1liga styl życia

Chojniczanka zwyciężyła po strzelaninie w Grudziądzu

Paweł Grzywacz @GrzywkaFutbol

Fot: Paweł Grzywacz, własne

Tagi

Trzecia kolejka tego sezonu Fortuna I Ligi przyniosła nam pojedynek derbowy pomiędzy liderującym w tabeli beniaminkiem z Grudziądza, a posiadającą spore aspiracje do walki o wyższe lokaty Chojniczanką Chojnice.

Już w piątej minucie meczu padł pierwszy gol w tym spotkaniu. Po raz pierwszy w tym sezonie piłka wpadła do siatki bramki strzeżonej przez Jakuba Lemanowicza. Chojniczanka trafiła po rzucie wolnym, a piłkę do siatki skierował Kamil Sylwestrzak który wykorzystał centrę kolegi z zespołu.

Chwilę później mogło być 1-1 bowiem świetną okazję zza pola karnego miał Maciej Kona, obronić zdołał to Radosław Janukiewicz, piłkę do bramki próbował jeszcze skierować Robert Ziętarski, ale nie trafił w futbolówkę.

13. minuta okazała się pechowa dla grudziądzan. Jakuba Lemanowicza pokonał były zawodnik Olimpii Agwan Papikjan. Mecz zaczął się fatalnie dla grudziądzkiego zespołu, ale w tamtym momencie wciąż istniała szansa na to by grudziądzki zespół odwrócił losy tego meczu chociażby w taki sposób jak w ubiegłorocznym starciu z Widzewem Łódź. Nie minęło jednak nawet 5 minut, a mogło być już po meczu, świetną szansę miała Chojniczanka, ale tym razem Trochim pomylił się o milimetry strzelając z najwyżej dwóch metrów.

Pierwsza połowa to zdecydowana przewaga drużyny przyjezdnych. Gospodarze jeśli już mieli jakieś okazje to kończyły one najczęściej albo poza bramką, albo w rękach pewnie broniącego Janukiewicza. Zdecydowanie widać było przewagę drużyny z Chojnic, a na dodatek… trybuny Olimpii kompletnie milczały, podczas gdy kibice Chojniczanki od kiedy tylko pojawili się na stadionie prowadzili głośny i pewny doping.

Minęło raptem pół minuty od rozpoczęcia drugiej połowy, a kontaktową bramkę dla Olimpii strzelił Tiago Alves. Był to zarazem najszybciej strzelony po przerwie gol w bieżących rozgrywkach po rozpoczęciu gry.

71. minuta przyniosła nam bramkę wyrównującą. Piękna akcja Olimpii, w której najpierw świetnie zachował się duet Ciechanowski i Alves, następnie podanie Handzlika wręcz z linii bramkowej do Omrana Haydary’ego i Afgańczyk z bliskiej odległości wykończył akcję. Raptem 4 miniuty później grudziądzanie po zamieszaniu podbramkowym objęli prowadzenie, a po raz drugi do siatki trafił Tiago Alves. Po kolejnych trzech minutach wyrównującą bramkę strzelił młody Krystian Wachowiak.

W 86. minucie padła kolejna bramka dla Chojniczanki, błąd Jakuba Lemanowicza wykorzystał Seweryn Michalski. Trzeba jednak przyznać, że kibice zebrani przy Piłsudskiego w Grudziądzu mieli okazje obejrzeć naprawdę piękne widowisko, w którym bramek nie brakowało. Chwilę później wynik spotkania na 3-5 ustalił Bartosz Wolski.

Trzeba przyznać, że to spotkanie pokazało to co o Olimpii wiemy od dawna, czyli z jednej strony fenomenalną ofensywę i zmysł taktyczny Mariusza Pawlaka, a z drugiej co najwyżej średnią defensywę. Dziś przy większości bramek spory udział miał Lukas Duriska i widać, że jeżeli w Grudziądzu nie rozejrzą się za jeszcze jednym stoperem, to z klubem na dłuższą może być słabo. Przy okazji warto również powiedzieć, że jeden z najlepszych meczów od dawna zagrała Chojniczanka. Wynik hokejowy, a emocji w tym meczu nie brakowało, to spotkanie idealnie wpisuje się w słynny hashtag #1ligastylżycia.


Wypowiedzi zawodników i trenerów:

Konrad Handzlik (Olimpia Grudziądz): Sam nie wiem co powiedzieć, to był dla nas bardzo ciężki mecz. Dogoniliśmy ich co prawda, już cieszyliśmy się, niewiele czasu do końca meczu, prowadzimy 3-2, zaczynają od połowy i my tracimy bramkę zupełnie nieprzygotowani. Ciężko na pewno tak na gorąco, musimy to przeanalizować bo to nie może tak być. Tak samo wchodzimy źle w początek meczu, powinniśmy się cieszyć, bo odrobiliśmy tak naprawdę z trudnym rywalem wynik, dogoniliśmy i to nie może tak być, musimy to przeanalizować i nie możemy w kolejnym meczu popełnić takich błędów.

Krystian Wachowiak (Chojniczanka): Pokazaliśmy, że walczymy do końca, mimo że później nas dogonili 2-2, ale pokazaliśmy, że walczymy do końca i zawsze umiemy wyjść z opresji.

Szalony mecz grałeś już kiedyś w takim?

Nigdy w życiu, przez juniorów, nie mam też wielu meczów rozegranych w I lidze, ale takiego meczu nigdy nie grałem i połowa chłopaków tak samo, mimo że mają już rozegrane po kilkaset spotkań.

To był twój pierwszy gol na tym poziomie rozgrywkowym, jakie to uczucie?

Wspaniałe, co tu dużo mówić po to się gra, żeby zdobywać bramki. Naprawdę jestem zadowolony i z siebie i z chłopaków, daliśmy z siebie wszystko.

Jakie cele przed sobą stawiacie w tym sezonie?

Awans, oczywiście awans. Zobaczymy jak to będzie, ale zrobimy wszystko żeby awansować do Ekstraklasy.

Jak w kilku słowach skomentujesz to spotkanie?

Bartosz Wolski (Chojniczanka): W dwóch słowach – radosny futbol. Objęliśmy prowadzenie bardzo szybko, do przerwy prowadziliśmy, myśleliśmy, że utrzymamy to prowadzenie troszeczkę dłużej, nie udało się niestety, ale odrobiliśmy to i liczy się wynik końcowy – 3 punkty jadą do Chojnic.

Agwan Papkijan (Chojniczanka): Poprzedni mecz nam nie wyszedł, po to są treningi, żeby trenować, żeby polepszyć niektóre fragmenty, widać było, że w ten mecz dobrze weszliśmy, strzeliliśmy bramkę drugą, a druga połowa to już był inny mecz i taka Chojniczanka ma być zawsze, ma grać do przodu, chcieliśmy pokazać, że jesteśmy drużyną i walczymy każdy dla każdego i wyszło nam.

Josef Petrik (trener Chojniczanki): Mecz był na bardzo dobrym poziomie ze strony gospodarzy, kibice zobaczyli sporo bramek, koniec był szczęśliwy dla nas. W momencie kiedy prowadziliśmy 2-0, gospodarze odwrócili losy meczu i prowadzili 3-2. Zespół pokazał charakter i to bym podkreślił tutaj i udało się nie tylko doprowadzić do remisu, ale do wygranego meczu. Zawsze wierzymy w swoją drużynę.

Mariusz Pawlak (trener Olimpii Grudziądz): Gratuluję trenerom zwycięstwa, 3 punktów, wiemy, że zawsze każdemu trenerowi przechodzi ciężko to przez gardło, ale dzisiaj taka rzeczywistość. Nie można grać, znaczy można grać, ale na pewno pierwsze 45 minut nie takie jak sobie zakładaliśmy, nie byliśmy agresywni przede wszystkim z piłką, nie mówię bez piłki, bo tego też brakowało, natomiast z piłką, nie zabieraliśmy jej do przodu, nie chcieliśmy grać pojedynków 1 na 1, tutaj co trenerzy powiedzieli, jaka silna broń Olimpii Grudziądz, ale tego nie chcieliśmy wykorzystać, za drugą połowę oczywiście chwalę swoich zawodników, bo było widać jakość, pewność tego co robili, to nie były bramki przypadkowe, tylko gdzieś mocno wypracowane, z pomysłem. Tak naprawdę to dzisiaj przegraliśmy z dobrym zespołem, ale przede wszystkim zespołem doświadczonym i myślę, że te wszystkie pojedynki, czy tam działania fizyczne dużo przegraliśmy, brakuje oczywiście nam zawodnika, którego z przodu możemy oprzeć jakąś długą piłką, nie chcę liczyć tutaj, ale myślę, że 30 przynajmniej podań długich, dośrodkowań Chojniczanka zrobiła, my jeśli zrobiliśmy 5 no to w analizie sobie dopiero policzę, to jest element też na pierwszą ligę nie ukrywam, że musimy spiąć pośladki tutaj w klubie i tak naprawdę nie odkładając kilku rzeczy które wydawało nam się, że już mamy, tylko wziąć się do ciężkiej pracy i naprawdę pomóc temu zespołowi, jest kilku chłopaków którzy chcą grać na wyższym poziomie i myślę, że będą, ale mówię, potrzebujemy jeszcze paru rzeczy w naszym zespole zrobienia, porównać średnie zespołów wiekowe no to na pewno duża różnica, chociaż pokazaliśmy w dwóch meczach, że gramy, punktujemy, dzisiaj to na Chojniczankę było za mało, także wygrała zasłużenie, bo strzeliła 5 bramek, wcześniej nie straciliśmy żadnej, krzyczeli, wołali i dotrzymali słowa, szkoda że akurat w Grudziądzu, ale taka jest piłka taki jest sport, niejeden mecz jeszcze przegramy, mam nadzieję, że wyciągniemy tyle pozytywów, zwłaszcza z drugiej połowy, że na następnych meczach będziemy się już inaczej prezentować, chciałbym podziękować kibicom Olimpii za przybycie, za doping do końca, nawet kiedy przegrywaliśmy i oczywiście chciałbym pozdrowić kibiców Chojniczanki, którzy pamiętają o mojej pracy.

Olimpia Grudziądz 3-5 Chojniczanka Chojnice

Gole: Tiago Alves 46, 75, Omran Haydary 72 - Kamil Sylwestrzak 5, Aghwan Papikjan 13, Krystian Wachowiak 78, Seweryn Michalski 86, Bartosz Wolski 90

Olimpia: 99. Jakub Lemanowicz - 25. Damian Ciechanowski, 28. Ivan Očenáš, 18. Lukáš Ďuriška, 6. Ariel Wawszczyk - 7. Tiago Alves, 21. Maciej Kona (90, 8. Sebastian Kamiński), 10. Robert Ziętarski, 23. Konrad Handzlik (83, 3. Florian Pfertzel), 17. Jakub Łukowski (46, 9. João Criciúma) - 11. Omran Haydary.

Chojniczanka: 84. Radosław Janukiewicz - 90. Jan Mudra, 42. Seweryn Michalski, 85. Hubert Wołąkiewicz, 2. Kamil Sylwestrzak - 19. Michał Sacharuk (45, 18. Krystian Wachowiak), 43. Michal Obročník, 68. Bartosz Wolski, 10. Wojciech Trochim (77, 11. Janusz Surdykowski), 94. Aghwan Papkijan (68, 23. Jacek Podgórski) - 17. Tomasz Mikołajczak.

żółte kartki: Ciechanowski, Wawszczyk - Wołąkiewicz, Mudra, Wachowiak.

sędziował: Sylwester Rasmus (Toruń).


Paweł Grzywacz

@GrzywkaFutbol

Fan przede wszystkim Ekstraklasy. Z zagranicy Liverpool i Real. Poza tym interesuje się żużlem, skokami narciarskimi, siatkówką i sportami motorowymi.

Komentarze