Serie A

Wielkie marzenia drużyny spod Wezuwiusza

Szymon Trochowski @Trochooo

Fot: Steindy, CC-BY-SA-3.0,2.5,2.0,1.0

Tagi

Neapol słynie z wielu skrajnych, nieoczywistych opinii. Mamy do czynienia z miastem, charakteryzującym się słoneczną pogodą, ulicami pełnymi handlarzy, przekrzykującymi się wzajemnie czy też mafijnym światkiem, odwzorowanym w serialu „Gomorra”. Jednak nikt na południu Włoch nie zapomina o piłce, co potwierdza kult Diego Armando Maradony, którego murale możemy ujrzeć na neapolitańskich osiedlach. To właśnie on rozsławił drużynę spod Wezuwiusza, zdobywając z nią dwukrotnie scudetto. 

Ambicje

Po erze wielkiego „Diego” najważniejszym częścią historii dla popularnych „Azzurri” było ratowanie drużyny przez Aurelio De Laurentiisa, który w 2004 roku znalazł ją w nieciekawym położeniu. Dzisiaj zespół z Neapolu wyrobił sobie niesamowitą markę, stając się drugą siłą na Półwyspie Apenińskim. Jednak wszyscy zdajemy sobie sprawę, że nie jest to koniec marzeń dla szalonego prezesa SSC Napoli. Kibice, co roku pragną zdobycia tytułu, lecz już od wielu lat na przeszkodzie stoi praktycznie bezbłędny Juventus. Stąd też pojedynki między oboma klubami urosły do miana najwyższej rangi. Czy w tym roku będzie podobnie? Wiele na to wskazuje po pierwszym bezpośrednim spotkaniu, jednak do gry wkroczył nowy przeciwnik. Jest nim oczywiście Inter, który z trenerem – Antonio Conte chcęe udowodnić swoją jakość. Wróćmy jednak do Neapolu, czyli zespołu mającego ogromne problemy z utrzymaniem koncentracji w meczach z niżej notowanymi rywalami. Od razu przypominają się spotkania z Fiorentiną oraz Torino w sezonie 2017/18, w których Neapolitańczycy ugrali zaledwie jeden punkt, mimo że wcześniej ograli Juventus. Sezon zakończyli z rekordową liczbą punktów, niedających niestety mistrzostwa. Zapisanie się w ten sposób w historii nie sprawiło poprawy nastrojów. Aurelio De Laurentiis podjął decyzję o zwolnieniu Maurizio Sarriego, chociaż widać było znaczącą poprawę gry za czasów posady Włocha. Powszechnie uważany za świetnego szkoleniowca, który nie zdobywa trofeów musiał pożegnać się z Italią, podpisując kontrakt z Chelsea, gdzie udało mu się złamać wcześniejszy stereotyp (wygranie Ligi Europy). Teraz wraca, by pokonać swój były klub i udowodnić wszystkim spod Wezuwiusza, że był przez nich niedoceniany.

Zmiany

W Neapolu postawiono na wielkiego stratega - Carlo Ancelottiego, trenera, mającego na swoim koncie pasmo sukcesów.. Dla kibiców był to swego rodzaju szok, gdyż nikt nie liczył na tak wysoko postawioną postać w realiach dzisiejszej piłki nożnej. Ten oto człowiek ma spełnić największy sen kibiców. Pierwszy sezon był daleki od ideału, drużyna wyglądała słabiej niż w ubiegłych latach. Częstymi obrazkami była bezradność piłkarzy takich jak Insigne czy Callejon, którzy zawodzili przez większość sezonu. Jednak Carlo ma czas na spełnienie pokładanych w nim nadziei, chociaż szansę na sukces nie są tak wysokie jak we wcześniejszych latach. Trzeba natomiast docenić Napoli za minione okno transferowe, bo zakupy Lozano, Manolasa, Elmasa czy Llorente powinny zwiększyć jakość i rotację w zespole wicemistrza Włoch. Tego brakowało szczególnie podczas sezonów z Sarrim, gdzie drużyna opierała się na 13-14 zawodnikach. W obecnym ekipa spod Wezuwiusza zaczęła rozgrywki w swoim stylu, czyli w sposób nieprzewidywalny. Porażka z bezpośrednim rywalem na pewno nie przybliża drużyny do tytułu, jednak zwycięstwo w Lidze Mistrzów z aktualnym zwycięzcą – Liverpoolem, trzeba odebrać jako dobry prognostyk. Przy wyrównanej i szerokiej kadrze Neapolitańczycy nie powinni na pewno wypaść poza czołową trójkę w lidze, gdyż potencjał ekip, wykluczając Inter i Juventus, jest daleki od poziomu prezentowanego przez klub Carlo Ancelottiego.

Kadra

Nasi kibice z wielką nadzieją oczekiwać będą sukcesów rodaków. W niedzielę w końcu w pierwszym składzie wystąpił Arkadiusz Milik, który musiał pauzować z powodu kontuzji mięśniowej. Za to Piotr Zieliński w każdym spotkaniu grał dotychczas od początku. Nie jest to może idealny początek sezonu Piotrka, ale i tak spisuje się na solidnym, dobrym poziomie. Jak wyglądać będzie ich pozycja w zespole? Zieliński będzie raczej pewnym punktem wyjściowej jedenastki, Milik za to może mieć początkowe problemy, ze względu na brak gry w pierwszych meczach. Na dodatek doszedł mu rywal w postaci Llorente, ale ma on być opcją wchodzącego rezerwowego, którego pragnął posiadać Ancelotti. Wielkie wejście do zespołu zaliczył Hirving Lozano, strzelając bramkę przeciw Juventusowi. Elmas to zawodnik przyszłości, ale już z niezłymi umiejętnościami, pewny miejsca w rotacji. O sile defensywnej stanowić będzie duet Koulibaly – Manolas, będący jedną z najlepszych par środkowych obrońców na świecie. Bolączką Napoli nadal będą jednak boki obrony, które nie powalają na kolana. Ghoulam nie wrócił na swój poziom sprzed kontuzji, Hysaj z roku na rok zalicza coraz większy regres, Mario Rui często był najsłabszym punktem zespołu, chociaż zabłysnął w ostatnim meczu z Liverpoolem. Rozwiązaniem na prawą obronę ma być Di Lorenzo, lecz na ocenę jego gry będzie trzeba jeszcze poczekać.

Niebezpieczeństwo

Głównym problemem klubu może stać się stagnacja w osiąganych wynikach. Wśród swoich graczy jest kilku, którzy już teraz są na liście największych w Europie. Brak sukcesów będzie odbijał się na niespełnieniu się zawodników, stanowiących o sile ekipy spod Wezuwiusza. Między innymi jednym z takich piłkarzy jest Allan, mający odejść już w trakcie minionej zimy, na jego pozyskanie liczyło PSG. W kolejce na topowy zespół jest Kalidou Koulibaly, uznawany już teraz za czołowego środkowego obrońcę na świecie. W Neapolu powinni mieć się na baczności, gdyż ciężko będzie kimkolwiek zastąpić tychże graczy. Być może jest to ostatni dzwonek na zdobycie jakiegoś trofeum do gabloty „Azzurri”. Niestety ciężką być optymistą w tym przypadku. Napoli największe szanse na sukces ma niestety w Pucharze Włoch…


Szymon Trochowski

@Trochooo

Pasjonat brytyjskiego, archaicznego futbolu, basketu zza oceanu oraz reszty ciekawych sportów CHELSEA & PORTLAND TRAIL BLAZERS & MILIK

Komentarze