Premier League

Klub, który mógł mieć Zidane`a i Lewandowskiego.

Łukasz Wąchała @luk_wac

Fot: Własne

Tagi

Zidane Lewandowski Blackburn Sherwood

Blackburn Rovers to jeden z klubów, które zapisały się w historii angielskiej piłki. Co prawda obecnie występują w drugiej lidze, ale każdy miłośnik futbolu na Wyspach doskonale zna Wędrowców. Nie każdy jednak wie, że w szeregach niebiesko-białych o mało nie zagrali piłkarze tacy jak Zinedine Zidane, czy Robert Lewandowski.

Jest rok 1995. Blackburn zdobywa trzecie w swojej historii Mistrzostwo Anglii. Po udanym sezonie trwają poszukiwania zawodników mogących dołączyć do ekipy mistrza kraju. Jednym z kandydatów jest dwudziestotrzyletni Francuz grający w Bordeaux – Zinedine Zidane. Za pozyskaniem utalentowanego pomocnika optują: skaut Derek Fazackerley (który przez osiemnaście lat był zawodnikiem Blackburn), menadżer Kenny Dalglish oraz jego asystent Ray Harford. Zidane nie był jedynym żyrondystą, który miał trafić do wędrowców. Dalglsih i Harford domagali się także Christophe`a Dugarry`ego. Tak się jednak nie stało – zespół zasilili jedynie Matty Holmes i James Beattie.

Prezes klubu - Jack Walker, wypowiedział wówczas słynne słowa:

Po co chcecie sprowadzać Zidane`a, skoro mamy Tima Sherwooda?

Sherwood nie zrobił wielkiej kariery. W reprezentacji Anglii wystąpił jedynie trzykrotnie, debiutując w meczu z Polską. Dokonań Zidane`a nie trzeba chyba nikomu przypominać. Francuz w 1996 roku trafił do Juventusu, by pięć lat później zasilić Real Madryt. Tymczasem Tim Sherwood w swojej karierze zagrał jeszcze zaledwie w Tottenhamie, Portsmouth i Coventry City.

Wędrowcy byli jeszcze bliżej zakontraktowania Roberta Lewandowskiego. Latem 2010 roku napastnik Lecha Poznań miał udać się na Wyspy, aby sfinalizować transfer do Blackburn.

Chciałem obejrzeć centrum treningowe oraz miasto. Było dla mnie niezwykle istotne, bowiem zupełnie nic nie wiedziałem o Blackburn. Pewnie wszystko potoczyłoby się pomyślnie, jednak lot nie doszedł do skutku. (…) Jeśli dotarłbym do Blackburn, to najprawdopodobniej bym tam został. Chciałem tylko dowiedzieć się, czego będę mógł się tam nauczyć.

Transfer nie doszedł do skutku. Powód? Erupcja wulkanu Eyjafjallajökull i towarzysząca jej potężna chmura pyłu, z powodu której odwołano wiele lotów – między innymi także ten Roberta Lewandowskiego.

Polak zdecydował się wówczas na przejście do niemieckiej Borussi Dortmund. Czas pokazał, że ruch ten był jak najbardziej korzystny dla jego kariery.

Można gdybać jak wyglądałyby kariery Zidane`a i Lewego, gdyby ci panowie trafili do Blackburn Rovers. Jednego możemy być jednak pewni – obaj zawodnicy poradzili sobie świetnie bez angielskiego klubu, który może sobie pluć w brodę, że nie udało się zdobyć chociaż jednego ze wspomnianych zawodników.


Łukasz Wąchała

@luk_wac

Studiuję ekonomię. W wolnym czasie uwielbiam czytać książki (głównie fantasy) i oczywiście oglądać mecze. Jestem koneserem rodzimej Ekstraklasy. Od dzieciństwa kibicuję FC Barcelonie.

Komentarze