Piłka nożna

Rezerwy Lecha, a przepisy II ligi...

Łukasz Karpiak @Karpiukutno

Fot: Maciej Matwej, Standardowa

Tagi

W nadchodzącym (a jak czytacie ten tekst, już trwającym) sezonie będziemy mieć do czynienia z 678 zmianą rozgrywek, którą funduje nam PZPN. W I i w II lidze postawiono na model angielski, czyli baraże o awans do wyższej klasy rozgrywkowej. W tym roku związek przeszedł samego siebie i przygotowując regulamin, który miał upiększyć ligę, zachował się jak chirurg plastyczny, który powiększając klientce usta, przez przypadek robi jej dziurę w policzku. Całe szczęście, że PZPN ma jeszcze czas, by to naprawić.

Dla tych osób, które ominęły kolejną zmianę, krótkie przypomnienie: w nadchodzących rozgrywkach I i II ligi, bezpośrednio ligę wyżej awansują dwa pierwsze zespoły. Zespoły z miejsc 3-6 rozegrają baraż metodą pucharową, (3 miejsce gra z 6,4 z 5, następnie rozgrywany jest finał). Zapachniało wielką piłką, prawda? Podobne rozwiązanie jest stosowane w Anglii, z tym że finał barażu rozgrywany jest na Wembley, u nas mecz o awans będzie rozgrywany na stadionie wyżej sklasyfikowanego klubu. Jest to pewna niedogodność, bo jeden z zespołów dostaje handicap w postaci atutu własnego boiska. Szkoda, że PZPN nie postanowił tych dwóch spotkań rozgrywać na Narodowym, ale najwidoczniej nawet ściągać nie potrafimy zbyt dobrze.

Jednak powyższe jest tak naprawdę małym problemem, niedogodnością z tym, co dzieje się później. Oddajmy głos regulaminowi II ligi.: Do udziału w meczach barażowych uprawnione będą wyłącznie kluby, które zajmą w rozgrywkach II ligi 3, 4, 5 i 6 miejsce w tabeli i uzyskają licencję uprawniającą do udziału w rozgrywkach I ligi w następnym sezonie.

Innymi słowy – jeżeli jedna z drużyn, która zajmie miejsce premiowane awansem a będzie bez licencji na grę w I lidze, nie wystąpi w barażu. Tak, dobrze czytacie – w sytuacji, gdy klub z szóstego miejsca nie będzie chciał awansować i nawet nie złoży wniosku o licencję na grę w wyższej lidze, nie rozegra meczu barażowego. Pamiętać trzeba o tym, że w jego miejsce nie wejdzie drużyna z siódmego czy ósmego miejsca. Po prostu – jedna z drużyn otrzyma bezpośredni awans do finału baraży i jeden mecz więcej odpoczynku. Nie ma co, uczciwe rozwiązanie. W zeszłym sezonie II ligi tylko pięć klubów złożyło wniosek o licencję na grę w I lidze (w pierwszym terminie zrobiły to tylko trzy kluby), więc już w zakończonym sezonie jeden z klubów baraże o awans rozpocząłby w finale.

Jest to pierwsza z dziur w regulaminie. Druga jest większa, ale zanim do niej przejdziemy, poruszę temat rezerw. Według naszych przepisów, rezerwy klubu nie mogą występować ligę niżej, niż właściwy klub. Nie do końca rozumiem, dlaczego rezerwy Lecha, Legii, Zagłębia Lubin czy jakiegokolwiek innego zespołu, nie mogą występować w I lidze. Między pierwszym zespołem a rezerwami nie ma konfliktu interesu, a klub zyskuje możliwość ogrywania swoich zawodników bez konieczności wysyłania ich gdzieś w Polskę. Taki system funkcjonuje w Holandii, Portugalii i Hiszpanii. Ale przepisy są, jakie są – pewnych rzeczy nie przeskoczymy i nic z tym nie zrobimy (oby chwilowo).

W II lidze będą występować rezerwy Lecha. Drugi zespół Kolejorza, z racji na przepisy, nie będzie mógł awansować do I ligi, więc teoretycznie problemu być nie powinno. Tylko teoretycznie.

Przepisy o braku możliwości wystąpieniu w barażach mówią o braku licencji na grę w wyższej lidze. Lech II Poznań będzie wstrzymany przepisami, a nie licencją – a o tej sytuacji nic w regulaminie rozgrywek nie ma. Zadzwoniłem do związku dowiedzieć się, co by się stało, gdyby:

a) Lech zajął miejsce, które uprawniałoby go do gry w barażach
b) Lech zajął miejsce, które dawałoby mu awans do pierwszej ligi.

Więc – w sytuacji pierwszej mamy do czynienia z tym, co mówi regulamin – klub nie wystąpi w barażach, jego rywal od razu ma miejsce w finale.

W sytuacji drugiej (fanfary)… Lech II nie awansuje do I ligi, ale nikt nie zajmie jego miejsca. Ot, tak, jedna drużyna mniej spadnie do II ligi.

Dziura.

W Portugalii rozwiązane jest to tak, że rezerwy Benfiki, Sportingu i Porto, jeżeli skończą sezon na miejscu premiowanym awansem, odpuszczają awans kolejnym zespołom. Czyli równie dobrze zajęcie czwartego i piątego miejsca może dać promocje do portugalskiej ekstraklasy. Tak samo zresztą jest w Hiszpanii. Kolejny zespół w tabeli korzysta z tego, że rezerwy nie mogą grać w najwyższej lidze. Proste? Proste.

My jednak potrafimy stworzyć sami sobie problem do rozwiązania. Nie jest mi ciężko sobie wyobrazić sytuacji, w której rezerwy Lecha zajmują 4 miejsce w tabeli, a szósta drużyna nie jest zainteresowana awansem do I ligi i nie składa wniosku licencyjnego. Zamiast otrzymać piękne baraże z trzema spotkaniami, od razu mamy finał.

Szkoda, że w lidze są tylko rezerwy Lecha. Gdyby jeszcze były przykładowo rezerwy Legii lub Lechii, moglibyśmy mieć sytuację, że pierwsze dwa miejsca zajmują „dwójki”, a jedyną drużyną, która awansuje, będzie zwycięzca barażu. Chyba że do barażu nie dojdzie, bo miejsca 3-6 również zajmą rezerwy, więc nikt nie awansuje, a z pierwszej ligi nikt nie spadnie. Jakby nie było – jest atrakcyjnie. Zamiast zadawać sobie pytanie: kto w danym sezonie wywalczy awans, kibice zaczną pytać: ile drużyn awansuje. Prekursorzy w tworzeniu rozgrywek.

Jasne, aktualnie jest tylko jeden zespół rezerw w drugiej lidze, ale tak skonstruowany regulamin rozgrywek pozwala na takie sytuacje. Może ktoś w PZPN zapomniał, że rezerwy Lecha awansowały do II ligi? Albo podążając za kolejnymi reformami rozgrywek, zapomniano spojrzeć, kto w nich będzie grał?

Plus jest taki, że w przyszłym tygodniu ma być ostatnie posiedzenie akceptujące regulamin. Mam nadzieję, że do tego czasu ktoś pójdzie po rozum do głowy i sprecyzuje warunki awansów, uwzględniając rezerwy Lecha.

Ostatnio PZPN nie ma dobrej passy jeżeli chodzi o zmiany. Chwalone PJS okazało się mieć kilka dziur – drużyna, która spadała nie dostawała ani grosza (mimo, że mogła zdobyć bardzo dużo punktów w PJS), a Sokół Ostróda by powalczyć o dodatkowe pieniądze wystawiał bramkarza-młodzieżowca w polu. Luki są wykorzystywane przez kluby bez litości. Czy ktoś w PZPN-ie pomyślał, że jeżeli rezerwy Lecha będą na miejscu premiowanym awansem, zacznie się kombinowanie i liczenie, ile punktów trzeba zdobyć, by w barażach „zmierzyć się” z Lechem II i spokojnie awansować do finału, bez rozegrania meczu? Czemu po raz kolejny nikt nie zadał sobie pytania – czy w tym regulaminie nie ma dziury, która może wpływać na sens danego rozwiązania?

Drogie osoby, odpowiedzialne za regulamin rozgrywek II ligi. Nie proszę was o dużo – usiądźcie i stwórzcie regulamin, który będzie miał sens. Proszę, to nie jest dużo. A kibicom i klubom ułatwi to życie.


Łukasz Karpiak

@Karpiukutno

Widzew, Football Manager, Ryby, Piłka nożna. Czasami coś napiszę #1z10 http://Pilkakarpia.pl http://WidzewToMy.Net http://rtswidzew.pl ????

Komentarze