Reprezentacje

Nauczmy się w końcu doceniać Pana Selekcjonera

Łukasz Wąchała @luk_wac

Fot: Newspix, Newspix

Tagi

Po meczach ze Słowenią i Austrią ogromna fala krytyki spłynęła na selekcjonera naszej Reprezentacji, Jerzego Brzęczka. Nie uważam, aby była ona słuszna. Wymieniane przez kibiców „wady” naszej kadry, to tak naprawdę największe zalety jakimi cechują się Orły Brzęczka.

Brak stylu

Kadra nie ma stylu! Nie prezentujemy żadnego pomysłu na grę, zero schematów, nic!

Zgadza się, ciężko powiedzieć jak gra nasza narodowa drużyna. Czy polegamy na skrzydłach, czy budujemy akcje środkiem pola, czy opieramy się na kontratakach, bądź wysokim pressingu i nie pozwalaniu rywalom na swobodną grę piłką. Czy jest to jednak wada? Gdybyśmy mieli określony styl gry, wówczas przeciwnicy mogliby łatwiej przygotować się na starcia z nami, opracowując kontrtaktykę. Jeżeli jednak nawet nasi zawodnicy nie wiedzą jak mają grać, to rywale nie mają najmniejszych szans na powstrzymanie naszego (braku) pomysłu na grę.

Nieoczywiste wybory

Czemu ten człowiek wystawia Piątka, gdy ten nie ma formy, a kiedy ładował bramkę za bramką, musiał siedzieć na ławce w Reprezentacji?!

Prawdziwy geniusz trenerski polega na tym, by nie myśleć tak, jak większość ludzi. Co z tego, że najprawdopodobniej każdy inny selekcjoner wystawiałby zawodników w formie, korzystając z ich fantastycznej dyspozycji, która przełożyłaby się na grę w biało-czerwonych barwach? O nie, tutaj Jerzy Brzęczek ma inny pomysł, na tyle przebiegły i genialny, że nikt nie ma pojęcia skąd takie, a nie inne decyzje trenera. Głęboko wierzę, że wie co robi.

Wie lepiej gdzie ustawić zawodników

Znowu Bereszyński będzie się męczyć na lewej obronie, przecież on jest prawonożny! Chłopie, masz Rybusa!

Gdyby to było takie łatwe… Wówczas każdy z nas mógłby być selekcjonerem. Wystarczyłoby zobaczyć na jakich pozycjach grają piłkarze w klubach i ustawić ich tak samo w meczach Reprezentacji. Nie na tym sztuka polega. Czasami trzeba iść pod prąd. Wyznaczać nowe trendy. Być może Bereszyński zdaje się marnować swój potencjał na lewej obronie i aż chce się zobaczyć go w swoim naturalnym środowisku, po prawej stronie boiska. Może Rybus gwarantowałby wiele celnych wrzutek i świetną współpracę z lewoskrzydłowym. My jednak będziemy mieć coś więcej, coś, czego jeszcze nikt w futbolu nie widział. Musimy tylko poczekać, jeszcze troszeczkę, jeszcze momencik…

Zapewnia niezapomniane przeżycia średniakom

Kogo on powołał? Damiana Szymańskiego?! Przecież on nie jest nawet czołowym piłkarzem ekstraklasy?! Co to ma być?

Dzięki osobie Pana Selekcjonera Jerzego Brzęczka, Damian Szymański może wpisać sobie do CV grę w biało-czerwonej koszulce u boku wielkich piłkarzy. Gdyby nie nasz selekcjoner, wówczas Damian mógłby pomarzyć o takim honorze. Zanim znowu uderzycie w Brzęczka i skrytykujecie któreś z jego powołań, pomyślcie proszę o rodzinie zawodnika płaczącej ze wzruszenia, widząc go w meczu seniorskiej kadry. Piłka nożna powinna dawać radość i spełniać marzenia. Jerzy Brzęczek zdaje sobie z tego sprawę jak mało kto. Może dlatego, że i jego, niemożliwe do spełnienia marzenie o zostaniu selekcjonerem, spełnił wcześniej Zbigniew Boniek.

Nie jest niewolnikiem taktyki (o ile zna takie pojęcie)

Słyszałeś, co on powiedział do Bielika, wpuszczając go na boisko?! „Krystian, próbuj!” To są wskazówki taktyczne dla debiutanta w meczu o stawkę?!

Po co być niewolnikiem taktyki i więzić piłkarzy, niczym w klatce, zalewając ich masą nudnych założeń i schematów? Myślicie, że Lionel Messi czarowałby w meczach Barcelony, gdyby ktoś przypisał go do jednej pozycji i zakazał inwencji twórczej? Nie oburzajmy się tym, że Krystian Bielik usłyszał jedynie próbuj z ust selekcjonera, wychodząc na boisko. Zachwyćmy się tym, że Jerzy Brzęczek dostrzegł w młodym chłopaku artystę futbolu, który sam będzie wiedział najlepiej jak grać.

Mecze naszej Reprezentacji powinny łączyć, a nie dzielić. I w zasadzie tak się właśnie dzieje. Polaków połączyła niechęć wobec Jerzego Brzęczka. Spójrzmy na niego czasami z innej strony i doceńmy to, jak niebanalnego i interesującego selekcjonera posiada nasz kraj. Komu potrzebne sukcesy i medale, skoro możemy się świetnie bawić? Musimy tylko przestać kibicować i przejmować się losami naszej drużyny. Wówczas oglądanie starć z rywalami będzie wyśmienitą rozrywką, a przecież o nią chodzi w futbolu.


Łukasz Wąchała

@luk_wac

Studiuję ekonomię. W wolnym czasie uwielbiam czytać książki (głównie fantasy) i oczywiście oglądać mecze. Jestem koneserem rodzimej Ekstraklasy. Od dzieciństwa kibicuję FC Barcelonie.

Komentarze