Ekstraklasa

Cracovia zaczęła sezon z przytupem

Hubert Duplaga @DuplagaHubert

Fot: Premia, CC BY-SA 3.0

Tagi

Cracovia sezon zaczęła z przytupem. Przegrana z Legią nie skreśla ich z listy ewentualnych mistrzów Polski sezonu 2019/20. Lista ta jest niezmiernie długa, bo Ekstraklasa niczym ostatnio linie lotnicze – uwielbia zaskakiwać. Podział na grupy spadkową i mistrzowską, nieregularna forma zespołów oraz nieprzewidywalność pogody (słynne „jest niedziela, siedemnasta…”) ciągle nie dają zarobić pasjonatom bukmacherki. 

Ponad dwa lata temu trener Michał Probierz przyniósł kwiatka na konferencję prasową. Niewielka doniczka zwróciła uwagę na człowieka z siwą łysiną. Co on chce przekazać? Może po powrocie z Grecji jeszcze bardziej zwariował? Wielu ekspertów pukało się w czoło. Dziś widzimy, że niewiele klubów w lidze było przygotowanych na grę młodzieżowcem. Probierz był gotowy. Lucjusz, Pik, Pestka, Strózik czy głodny gry Rakoczy. Pięciu naprawdę niezłych chłopaków. Do tego wszystkiego trener, który narzeka że brak w Polsce talentów. Trener, który ciągle gada o szkoleniu. Trener który jest dyrektorem sportowym. Może już dyktatorem? Cracovia chodzi, jak niemiecki żołnierz. A niemiecki żołnierz chodzi, jak szwajcarski zegarek. A jak chodzi szwajcarski zegarek każdy wie – dobrze.

Ostatnio przeżył piąte derby Krakowa, jako trener klubu z ulicy Focha 1. Warto wspomnieć, że trener ma na koncie półroczny epizod w Wiśle Kraków. Mówili o nim polski Guardiola, jednak z zachowania przypomina pewnego Portugalczyka. Tego, który był asystentem Bobby’ego Robsona w Barcelonie, a potem walczył ogniem i mieczem w Gran Derbi, czasem nawet palcem…

Mówię Cracovia, myślę Probierz. Nie potrafię inaczej. Są to naczynia tak ściśle połączone, jaki Iwan i Delfin, Szymon i Wydra, Beata i Kozidrak. Nie można przejść obojętnie. Żaden trener nie ma tak wielkiej władzy w klubie. Owija wokół palca kolejnego prezesa, ma do tego dar. Cezary Kulesza był gotowy wiązać mu buty, karmić łyżeczką i dolewać wina. Nic dziwnego. Probierz pozwolił uwierzyć, że zimny, bezbarwny Białystok czeka coś więcej niż jesienny deszcz.

Jest pionierem. Wyznaczył nowy trend. Choć trenerzy nadal często są traktowani, jak papier toaletowy…tfu…reklamówki jednorazowe, to jego porażki traktowane były niemal z czułością. Rok temu o tej porze Cracovia tarzała się w błocie ostatnich miejsc tabeli, a pod koniec sezonu wylądowała na czwartym miejscu. Zaufanie to podstawa dobrej współpracy. Jeśli prezes pozbywa się szkoleniowca po dwóch kiepskich miesiącach, sam kopie dół pod swoim autorytetem. Jeśli on wybrał osobę, którą zwalnia po paśmie niepowodzeń to jaka jest szansa, że kolejna decyzja wyboru szkoleniowca będzie trafna? Nie znam się na prawdopodobieństwie, ale znacie taką liczbę jak „nie znam się, ale się wypowiem”? No to dokładnie taka jest szansa celnego wyboru. A raczej celnego strzału. Nawet ślepej kurze…i tak dalej.

Można śmiało przywołać temat, że w Polsce nie ma z kogo wybierać. A no nie ma, bo baza 200 szkoleniowców w kraju, mających odpowiednie uprawnienia do pracy w Ekstraklasie mocno ogranicza rynek, zwiększa poziom komfortu dotychczasowych zainteresowanych, bo po co harować skoro robota i tak się znajdzie?

Jest to choroba, która ciąży. Pozwólmy klubowi zatrudnić zamiatacza liści(nie żebym coś do nich miał, podczas jesieni są nieocenieni) jako szkoleniowca. Ich sprawa, ich problem, ich działka. Trzeba drzwi pt. Ekstraklasa otworzyć szeroko. Już od kilku lat słyszę, że pomiędzy drugą, pierwszą i najwyższą ligą różnice dotyczą płac oraz otoczki związanej z przeżywaniem meczów Legii zdecydowanie bardziej niż spotkania Chojniczanki z Niecieczą.

Mało która postać wzbudza tak skrajne opinie, jak Michał Probierz. Ale kto, jeśli nie on zmieni oblicze naszego polskiego piekiełka, jak lubią nazywać polską piłkę ludzie z piłkarskiego półświatka. Jest wiele dobrego do zrobienia. Tylko robotników mało…


Hubert Duplaga

@DuplagaHubert

Komentarze