Ekstraklasa

Prezes - Ikar

Jonatan Niepogoda @Niepogodny

Fot: Sofik

Tagi

Legia klęska Ekstraklasa upadek Mioduski

Fatalne wyniki sportowe, tragiczny styl gry, zatrudnianie amatorów na stanowisku trenera. Dodajmy do tego mydlenie oczu osobom postronnym, poprzez ciągłe mówienie o budowaniu akademii, który ma być ‘’nowym domem Legii’’. Dariusz Mioduski to nie tyle postać barwna, co specyficzna jeśli chodzi o środowisko piłkarskie w naszym kraju. Czy kiedykolwiek będzie on w stanie jeszcze zbudować jakieś fundamenty pod jakiekolwiek sukcesy Legii? Nie sądzę.

Sytuacja w tym sezonie jest tragiczna. Tak jak już wspomniałem we wstępie, wygląda ona aktualnie tak: trener - amator, tragiczny styl gry, 9. miejsce w tabeli, brak jakichkolwiek optymistycznych przesłanek, które mogłyby dać nadzieję na lepszą przyszłość. To ‘’dorobek’’ prezesa Legii w tym sezonie. Nie jest to krytyka spowodowana sytuacją w tym sezonie. Poprzednie lata pod wodzą Mioduskiego przecież były tylko i wyłącznie traktowane jako dobre przez ‘’piknikowców’’. Mistrzostwa zdobywane w bardzo słabym stylu, a na stanowisku trenera tacy specjaliści jak Klafurić czy Jozak. Dochodzi do tego fakt braku występów w europejskich pucharach, z których odpadaliśmy po bojach w których drużyna była bez szans w starciach z takimi gigantami jak Dudelange, Astana czy Spartak Trnawa.

Teoretycznie trenerowi, czy też piłkarzom przede wszystkim powinno się zarzucać brak umiejętności i zaangażowania. Jednak spójrzmy na to szerzej, przecież to prezes zatrudnia trenerów, daje pieniądze na piłkarzy, buduje te tak mocno obiecywane w Polskim futbolu ‘’fundamenty na przyszłość’’. Co jednak, gdy prezesem jest człowiek, który ma tyle pojęcia o piłce nożnej, co Patryk Vega na temat reżyserki? Powstaje coś, co skazane jest na szeroko pojęte wyśmiewanie, hejt, czy szyderę.

Sytuacja wydaje się o tyle groteskowa, że człowiek ten sam sobie zaprzecza. Kilkanaście miesięcy temu twierdził, iż sytuacja finansowa Legii w przypadku braku awansu do europejskich pucharów będzie tragiczna, natomiast w wywiadzie ostatnio udzielonemu Przeglądowi Sportowemu stwierdził, iż w sumie nie ma żadnego problemu, a stabilność finansowa jest.

Ponadto w kwestii finansów, chciałbym przytoczyć wypowiedzi z dwóch wywiadów. Jeden jest sprzed kilku dni, natomiast drugi z 2018 roku. W pewnym stopniu Pan Mioduski sam sobie zaprzecza.

Mamy dziurę finansową. Odpadliśmy z pucharów i mamy kilkadziesiąt mln zł mniej w budżecie. Wcześniej nikt w klubie nie odkładał na kupkę, by teraz zasypać dziurę. Mimo to robimy transfery, będziemy budować ośrodek i boiska boczne, inwestujemy w projekty komercyjne. Korzystamy z zewnętrznego finansowania, by przejść przez ten okres.

Mijają dwie edycje eliminacji do europejskich pucharów, brak jest zewnętrznych inwestorów, brak jakichkolwiek sponsorów, a także spektakularnych transferów, po czym prezes wicemistrza kraju wypowiada się następująco:

Mamy zapewnioną stabilność finansową, ale idziemy w kierunku zmiany fundamentów finansowania klubu, by w jakimś stopniu uniezależnić się od tego, czy gramy w Europie. To powinien być ważny bonus.

Wszystko to sprawia, że klub jest kojarzony z klęskami, upokarzającą polityką, a także mydleniem oczu przez prezesa. Dodatkowo ciągle w wywiadach stwierdza on, że poprzednicy nie zostawili ani grosza w budżecie, sprawili, że sytuacja jest teraz jaka jest. Ja chciałbym tylko podkreślić, że po pierwsze, Legia wtedy grała w Lidze Europy, a także Lidze Mistrzów, natomiast za rządów Mioduskiego tego ‘’zaszczytu’’ nie dostąpiła. Dodatkowo ciągle oskarża poprzedników, a warto zaznaczyć, że sam był jednym z właścicieli klubu, więc w sumie, oskarża... sam siebie. Jedno jest pewne: z tym człowiekiem u sterów, Legia stanie się w najlepszym wypadku kolejnym ligowym średniakiem w Polsce...


Jonatan Niepogoda

@Niepogodny

Kibic Liverpoolu, przede wszystkim oglądający Premier League i Serie A, choć nie gardzący żadnym dobrym meczem, niezależnie od poziomu rozgrywkowego.

Komentarze