Polacy za granicą

Bartosz Białkowski pozostanie w Championship!

Victor Morawski @MorawskiVictor

Fot: ocdn, ocdn

Tagi

Bartosz Białkowski to od kilku lat uznana marka na boiskach drugiej ligi angielskiej. Jednak w tym roku, jego Ipswich Town z hukiem spadło z ligi. Polski bramkarz mimo to wciąż będzie grał na zapleczu Premier League - na wypożyczeniu w Millwall. W poniższym tekście opowiem o początkach jego kariery, uwielbieniu jakim obdarzyli go kibice Ipswich, oraz o jego nowej drużynie.

Zacznijmy od bohatera tego tekstu, czyli Bartosza Białkowskiego. Urodzony 6 lipca 1987 roku w Braniewie, szkolił się w młodzieżowych drużynach Olimpii Elbląg, skąd trafił do Górnika Zabrze. W Polskiej drużynie zanotował 7 występów, nim w styczniu 2006 roku, w wieku 18 lat, przeniósł się na południe Anglii, do zespołu Southampton. W 2007 roku, był podstawowym bramkarzem Polski na Mistrzostwach Świata do lat 20. „Biało-Czerwoni” wyszli z grupy, wyprzedzając choćby młodych Brazylijczyków, jednak potem ulegli Argentynie.

Na początku w Southampton młody Polak otrzymał trochę szans na grę, jednak tych występów było za mało i w dalszej fazie kariery był wypożyczony do Ipswich i Barnsley. Nie były one jednak zbyt udane. Najpierw w Ipswich nie zagrał nawet jednego spotkania, następnie w Barnsley udało mu się to zaledwie dwukrotnie. Po powrocie z wypożyczeń pełnił rolę rezerwowego bramkarza „The Saints” aż do początku sezonu 2012/13. Dla klubu z St Mary’s Stadium uzbierał 40 występów w ciągu 5,5 roku gry. Bartosz następnie trafił do Notts County, grającego wtedy w League One. W zespole „The Magpies” z marszu został podstawowym zawodnikiem, zagrał dla nich dwa pełne sezony, w obu przyczyniając się do utrzymania w 3. lidze, nim przed sezonem 2014/15 opuścił Meadow Lane.

Z Notts County trafił do Ipswich Town, klubu gdzie był już kiedyś w ramach wypożyczenia. Jego druga przygoda na Portman Road była jednak zgoła odmienna. Choć zdarzały mu się okresy gdzie nie grał, to w ciągu pięciu pełnych sezonów, rozegrał dla „Tractor Boys” 178 spotkań, zyskując uwielbienie kibiców i wyrabiając sobie markę, jednego z najsolidniejszych bramkarzy Championship. Zdążył też zadebiutować w Reprezentacji Polski, i pojechać z nią na Mistrzostwa Świata w Rosji, jako trzeci bramkarz. W pierwszym sezonie jego gry, Ipswich dotarło do Play-offów, tam jednak uległo derbowemu rywalowi – Norwich. W kolejnych latach było coraz gorzej, a w ostatnim sezonie, zespół z hrabstwa Suffolk pożegnał się z Championship. „Bart” jednak zostanie na zapleczu Premier League, chodź nie bez zawirowań związanych z transferem, ale ostatecznie dołącza do Millwal na zasadzie rocznego wypożyczenia.

Co to za klub? Cóż, jest to zespół którego nikt nie lubi… Powstała o tym nawet piosenka. Założony w 1885 roku na krańcu wschodniego Londynu zespół, nie należy do utytułowanych. Ich największym sukcesem jest dojście do finału FA Cup w 2004 roku, przegranego 3:0 z Manchesterem United. W tamtym sezonie porażka w finale upoważniła ich do gry w Pucharze UEFA, w którym zespół nie pokazał się z dobrej strony. Ich jedyny kontakt z Europejskimi Pucharami zakończył się na przegranym 2-4 dwumeczu z węgierskim Ferencvarosem. Dlaczego więc nikt nie lubi klubu z „The New Dean”? Odpowiedź jest prosta - kibole. Opisanie Millwall, ich kibiców i kultury, to temat na osobny artykuł. Skracając, kibice „The Lions” są wręcz symbolem stadionowego chuligaństwa, choć czasy gdy na stadionie Millwall, rywale bali się grać, a po zwycięstwie chcieli tylko jak najszybciej opuścić dzielnice, albo i miasto - już minęły. Jest to zespół jednak wciąż słynący z swoich ultrasów.

Co do kwestii sportowej, „The Lions” awansowali do Championship w sezonie 2016/17, jako beniaminek spisali się nadspodziewanie dobrze, kończąc na 8. miejscu, zaledwie 3 punkty za strefą Play-off, jednak poprzedni sezon był ciężkim zderzeniem z rzeczywistością. Ekipa z Londynu zajęła 21 miejsce, mając 4 punkty przewagi nad strefą spadkową. W zbliżającym się sezonie najpewniej będą bardziej myśleć o utrzymaniu, a nie walce o awans do Premier League. Szanse Bartosza Białkowskiego na grę są natomiast bardzo duże, ponieważ jego konkurenci opuścili klub. Ben Amos po zakończeniu wypożyczenia wrócił do Boltonu, Jordan Archer i David Martin odchodzą po wygaśnięciu kontraktu. Do klubu dołączył co prawda Frank Fielding, który ostatni rok spędził będąc rezerwowym bramkarzem Bristol City, jednak wydaję się że Nr.1 będzie Bartosz Białkowski.

Na koniec wspomniana w tekście piosenka Millwall- „No one like us, we don’t care”



Powodzenia w nowym klubie „Bart”!


Victor Morawski

@MorawskiVictor

Kibic #LFC oraz reprezentacji Danii i maniak piłki nożnej. Uwielbiam kraje Nordyckie, ale Futbolem interesuję się na całym świecie.

Komentarze