Piłka nożna

Chcesz rezerwowego bramkarza? Ściągnij Australijczyka!

Jan Gawlik @GawlikJan

Fot: fifa.com, fifa.com

Tagi

Liverpool FC Bramkarze Mark Schwarzer Adrian Zelijko Kalac Mark Bosnich Mitchell Langerak Brad Jones Matthew Ryan

Mecz o Superpuchar Europy pokazał, jak ważne jest, by każdy klub posiadał dobrego rezerwowego bramkarza. Gdy w meczu otwierającym Premier League, Alisson Becker doznał kontuzji, zastąpił go Adrian. 32-letni golkiper wystąpił również w Superpucharze Europy, gdzie był bohaterem "The Reds", kilkukrotnie popisując się znakomitymi interwencjami, a także przede wszystkim - obronił karnego strzelanego przez Tammy'ego Abrahama. Swoimi wyczynami Hiszpan pokazał, jak ważne jest, by klub miał dobrego rezerwowego bramkarza.

Nie opadły jeszcze emocje związane z Superpucharem, a już w mediach pojawiła się informacja, że Adrian ma drobną kontuzję, która uniemożliwi mu występ z Southampton. Ostateczni były golkiper Betisu Sewilla i West Ham United zagrał w tym meczu i choć Liverpool wygrał, zaliczył koszmarny błąd przy golu dla "Świętych". Na ławce w tamtym spotkaniu usiadł niespełna 36-letni Andy Lonergan, który został przygarnięty przez Liverpool po tym, jak odszedł z Middlesbourgh. Klopp ma również w odwodzie Caoimhina Kellehera, 21-letniego Irlandczyka, wziętego z drużyny U23. Polscy kibice w obliczu problemów "The Reds" z bramkarzem śmiali się z Kloppa, że puścił na wypożyczenie do Huddersfield Town Kamila Grabarę. Mają rację?

Tak czy inaczej, posiadanie dobrego drugiego bramkarza jest niezwykle ważne. W razie niepowodzenia. W przypadku Alissona i Liverpoolu zdrowotnego. Zatrudniając Adriana, Jurgenowi Kloppowi musiał spaść kamień z serca. Po odejściu Simona Mignoleta, ściągnięcie z Besiktasu Lorisa Kariusa byłoby jednak kiepskim rozwiązaniem. Po tej historii, władze Liverpoolu powinny nauczyć się jednego. Nie można brać rezerwowego bramkarza w pośpiechu.

Najlepiej sięgnąć po coś sprawdzonego. Chcecie dobrego rezerwowego golkipera? Znajdzcie sobie Australijczyka! Bramkarze z Antypodów świetnie wywiązują się z tej roli. Tak było z Markami Bosnichem i Schwarzerem w Chelsea, Zelijko Kalacem w Milanie, Mitchellem Langerakiem w Borussii Dortmund, Matthew Ryanem, czy Bradem Jonesem właśnie w Liverpoolu. Australijczycy są stworzeni do tej roli. Chyba żaden z nich nie protestował, domagając się większej ilości gry. Godzą się ze swoją rolą i przez parę lat potrafią być idealnymi zmiennikami.

Bosnich wytrzymał na Stamford Bridge dwa lata i rozegrał 7 meczów. Jego imiennik wytrzymał w Chelsea 1,5 roku. Zdołał wystąpić w dwunastu spotkaniach. Później odszedł do Leicester, gdzie też grzał ławę, ale przynajmniej zdobył Mistrzostwo Anglii. Kalac na San Siro spędził cztery sezony. Był etatowym zmiennikiem Didy. W sezonie 2007/08 nieoczekiwanie wskoczył do bramki "Rossonerrich". Stanie się etatowym golkiperem Milanu trwało jednak tylko rok. Zdążył rozegrać 32 mecze, ale w następnym sezonie wystąpił już tylko raz. Mimo to, dzięki jednemu sezonowi, jego licznik spotkań wygląda całkiem nieźle, biorąc pod uwagę fakt bycia zmiennikiem. 56 meczów. Całkiem nieźle. Milan mógł być zadowolony. Mitch Langerak trafił do BVB jako młody golkiper, który nawet w rodzinnej Australii był dopiero na dorobku. Przechodząc do Żółto-czarnych miał na koncie tylko 22 mecze w Melbourne Victory. Na nic więcej niż rola zastępcy Romana Weidenfellera nie mógł liczyć. Pogodził się z tym. Na Signal Iduna Park spędził pięć lat i zagrał 35 razy, z czego niemal połowę w swoim ostatnim sezonie w Dortmundzie. Nie do końca pogodzony z rolą rezerwowego golkipera poszedł do Vfb Stuttgart, jednak w stolicy Szwabii podstawowym bramkarzem był tylko jeden sezon. W Stuttgarcie spędził nieco ponad dwa lata. Odszedł, bo wygryzł go Ron-Robert Zieler. "Niewdzięczna" rola drugiego przypadła mu również w Levante, gdzie rozegrał jeden mecz w Pucharze Króla. Obecnie gra w Japonii, w klubie Nagoya Grampus. Tu przed laty szczęście odnalazł rodak Langeraka, Joshua Kennedy, który po niezbyt udanej przygodzie w Bundeslidze trafił do Nagoyi, gdzie spędził 5,5 roku stając się klubową legendą. Taki los pisany jest również Langerakowi, który wreszcie może poczuć, co to znaczy być podstawowym bramkarzem.

Nie do końca pogodzony był ze swoją rolą Matthew Ryan. On przychodził do Valencii jako czołowy golkiper Jupiler Pro League. Przenosząc się do "Nietoperzy" myślał, że będzie podstawowym bramkarzem. Nic z tego. I on musiał pogodzić się z typową dla Australijskich golkiperów rolą zmiennika. Ryan nie miał szansy wygrania rywalizacji ze specjalistą od bronienia rzutów karnych, Diego Alvesem. I tak grał całkiem sporo. 23 mecze dla rezerwowego bramkarza we wszystkich rozgrywkach jest bardzo dobrym wynikiem. Ryan poczuł się jednak oszukany. Chciał być podstawowym golkiperem, więc wrócił do Belgii. "Los Ches" wypożyczyli go do KRC Genk, gdzie grał niewiele więcej. Od trzech sezonów z dobrym skutkiem występuje w Premier League w Brighton&Hove Albion i oczywiście, jest bramkarzem numer 1.

Brad Jones był jego przeciwieństwem. On został ściągnięty do Liverpoolu tylko po to, by być zmiennikiem Pepe Reiny. A że Liverpool miał wtedy problemy ze znalezieniem odpowiedniego zastępcy Hiszpana, zdecydowano się na zakup bramkarza Middlesbourgh. Australijczyk kosztował całkiem sporo jak na drugiego golkipera, bo 2,8 mln euro. Na Anfield spędził prawie 5 lat. W tym czasie był zmiennikiem nie tylko Pepe Reiny, ale i Simona Mignoleta. I on ze swojej roli wywiązywał się bardzo dobrze. Rozegrał 27 meczów, z czego 11 w Premier League. Jednak i on postanowił ponownie zostać podstawowym golkiperem. Po krótkiej przygodzie w Bradford City odszedł do Holandii, gdzie bronił najpierw w NEC Nijmigen, a potem przez dwa lata w Feyenoordzie Rotterdam, z którym zdobył Mistrzostwo, Puchar i Superpuchar Holandii. Obecnie dorabia sobie do emerytury w Al-Nasr Riad.

Tak więc, jeśli naprawdę poważne kluby chcą poszukać idealnego zmiennika, niech koniecznie poszukają na Antypodach. Na pewno kogoś znajdą.


Jan Gawlik

@GawlikJan

Na Sofie z roczną przerwą jestem od początku jej istnienia. Pisanie łączę z pracą dziennikarza Radia Centrum

Komentarze