Ekstraklasa

"Miedziowa Tożsamość" - 1. kolejka

Mateusz Perzyński @perzot97

Fot: własne, własne

Tagi

Zagłębie Lubin PKO Ekstraklasa Cracovia Miedziowa Tożsamość

Wraz z początkiem nowego sezonu ruszam z nową serią, która skupi się na drużynie ze Stolicy Polskiej Miedzi czyli na KGHM Zagłębiu Lubin. Serdecznie zapraszam do lektury!

Sezon 2019/2020 rozpoczął się już na dobre i zdążył nam przypomnieć za co kochamy naszą rodzimą ligę. Dziwne zachowania bramkarzy, magiczne uderzenia z dystansu, "wylewy" w formacji obronnej lub po prostu piękne i składne akcje. Rozpoczynający się sezon jest dla mnie równie ważny jak dla piłkarzy.

Wraz z dzisiejszym tekstem rozpoczyna się nowa seria, "Miedziowa Tożsamość", w której będę starać się przybliżyć kibicom z całej Polski wydarzenia z ostatniego tygodnia oraz podsumuję ostatni występ Zagłębia Lubin. Nazwa jest oczywistym nawiązaniem do hasła jakie od ubiegłego roku towarzyszy klubowi. Podkreślam, że jest to moje własne, małe miejsce na przemyślenia, ostre słowa czy żale. 

Wydarzenia w ubiegłym tygodniu

Zagłębie oficjalnie zakończyło okres przygotowawczy do nowego sezonu wraz z meczem sparingowym z Miedzią Legnica. Mecz ten Miedziowi wygrali 1:0, co dla kibiców mogło być dobrym prognostykiem na mecz pierwszej kolejki.

Wraz z zakończeniem spotkania rozpoczęła się prezentacja zespołu oraz nowych koszulek. Przyznaję, że koszulki z poprzedniego sezonu, z motywem szybu kopalni były o niebo lepsze, ale również te na nowy sezon nie są złe. Zabrakło motywu związanego z górnictwem, ale pojawiły się czarne pasy po bokach, logo nowego sponsora oraz napis z tyłu koszulek, na kołnierzu, "Miedziowa Tożsamość".

Prócz koszulek zaprezentowano również kadrę na kolejny sezon. Niestety od mojego ostatniego artykułu nic się nie zmieniło. Klub wciąż nie pozyskał środkowego pomocnika a nowymi nabytkami pozostają Sasa Zivec i Rok Sirk.

1. kolejka – Zagłębie Lubin vs. Cracovia

Skład Zagłębia:

Źródło: Twitter KGHM Zagłębia Lubin

Przyznaję, że jestem słabym wróżbitą. Nie udało mi się poprawnie wytypować składu na pierwszą kolejkę. Trener Miedziowych nie zmienił nic w porównaniu z ostatnim sparingiem. Pozycję pierwszego bramkarza utrzymał Konrad Forenc, który w poprzednim sezonie godnie zastąpił Dominika Hładuna. Na prawej obronie pojawił się Bartosz Kopacz, który na tej pozycji w końcu może liczyć na regularne występy. Największym zaskoczeniem było jednak dla mnie postawienie w środku pola na Jakuba Tosika. Pomocnik ten przedłużył niedawno wygasający kontrakt z klubem mimo, że był już praktycznie na wylocie z niego. Zastąpił on zmagającego się jeszcze z drobną kontuzją Bartosza Slisza. Mimo wszystko nie dziwi obecność Alana Czerwińskiego na pozycji skrzydłowego. Grał on tam w sparingach i pokazał się z dobrej strony.

Przebieg meczu:

Godzina 15:00, początek meczu i sezonu dla Zagłębia, które z miejsca przystąpiło do wysokiego pressingu. Widać było w grze gospodarzy, że chcą wykorzystać zmęczenie Cracovii, która w nogach miała 120 minut gry w tygodniu a w głowach szybkie pożegnanie się z europejskimi pucharami.

Już po pięciu minutach kibice mogli wznieść okrzyk radości. Po składnej i szybkiej akcji Tuszyńskiego i Bohara padł gol. Strzelił go słoweński skrzydłowy, który pięknie zbiegł do środka pola i strzałem przy lewym słupku nie dał szans bramkarzowi Cracovii. Taka akcja i zachowanie Zagłębia w grze ofensywnej napawały optymizmem na dalszą część gry.

Damian Bohar po strzeleniu golaŹródło: zaglebie.com

Niestety, po strzeleniu gola Zagłębie cofnęło się i zaczęło grać tak jak zdążyli już przyzwyczaić kibiców. Dużo rozgrywania do tyłu, między obrońcami i niemrawe ataki z kontry. To musiało się w końcu zemścić. Już w 23 minucie, w prostej sytuacji, fatalnym podaniem popisał się obrońca Zagłębia, Damian Oko. Piłka trafiła do Van Amersfoorta, który mimo atakowania przez Porębę i Tosika, idealnie dograł do Rafaela Lopesa między obrońcami. Napastnik Cracovii wyszedł sam na sam z Forencem i nie dał szans golkiperowi Miedziowych uderzając po długim słupku. Gol trzeba zapisać na konto wspomnianego już Damiana Oko, który najpierw fatalnie podawał, żeby później jeszcze gorzej ustawić się i pozwolić przejść prostopadłemu podaniu.

Pierwsza połowa skończyła się zasłużonym remisem. Oba zespoły grały dobrze i mądrze. Wychodziły do przeciwnika wysokim pressingiem a w ataku starały się rozgrywać. Jak dla mnie jednak to Zagłębie przeważało.

Coś się jednak zepsuło. Na drugą połowę Miedziowi wyszli bez zmian, natomiast trener Cracovii dokonał jednej zmiany. Rozmowa w szatni więcej przyniosła drużynie z Małopolski. Zespoły zamieniły się rolami i to Zagłębie zaczęło wyglądać jakby w tygodniu rozegrali jeszcze jeden mecz. Miedziowi gubili się w ustawieniu, chaotycznie rozgrywali piłkę i nie potrafili sobie stworzyć okazji bramkowych. Przede wszystkim grali fatalnie w defensywie i tylko szczęście oraz interwencja kapitana drużyny ustrzegły zespół przed porażką na inaugurację.

Zdziwiła mnie postawa trenera, Bena van Daela, który mimo słabej postawy drużyny nie decydował się na zmiany. Pierwsza z nich nastąpiła dopiero w 80 minucie i była wymuszona. Z boiska musiał zejść kontuzjowany Łukasz Poręba a na boisku pojawił się Dawid Pakulski. Zmiana ta była wymagana, żeby spełniać przepis o młodzieżowcu. Chwilę później na boisku zameldował się Bartłomiej Pawłowski zmieniając Alana Czerwińskiego. W końcówce spotkania swoją szansę dostał również Patryk Szysz zmieniając strzelca gola, Damiana Bohara.

Do końca spotkania wynik się nie zmienił i mimo ogromnej przewagi Cracovii mecz zakończył się remisem. Czy był on sprawiedliwy? Jeden rabin powie tak, drugi powie inaczej. Moim zdaniem był. Dwie różne połowy w wykonaniu obu zespołów. Zdecydowanie Miedziowi muszą się jednak cieszyć z tego jednego punktu, ponieważ ogromne pokłady szczęścia zdecydowały o tym, że nie przegraliśmy.

Wnioski:

1. Wciąż nie zmienił się styl gry Zagłębia. Po strzeleniu bramki cofają się i nie atakują przez co przeciwnik może się otrząsnąć.

2. Patryk Tuszyński nie nadaje się do gry w Ekstraklasie. Ja szczerze przepraszam, ale dla mnie to jest niezrozumiałe na jakiej podstawie ten zawodnik znajduje się ciągle w wyjściowej "11" mimo tak słabej gry. Cisną mi się na klawiaturę ostrzejsze słowa, ale się powstrzymam. Ten zawodnik, w przerwie sezonowej, nie zmienił się magicznie w lepszego piłkarza. Dalej nie potrafi przepchnąć mniejszych od siebie zawodników, nie biega po boisku i nie potrafi nawet dobrze przyjąć piłki. Pierwsze 5 minut meczu i akcja z Boharem napawały optymizmem. Później pokazywał tylko to co już widzieliśmy w poprzednim sezonie.

3. Jakub Tosik nie nadaje się do gry w Ekstraklasie. To jest cholerny cud, że przez niego nie straciliśmy żadnego gola. Kwintesencją jego tragicznej gry była akcja, w której postanowił przyjąć piłkę klatką piersiową we własnym polu karnym kiedy wokoło było kilku zawodników Cracovii.

4. Łukasz Poręba jest godnym (a dla mnie wręcz lepszym) następcą Filipa Jagiełło. Uważam, że razem z Boharem pokazali się najlepiej z całej drużyny. Widać było, że ma chęć gry. Próbował dryblingów, rozgrywania, często schodził niżej lub w boczne sektory boiska. Jego bardzo dobry występ przerwała wymuszona zmiana po tym jak jeden z zawodników Cracovii nadepnął go. Trener Miedziowych poinformował, że uraz nie jest poważny i będzie zdolny do gry w kolejnym spotkaniu.

Łukasz Poręba pokazał się z bardzo dobrej stronyŹródło: zaglebie.com

5. Alan Czerwiński może okazać się czarnym koniem tego sezonu. Mimo, że wciąż widać u niego typowe dla obrońcy zachowania to dał drużynie wiele w ofensywie. Jego szybkość i próby dryblingów zdecydowanie przydadzą się w dalszej części sezonu. Obecnie jest lepszy od wracającego po kontuzji Pawłowskiego.

6. Zbyt długo czekaliśmy na zmiany w tym meczu. Gra Zagłębia zaczęła się sypać już po kilku minutach drugiej połowy. Bardzo liczyłem, że na placu gry pojawią się nowe nabytki klubu, ale nie było nam dane zobaczyć ich w akcji. Pierwsza zmiana w 80 minucie jest dla mnie nieporozumieniem. Zbyt późno, żeby można coś zmienić w grze drużyny.

Czego oczekuję na kolejny tydzień? Przede wszystkim jest to zmiana napastnika. Jak dla mnie na ataku może grać nawet Dominik Hładun byleby Tuszyński nie pojawił się na boisku. Liczę, że w meczu z Górnikiem Zabrze w ataku pojawi się Rok Sirk. Wierzę, że ten zawodnik może zrobić różnicę i pokazać jak powinien grać prawdziwy napastnik.

Na koniec pokuszę się o ocenę zawodników (1-10):

Konrad Forenc6 – co miał wybronić to wybronił, przy strzale Lopesa był bez szans mimo, że próbował skrócić dystans;

Sasa Balić5 – nic się nie zmienił w porównaniu z poprzednim sezonem, gra agresywnie, ale solidnie, wciąż tragicznie dośrodkowuje;

Lubomir Guldan7 – kapitan pełną gębą, uratował drużynę przed stratą gola wybijając piłkę prawie z linii bramkowej, solidny w ofensywie, nie miał szans dogonić Lopesa przy akcji na 1:1;

Damian Oko5 – solidny aż do 23 minuty, fatalnie zachował się przy całej akcji bramkowej i to on ją sprokurował, mimo to czyścił dużo górnych piłek i nie popełnił już takiego błędu;

Bartosz Kopacz5 – nie pokazał nic czym miałby się wyróżnić, solidny w defensywie, odżył na prawej stronie obrony, wciąż nie daje w ofensywie tyle ile dawał Alan;

Jakub Tosik3 – fatalny występ, nie potrafił odnaleźć się w środku pola, cudem uniknęliśmy gola po jego przyjęciu w polu karnym, jedyny plus, że nie zarobił czerwonej kartki;

Łukasz Poręba7 – nawet gdyby nie było przymusu wystawienia młodzieżowca byłby pierwszym wyborem na tej pozycji, solidny w środku pola, grał bez kompleksów, dobrze rokuje na kolejne mecze;

Filip Starzyński6 – nie zachwycił, ale też nie zawiódł, grał na niższym poziomie niż przyzwyczaił kibiców, czasami wyglądał jakby miał 40 lat, najbardziej zapadło mi w pamięci jego uderzenie z "fałsza" w drugiej części spotkania oraz coraz wyraźniejsze zakola na głowie;

Alan Czerwiński6 – solidny występ, dobrze rokuje na przyszłość, wciąż dużo do poprawy, ale przy słabej formie Pawłowskiego to on będzie pierwszym wyborem, starał się ciągnąć akcje, jest szybki, brakowało mi jego dokładnych dośrodkowań;

Damian Bohar8 (MVP) – jak dla mnie bohater meczu i najlepszy zawodnik, grał tak jak przyzwyczaił, doskonałe podania, dryblingi oraz piękny gol, jestem w szoku, że to Pawłowski cieszył się większym zainteresowaniem klubów a nie on,

Patryk Tuszyński5 – genialna wymiana podań z Boharem i kluczowe podanie przy golu Słoweńca...i to by było na tyle, reszta spotkania to festiwal fatalnych przyjęć, podań do tyłu, pseudo dryblingów;

Patryk Tuszyński przegrywający kolejny pojedynekŹródło: zaglebie.com

Bartłomiej Pawłowski, Patryk Szysz, Dawid Pakulski – grali zbyt krótko, żeby dać im jakąkolwiek ocenę, weszli zbyt późno, żeby cokolwiek zmienić w fatalnej postawie Miedziowych;

Z nadzieją patrzę w przyszłość i oczekuję lepszej gry w kolejnym meczu. W piątek, 26 lipca, Miedziowi pojawią się na stadionie w Zabrzu, żeby tam powalczyć o pierwsze zwycięstwo w nowym sezonie.

PS: W przerwie meczu jadłem pyszny obiad. Pozdrawiam serdecznie osoby, które dbają o żołądki dziennikarzy!


Mateusz Perzyński

@perzot97

Komentarze