Ekstraklasa

Nieudana inauguracja sezonu Ekstraklasy przy Kałuży.

Łukasz Wąchała @luk_wac

Fot: własne, własne

Tagi

Cracovia ŁKS Ekstraklasa Probierz Moskal

Podopieczni Michała Probierza nie mogą cieszyć się z udanego rozpoczęcia sezonu. Po remisie z Zagłębiem Lubin i odpadnięciem z europejskich pucharów, Cracovia przegrała pierwszy domowy mecz nowego sezonu PKO Ekstraklasy. Zapraszam na relację z tego spotkania.

Pierwszą groźną sytuację gospodarze stworzyli w siódmej minucie spotkania, kiedy to Kamil Pestka ustawiony na lewym skrzydle, zagrał piłkę w pole karne – akcję zamykał Rafael Lopes, jednak strzał napastnika Pasów obronił Michał Kołba. Ponownie gorąco pod bramką gości zrobiło się osiem minut później, gdy Lopes wpadł w pole karne rywala i oddał strzał, który… uderzył w słupek bramki ŁKSu.

Niewykorzystane sytuacje się mszczą – to powiedzenie zna aż za dobrze każdy sympatyk piłki nożnej. Kolejny raz okazało się ono prawdziwe, bowiem zaledwie minutę po trafieniu przez Lopesa piłką w słupek, ŁKS przeprowadził akcję, w której fantastycznym podaniem popisał się Daniel Ramirez, a Łukasz Sekulski z zimną krwią umieścił futbolówkę w siatce, pokonując Michala Peškovič`a. Łódzki klub objął prowadzenie.

W 22 minucie zagrania ręką jednego z piłkarzy ŁKSu domagali się podopieczni Michała Probierza, ale sędzia Szymon Marciniak nie podyktował jedenastki. Gospodarze zdołali oddać jeszcze strzał, ale został on obroniony przez Kołbę. W 30 minucie boisko opuścił Kamil Pestka, a w jego miejsce na murawie pojawił się Sylwester Lusiusz. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0:1, i jasnym stało się, ze Cracovia musi zmienić coś w swojej grze, aby powalczyć o zwycięstwo.

Drugą część spotkania zaczęli jednak lepiej goście. Już w 49 minucie strzał Ramireza z problemami obronił Peškovič, a zaledwie sześć minut później sędzia Marciniak podyktował rzut karny za zagranie ręką Michała Helika. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Maksymilian Rozwandowicz i pewnym strzałem pokonał golkipera Pasów, podwyższając prowadzenie gości na 0:2.

Trener Probierz w reakcji na niesprzyjającą sytuację, zdecydował się na podwójną zmianę w 60 minucie, wprowadzając Sergiu Hancę i Mateusza Wdowiaka za Milana Dimuna i Bojana Cecaricia. Dziesięć minut później celnym uderzeniem z główki popisał się Pelle Van Amersfoort, ale Kołba bez problemów poradził sobie z tym strzałem.

Następnie do głosu doszli goście, którzy kilkukrotnie zmusili do wysiłku Peškovič`a, jednak nie zdołali zdobyć trzeciej bramki, która definitywnie zamknęłaby mecz. W 85 minucie Rafael Lopes posłał z prawego skrzydła futbolówkę w pole karne, a ta odbiła się od słupka bramki i… jakimś cudem nie wpadła do środka, lecz pomknęła wprost do rąk Michała Kołby. Zgromadzeni na stadionie kibice krzyknęli z radości, jednak po chwili zorientowali się, że gola nie ma. Ten padł kilka minut później – Sergiu Hanca świetnie złożył się do strzału z woleja który pokonał bramkarza ŁKSu. Do końca spotkania nie padła już żadna bramka, więc ostatecznie Cracovia zmuszona była uznać wyższość łódzkiego klubu.

Takimi słowami mecz podsumowali szkoleniowcy obu zespołów:

Trener Cracovii, Michał Probierz:

Moim błędem było wystawienie Kamila Pestki na lewej pomocy. Było widać, że miał tam duże problemy i trzeba to przyjąć. Każdy trener robi błędy. Nawet jednak w tych momentach mieliśmy dwie sytuacje Rafy Lopesa. Po jednym z ataków straciliśmy gola. Potem mieliśmy kilka sytuacji, ale w decydujących momentach brakowało dogrania. W drugiej połowie chcieliśmy szybko odrobić, nastąpił moment nieuwagi i było 0:2. Postawiliśmy wszystko na jedną kartę, wiedzieliśmy, że może się to skończyć sytuacjami dla ŁKS-u. Kilka okazji stworzyliśmy. Szkoda tych, które mieliśmy nawet w ostatniej minucie. Podjęliśmy ryzyko, bo szybko wykorzystaliśmy wszystkie trzy zmiany, chcąc odrobić wynik.

Trener ŁKSu, Kazimierz Moskal:

Nie był to łatwy mecz. Do pierwszej bramki graliśmy bardzo dobrze, to, co chcieliśmy grać. Po bramce jakbyśmy myśleli, że gra się do zwycięskiego gola. Cracovia nas zepchnęła, nie potrafiliśmy kontrolować gry. Po drugiej bramce powinniśmy zakończyć mecz, strzelając trzecią. Zamiast tego była nerwówka. Pokonanie byłego pucharowicza i wygrana z Michałem Probierza bardzo mnie cieszą. Cieszymy się tym bardziej, że graliśmy dwa pierwsze mecze z zespołami, które awansowały w zeszłym sezonie do pucharów. To silni przeciwnicy. Cztery punkty z nimi dodadzą nam pewności siebie, której na pewno potrzebujemy.

Cracovia – ŁKS 1:2 (0:1)

Gole: Hanca 90` - Sekulski 16`, Rozwandowicz 56`.

Cracovia: Peškovič – Rapa, Helik, Jablonsky, Siplak – Gol – Čečarić (60 Wdowiak), Dimun (60 Hanca), Van Amersfoort, Pestka (30 Lusiusz) – Lopes.

ŁKS: Kołba – Grzesik (78 Bogusz), Rozwandowicz, Sobociński, Klimczak – Piątek, Kalinkowski – Bryła (46 Pirulo), Wolski, Ramirez – Sekulski (68 Kujawa).

Sędzia główny: Szymon Marciniak.

Żółte kartki: Michał Helik, Adrian Klimczak, Jan Sobociński.

Frekwencja: 8043 osoby.


Łukasz Wąchała

@luk_wac

Studiuję ekonomię. W wolnym czasie uwielbiam czytać książki (głównie fantasy) i oczywiście oglądać mecze. Jestem koneserem rodzimej Ekstraklasy. Od dzieciństwa kibicuję FC Barcelonie.

Komentarze