Premier League

Premier League wraca po przerwie na reprezentację

Krzysiek Brzeziński @KrzysiekBrzezis

Fot: Własne, Własne

Tagi

W rozgrywkach o mistrzostwo Anglii, skończyła się właśnie pierwsza w tym sezonie przerwa na spotkania reprezentacji w eliminacjach do Euro 2020. Cztery pierwszy kolejki dały nam jednak małą próbkę tego co może w tym sezonie się wydarzyć. Wiemy już, kto może i jest w stanie walczyć o mistrzostwo, ale także kto w tym sezonie staje się kandydatem do spadku, choć oprócz Watfordu, każda z drużyn ma przynajmniej 3 punkty na koncie. 

W czołówce, już chyba tradycyjne, Liverpool z Manchesterem City. Czy mamy już do czynienia z Wielką Dwójką, a nie jak dotychczas Wielką Szóstką? The Reds i The Citizens już teraz zbudowali większą przewagę nad resztą ligi i widać, że ponownie to właśnie te dwa zespoły powalczą o tytuł. W piątej rundzie spotkań lider tabeli, podejmie u siebie Newcastle, które po wygranej z Tottenhamem w kolejce trzeciej, jedynie zremisowało u siebie z Watfordem. Natomiast podopieczni Guardioli, jadą w sobotę na mecz z beniaminkiem – Norwich City. Na Carrow Road kibice z pewnością mogą spodziewać się gradu goli. Gospodarze, już w pierwszym meczu sezonu grając na Anfield Road pokazali, że nie boja się liderów tabeli, i grają każdy mecz ofensywnie. Ta postawa beniaminka powoduje, iż kibice, mogą zobaczyć dobre i szybkie spotkanie z dużą ilością bramek, ale taki styl nie przekłada się na punkty dla popularnych kanarków. Dlatego też, The Citizens powinni spokojnie wygrać to spotkanie, ale naruszona kontuzjami defensywa Obywateli, może pozwolić Norwich na kilka dobrych akcji, a może i jakąś bramkę? Rywale, obu liderów tabeli nie są więc przeszkodami nie do przejścia, dlatego raczej po tej kolejce zmian na szczycie tabeli nie zobaczymy. Choć oczywiście jest to Premier League i żadnego scenariusza nie możemy odrzucić z góry.

W grupie pościgowej (tak to już chyba można nazwać), najciekawiej zapowiada się spotkanie pomiędzy Manchesterem United a Leicester. Dla gości będzie to bardzo poważny test, w badaniu możliwości tej drużyny pod wodza Brendana Rodgersa w tym sezonie. Wygrana Lisów może oznaczać, iż będą oni gotowi do walki o TOP 6, a kto wie może i włączą się w walkę o TOP 4 przy ogólnej słabości Tottenhmau, Arsenalu, Chelsea i właśnie Manchesteru United? Dla Czerwonych Diabłów to może nie jest jeszcze mecz o być albo nie być w walce o Ligę Mistrzów, ale morale tego zespołu po dwóch słabych meczach z Crystal Palace i Southampton poszybowały mocno w dół i tylko powrót na zwycięski szlak może pomóc podopiecznym Ole Gunnara Solskjaera w skutecznej walce o wyższe cele.

Tottenham po derbach z Arsenalem, podejmie u siebie Crystal Palace, a Arsenal zagra mecz z outsiderem ligi – Watfordem. Oba mecze na papierze przynajmniej powinny skończyć się łatwymi wygranymi Kogutów i Kanonierów, jednak sezon ten i wahania formy wspominanych drużyn powodują, że można upatrywać szans na niespodzianki. Szczególnie w sobotnim meczu, gdzie przyjezdne Orły wcale nie muszą przegrać, co pokazały skuteczną gra na Old Trafford. Kolejny zespół z TOP 6 – Chelsea, swoje spotkanie rozegra w sobotę na wyjeździe z pretendentem do walki o czołowe pozycje – Wolverhampton. Oba zespoły wydają się być głodne wygranej ligowej. Gospodarze, dobrze radzą sobie w tegorocznej edycji Ligi Europy, ale nie radzą sobie z grą na dwóch frontach, przez co w lidze jedynie zremisowali 3 spotkania i jedno przegrali. Chelsea ma bardzo duże problemy z gra w defensywie, przez co pomimo dobrej gry zdarzają im się głupie remisy jak ten z Sheffield, w kolejce czwartej.

Oprócz wyżej wymienionych spotkań, w tej kolejce w sobotę Brighton podejmie u siebie Burnley, a beniaminek z Sheffield rozegra mecz z Southamptonem. Ponadto w niedzielę Bournemouth u siebie podejmie Everton, a na zakończenie kolejki w poniedziałek obejrzymy mecz pomiędzy Aston Villą a West Hamem. Wszystkie cztery mecze to spotkania, które zapowiadają się średnio. Oprócz Evertonu i momentami West Hamu, wszystkie te drużyny, grają jak na razie średni futbol, a postronni kibice czekają na lepsze okresy formy w wykonaniu wspominanych zespołów.

Tradycyjnie w Premier League, możemy liczyć na występy dwóch polskich zawodników. Łukasz Fabiański w poniedziałek z pewnością będzie bronić dostępu do bramki West Hamu w meczu z Aston Villą, a Jan Bednarek zagra w składzie Świętych w meczu z beniaminkiem – Sheffield United. Ciężko natomiast liczyć na występ Artura Boruca czy Bartosza Kapustki, którzy nie znajdują od początku sezonu uznania w oczach swoich trenerów.

Kilka ważnych pytań przed piąta rundą spotkań, na które odpowiedź znajdziemy po wynikach w ten weekend to: w jakiej formie drużyny z czołowych miejsc tabeli wrócą po przerwie na reprezentację? Czy zmęczenie podróżami w czasie trwania tej przerwy da o sobie znać? Czy Lisy zgłoszą swoja kandydaturę do walki o TOP 6 meczem na Old Trafford? Czy Watford w końcu zagra dobre spotkanie z nowym renerem na ławce?

Na te i więcej pytań znajdziemy odpowiedzi już w ten weekend. Zaczynamy na Anfield o 13.30 meczem Liverpoolu z Newcastle, w sobotę obejrzymy jeszcze 6 spotkań. Pięć z nich zostanie rozegranych o godzinie 16.00, natomiast sobotnie spotkanie z Premier League zakończy mecz o 18.30 na Carrow Road pomiędzy Norwich a Manchesterem City. W niedziele obejrzymy dwa mecze: o 15.00 Bournemouth u siebie zagra z Evertonem, a o 17.30 Szerszenie zagrają z Arsenalem. Na zakończenie kolejki o 21.00 w poniedziałek w Birmingham, tamtejszy beniaminek – Aston Villa podejmie West Ham United. 


Krzysiek Brzeziński

@KrzysiekBrzezis

Fan #LFC #Liverpoolu, fan siatkówki.

Komentarze