Premier League

Czy Potter to faktycznie magik?

Szymon Klauza @serekk77

Fot: Action Images, Action Images

Tagi

Potter Graham Brighton

Poprzedni sezon w wykonaniu Brighton & Hove Albion nie był dobry. Do ostatnich minut drużyna walczyła o utrzymanie, lecz koniec końców wszystko zakończyło się happy-endem. Początek rozgrywek jest jednak dla Mew bardzo udany, a kibice liczą, że nerwowa końcówka się nie powtórzy.

Fatalna druga połowa sezonu i zwolnienie trenera.

Brighton w poprzednim sezonie do pewnego momentu radził sobie przyzwoicie. Na początku grudnia drużyna zajmowała nawet 10 miejsce. Niestety, druga połowa sezonu wołała o pomstę do nieba. Od marcowego zwycięstwa z Crystal Palace, piłkarze z Falmer Stadium, nie wygrali żadnego z dziesięciu meczów, przegrywając 7 razy i remisując 3. Patrząc jeszcze szerzej, to zespół Hughtona wygrał zaledwie 3 spotkania w 23 kolejkach co było fatalnym wynikiem. Gry Mew nie oglądało się przyjemnie. Często prezentowali ultra defensywny styl i utrzymanie mogli zawdzięczać tylko dzięki punktom nazbieranym w pierwszej połowie sezonu. Wszystko to doprowadziło do zwolnienia Chrisa Hughtona. Irlandzki szkoleniowiec objął zespół w 31 grudnia 2014, a w 2017 roku wprowadził Brighton do angielskiej elity i utrzymał go 3 razy z rzędu. W Anglii było nawet sporo głosów, że jest on jednym z tych menedżerów, którzy wyciskają ze swoich piłkarzy ponad 100% możliwości. Niestety coś się popsuło i na początku maja pożegnał się z klubem.

Nowy szkoleniowiec

Pod koniec maja na stanowisko menedżera Mew został zatrudniony Graham Potter. Anglik ostatni sezon spędził na zapleczu angielskiej ekstraklasy, a dokładnie w Swansea City, gdzie notował średnie wyniki. Łabędzie w poprzednim sezonie zajęły 10 miejsce, będąc zapamiętanymi główne z ćwierćfinałowego meczu Pucharu Anglii z Manchesterem City. Na Liberty Stadium padł wynik 2:3 po niemałej kontrowersji, która odbiła się dużym echem nie tylko na wyspach. Potter zasłynął również ze stawiania na młodzież. To właśnie pod jego skrzydłami urósł Daniel James. Z Brighton były szkoleniowiec Swansea związał się umową, która będzie obowiązywała do końca czerwca 2023 roku.

Letnie wzmocnienia

Nowy trener w letnim okienku transferowym dokonał kilku ciekawych wzmocnień. Do klubu dołączył między innymi Neal Maupay (21,90 mln €). Francuski napastnik w poprzednich rozgrywkach zdobył na drugim poziomie rozgrywkowym w Anglii 25 bramek. W tym sezonie ma wziąć na siebie przede wszystkim ciężar zdobywania goli i odciążyć Glenna Murraya. Nie od dziś bowiem wiadomo, że właśnie na tej pozycji brakowało zawodnika, który powalczyłby o skład z 35 latkiem. Ważnym wzmocnieniem okazać może się Aaron Mooy. Australijczyk został wypożyczony na rok z Huddersfield. Teriery w poprzednim sezonie spadły z wielkim hukiem, stając się jedną z najgorszym drużyn w historii angielskiej ekstraklasy, jednak środkowy pomocnik był jednym z nielicznych graczy prezentujących dobry poziom. Kadra jak na możliwości finansowe klubu została całkiem solidnie wzmocniona, a wszystko sprowadza się do jednego konkretnego celu, a mianowicie do spokojnego utrzymania, którego wszyscy kibice oczekują.

Czy to wystarczy?

Nowy trener, nowi zawodnicy, nowa filozofia. W Brighton dużo się tego lata zmieniło. Już w pierwszych dwóch kolejkach mogliśmy obejrzeć odmienione Mewy, a to co zobaczyliśmy, zaskoczyło nas wszystkich. Cztery oczka w meczach z Watfordem, który w poprzednim sezonie doszedł do finału Pucharu Anglii, oraz z West Hamem, mającym chrapkę na europejskie puchary. Bilans bramkowy 4:1 i 5 miejsce w tabeli. Nie można oceniać tego projektu po dwóch meczach, chociaż z pewnością kibice Mew są w siódmym niebie i nie ma im się co dziwić. Są wyniki i to zdobyte w całkiem dobrym stylu. Nie można jednak zapominać o tym, co stało się rok temu, więc cierpliwie trzeba poczekać na dalszy rozwój wydarzeń.


Szymon Klauza

@serekk77

Najmłodszy w redakcji. Kibicuję Realowi Madryt i Liverpoolowi. Uwielbiam Premier League, La ligę oraz Bundesligę. Poza piłką wielki fan Remigiusza Mroza.

Komentarze