Piłka nożna

Jeden gol nie daje wyników. Górnik przegrywa po raz pierwszy

Jan Gawlik @GawlikJan

Fot: własne, własne

Tagi

Górnik Łęczna Elana Toruń 2 liga

Piłkarze Górnika Łęczna chcieli podtrzymać serię meczów bez porażki. Podopieczni Kamila Kieresia wygrali jednak tylko jedno spotkanie w tym sezonie. Zwycięstwo z Elaną Toruń pomogłoby Zielono-czarnym w powrocie na zwycięską ścieżkę. Tak się jednak nie stało. Zielono-czarni przegrali pierwsze spotkanie w tym sezonie. W pełni zasłużenie.

Pierwsze minuty meczu nie porwały publiczności. Obie drużyny nie kwapiły się do ataków. Jako pierwszy zaatakował Górnik. Aron Stasiak ładnie urwał się lewą stroną i dograł w pole karne. Bliski strzelenia gola był Przemysław Banaszak. Kibice Zielono-czarnych już widzieli piłkę w siatce, jednak futbolówka potoczyła się koło bramki torunian. Chwilę później znów przed szansą stanął Banaszak. Tym razem Elanę uratował Jakub Knut. Bramkarz gości wybił piłkę na rzut rożny, którego gospodarze nie wykorzystali. Elana odpowiedziała w 21.minucie. Sędzia Albert Różycki podyktował rzut wolny niedaleko bramki gospodarzy. Piłka bita przez Patryka Urbańskiego przeszła tuż koło słupka bramki Górnika. 120 sekund później arbiter dopatrzył się faulu w polu karnym łęcznian. Jedenastkę pewnie zamienił na gola kapitan Elany Mariusz Kryszak. Górnicy próbowali odpowiedzieć. W 28.minucie znów na dobrej pozycji znalazł się Banaszak, ale snajpera gospodarzy uprzedził Knut. Dwie minuty później okazję do wykazania się miał Patryk Rojek. Uderzenie Wojciecha Onsorge nie sprawiło jednak problemów golkiperowi Zielono-czarnych. W 34.minucie było już 2-0 dla gości. Na listę strzelców wpisał się Bartosz Boniecki. Elana nie zdążyła się nacieszyć się bramką, gdy Górnik wyprowadził zabójczą kontrę. Leandro popędził lewą stroną i podał w szesnastkę. Na idealnej pozycji znalazł się Dominik Lewandowski, który zdobył kontaktowego gola. Podopieczni Kamila Kieresia mogli wyrównać jeszcze w pierwszej połowie. Strzał z rzutu wolnego w wykonaniu Igora Korczakowskiego był jednak niecelny. Pierwsza połowa choć nie zaczęła się najlepiej, z czasem rozkręciła się. Gra gospodarzy obydwu ekip powodowała, że wynik był sprawą otwartą do samego końca.

Początek drugiej części spotkania, podobnie jak pierwszej, nie zachwycił. Druga połowa ożywiła się po dziesięciu minutach. Niezły strzał oddał Marcin Stromecki, ale futbolówka poleciała obok bramki. Chwilę później dośrodkował Stasiak, jednak wrzutka napastnika Zielono-czarnych nie znalazła adresata. Górnik cały czas atakował. Bezskutecznie. Elana wybijała futbolówki na rzut rożny, jednak gospodarze nie potrafili wykorzystywać prezentów w postaci kornerów. Niewykorzystane okazje zemściły się w 63.minucie. Gola dla torunian zdobył Damian Lenkiewicz. Dla gospodarzy był to ostateczny cios. Choć łęcznianie próbowali tworzyć akcje, żadna z nich się nie kleiła. Z konstruowania akcji zrezygnowali też podopieczni Ariela Jakubowskiego. To spowodowało, że mecz stał się nudny. Mimo to Górnicy nadal próbowali zdobyć drugą bramkę. W 83.minucie skonstruowali ładną akcję, którą zakończył Paweł Wojciechowski. Strzał napastnika Zielono-czarnych był jednak za lekki, by mógł zaskoczyć Knuta. Chwilę później bramkarza Elany próbował zaskoczyć ekwilibrystycznym strzałem Stasiak. Napastnik gospodarzy kopnął niecelnie.

Wynik spotkania nie uległ już zmianie. Łęcznianie odnoszą pierwszą porażkę w tym sezonie. Mecz z Elaną był również kolejnym, w którym Górnicy nie potrafią strzelić więcej niż jedną bramkę. I to kibiców powinno martwić najbardziej.


Górnik Łęczna 1-3 Elana Toruń

Gole: 35' Lewandowski - 24' Kryszak (karny), 34' Boniecki, 63' Lenkiewicz

Górnik: Rojek - Orłowski, Midzierski, Baranowski, Leandro - Stromecki, Nakrosius, Korczakowski (46' Wójcik), Lewandowski (46' Wojciechowski) - Banaszak (68' Goliński), Stasiak

Elana: Knut - Andrzejewski, Onsorge, Bierzało, Urbański, Dobosz - Kościelniak, Kryszak (86' Kisiel), Boniecki (66' Jóźwicki), Lenkiewicz (77' Machaj) - Kołodziej (70' Mycan)

Żółte kartki: 69' Lenkiewicz


Jan Gawlik

@GawlikJan

Na Sofie z roczną przerwą jestem od początku jej istnienia. Pisanie łączę z pracą dziennikarza Radia Centrum

Komentarze