La Liga

Rewolucja w Sevilli.

Szymon Klauza @serekk77

Fot: voymag, All rights reserved

Tagi

Sevilla Lopetegui

Poprzedni sezon w wykonaniu Sevilli nie należał do najlepszych. Celem głównym miała być Liga Mistrzów, a zespół zakończył rozgrywki dopiero na 6 miejscu. Niestety piłkarze z Estadio Ramón Sánchez Pizjuán nie spełnili oczekiwań zarówno zarządu jak i kibiców. W nadchodzącej kampanii ma być jednak inaczej. W klubie doszło do sporej rewolucji, zobaczmy zatem co zmieniło się od końca poprzednich rozgrywek.

Sezon 2018/19 Sevilla rozpoczęła z Pablem Machinem na ławce trenerskiej. Gra zespołu wyglądała obiecująco, a kibice nie mieli prawa narzekać na wyniki swojego ukochanego klubu, zarówno w La Liga jak i w Lidze Europy. Problemy pojawiły się jednak na początku 2019 roku. Drużyna zaczęła w głupi sposób tracić punkty, a gwoździem do trumny dla hiszpańskiego trenera okazała się porażka w dwumeczu Ligi Europy z Salvią Praga. Nowym tymczasowym menedżerem został Caparros i poprowadził zespół do miejsca szóstego, które premiowało do gry w Lidze Europy w nadchodzącym sezonie. Jednak na początku czerwca ogłoszono nowego szkoleniowca. Julen Lopetegui podpisał trzyletnią umowę. Hiszpański trener po zeszłorocznej aferze, gdzie został zwolniony ze stanowiska selekcjonera reprezentacji Hiszpanii i zatrudniony w Realu Madryt, w którym i tak długo nie pobył, będzie chciał na pewno odbudować swoje nazwisko. Dla obu stron współpraca wydaje się więc bardzo korzystna. Zarówno klub jak i nowy menedżer po wpadkach w poprzednim sezonie mają sporo do udowodnienia.

Duże roszady nastąpiły w kadrze Sevilli. Spora zasługa w tym dyrektora sportowego - Monchiego. Hiszpan po nieudanej przygodzie w Romie, w marcu powrócił do swojego byłego klubu i w obecnym okienku, wraz z nowym szkoleniowcem „przewietrzył” szatnie Los Nervionenses. Warto zaznaczyć, że Monchi już podczas swojego poprzedniego pobytu w Sevilli dokonywał bardzo dobrych transferów. Do zespołu dołączyło 11 nowych zawodników, a odeszło 12. Najdroższym zakupem został 20-letni, środkowy obrońca, Jules Koundé. Francuski defensor w poprzednim sezonie rozegrał 51 spotkań i był kluczowym elementem G. Bordeaux. Oprócz młodego obrońcy na Estadio Ramón Sánchez Pizjuán przyszedł Rony Lopes (25,00 mln €), Munas Dabbur (15,00 mln €), Lucas Ocampos( 15,00 mln €), Diego Carlos (15,00 mln €), Joan Jordán (14,00 mln €), Luuk de Jong (12,50 mln €), Óliver Torres (12,00 mln €), Fernando (4,50 mln €), Nemanja Gudelj (Bez odstępnego), Sergio Reguilón (Wypożyczenie).

Natomiast równie wielu zawodników pożegnało się z klubem. Największą stratą dla Lopeteguiego na pewno będzie brak Pablo Sarabii oraz Wissama Ben Yeddera. Ten Pierwszy odszedł do PSG za 18,00 mln €. Hiszpański środkowy pomocnik był w ostatnim sezonie kluczowym zawodnikiem. Zagrał aż 52 mecze, zaliczając w nich 13 bramek i tyle samo asyst. Natomiast Ben Yedder został klubowym kolegą Kamila Glika, a AS Monaco wyłożyło za niego 40,00 mln €. Francuz w poprzedniej kampanii, we wszystkich rozgrywkach, pokonywał bramkarzy przeciwników aż 30 razy. W większości z klubem pożegnali się jednak zawodnicy, którzy zostali sprowadzeni w poprzednich latach przez różnych trenerów i nie spełnili pokładanych w nich oczekiwań. Dobrym przykładem takiego piłkarza jest na pewno Quincy Promes. Holenderski skrzydłowy trafił do Sevilli rok temu. Miał dać dużo jakości z przodu, natomiast stało się zupełnie inaczej. W lidze zdobył tylko 2 bramki i dołożył 4 asysty. Jak na zawodnika z takimi umiejętnościami były to bardzo przeciętne liczby. Promes po słabym sezonie odszedł, więc za 15,70 mln € do Ajaxu. Oprócz Holendra z drużyną pożegnał się Luis Muriel (15,00 mln €), Maximilian Wöber (12,00 mln €), Yan Brice(1,00 mln €), Gabriel Mercado (Bez odstępnego), Giorgi Aburjania (Wypożyczenie), Ibrahi Amadou(Wypożyczenie), Juan Soriano (Wypożyczenie), Aleix Vidal (Wypożyczenie), Marc Gual (Wypożyczenie).

Warto wspomnieć, że w nadchodzącym sezonie na Estadio Ramón Sánchez Pizjuán nie wybiegną: Maxime Gonalons, André Silva oraz Marko Rog. Cała trójka zakończyła swoje wypożyczenia i powróciła do swoich klubów.

Dla Sevilli z pewnością będzie to sezon przejściowy. Na pewno trudnym zadaniem wydaje się zastąpienie Sarabii i Ben Yeddera, ale okienko transferowe wciąż trwa i niewykluczone są kolejne wzmocnienia. Do tego nowi zawodnicy muszą się zgrać i zapoznać się ze stylem jakim chce grać Julen Lopetegui. Mimo to cała rewolucja może okazać się strzałem w dziesiątkę. Przeprowadzono rozsądne transfery i nowy projekt zapowiada się co najmniej ciekawie, ale z pewnością potrzebuje czasu. Na ten moment celem minimum jest zakwalifikowanie się do Ligi Europy, lecz w Sevilli po cichu liczą na awans do Ligi Mistrzów.


Szymon Klauza

@serekk77

Najmłodszy w redakcji. Kibicuję Realowi Madryt i Liverpoolowi. Uwielbiam Premier League, La ligę oraz Bundesligę. Poza piłką wielki fan Remigiusza Mroza.

Komentarze