Polacy za granicą

Cel osiągnięty - Patryk Dziczek doczekał się zagranicznego transferu

Tomek Hatta @Fyordung

Fot: Getty, Getty

Tagi

Mógł trafić do Udinese Calcio, ostatecznie najbardziej konkretne okazało się Lazio. Patryk Dziczek podpisał 5-letnią umowę z dwukrotnym mistrzem Włoch, jednak swoje pierwsze szlify na boiskach półwyspu apenińskiego będzie zbierał na wypożyczeniu w drugoligowej Salernitanie.

Wyjazd polskiego piłkarza do kraju z Europy Południowej nie dziwi już chyba nikogo. W tym okienku, po Żurkowskim, Walukiewiczu i Jagielle, przyszedł czas właśnie na Dziczka - o czym mówiło się już pod koniec zeszłego sezonu. Kierunek okazał się jednak inny, niż prawie każdy zakładał. Po wielu wspominkach we włoskich mediach o rzekomych staraniach transferowych ze strony Udinese, okazało się, że to Lazio postanowiło nagle zakontraktować kapitana Piasta, wykładając na stół zaledwie dwa miliony euro.

Trudny start zmotywował do pracy

Patryk Dziczek urodził się w Gliwicach oraz jest wychowankiem Piasta, z którego ani na moment się nie ruszał w swojej dotychczasowej karierze. Ambitny i bardzo dobrze rozwijający się zawodnik, swojego debiutu w pierwszym zespole Piasta doczekał się w ostatnim spotkaniu sezonu 2014/15, gdy Radoslav Latal pozwolił sobie na drobne rotacje w składzie. Niestety po pierwszej połowie, 17-letni wtedy Dziczek dostał tzw. „wędkę”, z powodu bardzo słabej gry i złym zachowaniu przy straconej bramce. Jak później opowiadał w wywiadach, był to dla niego wielki cios i trudno było mu przejść z tym do porządku dziennego.

Etatowy młodzieżowy reprezentant Polski kolejnej szansy na występ doczekał się dopiero po dwóch latach przerwy, jako już bardziej okiełznany zawodnik, będący za razem dużą nadzieją sztabu szkoleniowego i kibiców. Dziczek najpierw pojawił się na ostatnie kilka minut w przedostatniej kolejce, w meczu przeciwko Wiśle Płock, a w kończącym kampanię 16/17 meczu, trener Dariusz Wdowczyk wystawił go w pierwszym składzie. Los chciał, że był to mecz ponownie z Cracovią. Od tamtej pory Dziczek na dobre wskoczył do pierwszego składu i z miesiąca na miesiąc stawał się coraz lepszym zawodnikiem, a także dyrygentem środka pola.

W zeszłym, dobrze pamiętnym sezonie, pod wodzą trenera Waldemara Fornalika - Dziczek zaczął wchodzić na jeszcze wyższy poziom gry, bardzo pracując na to, na co sam od dawna liczył - czyli transfer do silnej europejskiej ligi. Piast szczyt formy osiągnął w rundzie wiosennej, a do tego po zdobyciu mistrzostwa Polski, środkowy pomocnik zaliczył występ na mistrzostwach Europy u-21, dzięki którym także ściągnął na siebie uwagę skautów, szczególnie włoskich.

Sytuacja transferowa w letnim okienku, mimo dużych sygnałów o możliwym przejściu do Udinese Calcio, nieco się przedłużała, dzięki czemu Dziczek mógł spokojnie skupiać się na grze w barwach Piasta, w eliminacjach do Ligi Mistrzów, następnie do Ligi Europy. Tam też dopadł go moment lekkiej frustracji, po dosyć zasłużonym zdjęciu go z boiska w spotkaniu przeciwko BATE, aczkolwiek to nie zaważyło na jego dalszych losach - gdyż szybko się zreflektował. Koniec końców, na nieco ponad tydzień przed końcem okienka, nadeszła długo wyczekiwana informacja o transferze, a kierunkiem okazał się Lazio Rzym. Piast w moim odczuciu jednak zarobił za Dziczka nieco za mało, patrząc na jego potencjał piłkarski.

Na początek Serie B

Fakt, iż Lazio zaproponowało Dziczkowi aż pięcioletnią umowę, pokazuje jak bardzo w klubie wierzą w jego możliwości. Początek jego włoskiej kariery będzie poprowadzony należycie, ponieważ postanowiono wypożyczyć go do US Salernitany, występującej w Serie B, by tam na spokojnie wdrażał w życie tamtejszy styl gry i mógł się zaaklimatyzować. Dużym ułatwieniem w tym może być także fakt, że w Salernitanie także na wypożyczeniu występuje Paweł Jaroszyński.

Zespół z Salerno po barażach wywalczył utrzymanie na zapleczu Serie A i teraz ich ambicje sięgają czegoś więcej, a w tym mają pomóc właśnie odpowiednie wypożyczenia, których dokonali już kilka. Jeżeli zatem Dziczek zdoła wywalczyć tam sobie miejsce w pierwszym zespole to zapewne zacznie dobrze wyrabiać swoją markę, a dobrze wiadome jest to, że w tamtych realiach łatwo potem znaleźć klub, gdy nie wyjdzie w tej wyższej sferze piłkarskiej.

Wiele osób może się zastanawiać, czy kiedykolwiek Dziczek będzie mógł zaistnieć w pierwszym zespole Lazio, aczkolwiek działania włoskich klubów są dobrze znane i zakup zawodnika za tak małą kwotę nie wiążę się dla nich z żadnym ryzykiem. Mam nadzieję, że cała włoska kariera Dziczka potoczy się wzorowo. 


Tomek Hatta

@Fyordung

Red. naczelny @SofaGOL | Polscy piłkarze za granicą | Prywatnie - #Lechia #Chojniczanka #Slask - #LFC #ACMilan #FCPorto | Dużo czasu marnuję na granie w FM

Komentarze