce ciągnęło do Irlandii i właśnie tam czuł się w pełni sobą. Wygląda na to, że Luksemburg stracił kolejnego, po Miralemie Pjanicu, młodego utalentowanego piłkarza. Nie dziwi więc powołanie do pierwszej reprezentacji Seida Koraca, siedemnastoletniego piłkarza Norymbergi, który jest uważany za jeden z większych talentów w 1FCN. Korac ma też obywatelstwo serbskie, więc wygląda na to, że wchodzi życie sugestia luksemburskich: jak najszybciej „zaklepujcie” młode talenty, byśmy ich nie stracili.


Łukasz Karpiak

@Karpiukutno

Widzew, Football Manager, Ryby, Piłka nożna. Czasami coś napiszę #1z10 http://Pilkakarpia.pl http://WidzewToMy.Net http://rtswidzew.pl ????

Komentarze