Reprezentacje

Styl? Jaki styl?! Ważne, że awans się zgadza.

Jan Gawlik @GawlikJan

Fot: Mateusz Włodarczyk, CC 3.0

Tagi

Polska Macedonia Północna eliminacje EURO 2020 awans Frankowski Milik Lewandowski Krychowiak Brzęczek

13.października miał się okazać dniem chwały Jerzego Brzęczka. Reprezentacja przez niego prowadzona mogła zapewnić sobie awans do finałów EURO 2020 na miesiąc przed zakończeniem eliminacji. Dokonała tego. Choć styl znów pozostawił wiele do życzenia, to dzięki zmiennikom można było rozpocząć świętowanie na miesiąc przed końcem zabawy.

Niesieni dopingiem publiczności Polacy już po rozpoczęciu meczu postanowili zaatakować. Niestety, u Kamila Grosickiego było widoczne to, co w meczu z Łotwą. Niedokładność w kontroli piłki. Mimo to Biało-czerwoni potrafili umiejętnie zastosować pressing na połowie przeciwnika. Długie posiadanie piłki było poczuciem jakiegoś bezpieczeństwa, ale nie przyniosło oczekiwanego rezultatu, bo to Macedończycy oddali pierwszy strzał w tym meczu. Próba Bobana Nikolova poszybowała jednak wysoko nad poprzeczką. W 9.minucie dał o sobie znać Sebastian Szymański. Pomocnik Dynama Moskwa zastosował kilka technicznych sztuczek, dograł do Jacka Góralskiego, a ten oddał celny centrostrzał na bramkę Stole Dimitrievskiego. Chwilę później swój znak firmowy pokazał Grzegorz Krychowiak. Zawodnik Lokomotivu Moskwa uderzył z dystansu, ale piłka minęła bramkę gości. W 15.minucie Bartosz Bereszyński fantastycznie dograł piłkę z prawej strony boiska. Futbolówkę przejął Robert Lewandowski, który pięknym, acz niecelnym strzałem z woleja prawie uszczęśliwił kibiców na PGE Narodowym. Gromki doping publiczności mógł zostać nagrodzony 120 sekund później. Piotrowi Zielińskiemu mogło coś przeskoczyć w głowie, lecz na przeszkodzie stanęła poprzeczka. W 22.minucie Szymański mógł zdobyć bramkę z rzutu wolnego. Sędzia Matheu Lahoz odgwizdał faul blisko pola karnego Macedonii Północnej, ale gracz Dynama minimalnie chybił. Pomimo wielu niewykorzystanych sytuacji, w grze podopiecznych Jerzego Brzęczka wreszcie widać było chęć do gry. Na wysokich obrotach nie można jechać przez całe spotkanie. W drugiej części pierwszej połowy Biało-czerwoni nieco odpuścili. Macedończycy nie potrafili tego wykorzystać. W 35.minucie celną, acz lekką próbą z rzutu wolnego popisał się Grosicki. Chwilę później zrobiło się naprawdę groźnie. Tym razem pod naszą bramką. Uderzenie z rzutu wolnego Ezjana Alioskiego odbił Wojciech Szczęsny. Sędzia Matheu Lahoz pamięcią pozostawał przy meczu Barcelona-Sevilla i szastał żółtymi kartkami na prawo i lewo. Ku uciesze polskich kibiców, częściej karani byli Macedończycy. W ostatnich minutach pierwszej części meczu zawodnicy spuścili z tonu. Swojej szansy szukał jeszcze Grosicki, ale bezskutecznie.

Druga połowa rozpoczęła się od strzału Macedończyków. Wojciech Szczęsny miał jednak problemów z jego złapaniem. Biało-czerwoni odpowiedzieli w 50.minucie. Lewandowski kopnął z rzutu wolnego w mur, zaś poprawka Szymańskiego powędrowała w słupek. Chwilę później szansę miał Krychowiak. Pomocnik Lokomotivu uderzył jednak tak, że piłka skozłowała toteż nie sprawiła problemu Dimitrievskiemu. Biało-czerwoni atakowali, ale jakby mniej żywiołowo i dokładnie. W 58.minucie podopieczni Igora Angelovskiego skontrowali. Ekwilibrystyczny strzał napastnika Udinese Calcio poszybował jednak obok bramki Szczęsnego. Kilka minut później ten sam zawodnik mógł dać gościom prowadzenie. Tak mogło by być, gdyby nie sędzia liniowy, który zagwizdał spalonego. Wszystko to spotkało się z biernością Polaków w kontrataku i szastaniem kartek przez sędziego Lahoza. Mecz stał się wyrównany. Obie drużyny próbowały konstruować akcje, lecz robiły to bardzo niedokładnie. Do czasu. W 74.minucie doskonałe podanie Krychowiaka przejął Lewandowski. Kapitan Biało-czerwonych dograł piłkę do Przemysława Frankowskiego. Pomocnik Chicago Fire zaliczył wejście smoka, bowiem zdobył bramkę kilka sekund po zameldowaniu się na murawie. Selekcjoner dokonał bardzo dobrych zmian, bowiem drugi z rezerwowych, Arkadiusz Milik także wpisał się na listę strzelców. Napastnik Napoli oddał znakomity strzał zza pola karnego i podwyższył prowadzenie gospodarzy. Macedończycy próbowali skontrować, lecz niesieni dopingiem publiczności Polacy grali bardzo uważnie w obronie. Pomimo pewnego prowadzenia podopieczni Jerzego Brzęczka chcieli dobić przeciwnika. Konkretnie chciał to uczynić Lewandowski, ale snajperowi Bayernu dziś nie po drodze było z bramką. Trener Brzęczek mógł zostać geniuszem taktyki, bo jego ostatni zmiennik, Krzysztof Piątek także był bliski strzelenia gola. Ostatecznie skończyło się na uderzeniu obok słupka.

Po festiwalu nieskuteczności, kibice mogli jednak odetchnąć. Dzięki nosowi taktycznemu selekcjonera, już w październiku można było otwierać szampany i bukować bilety. Gdzie? Nie wiadomo. Zupełnie jak nieoczywista jest dalsza droga tej kadry.

Polska 2-0 Macedonia Północna

Gole: 74' Frankowski, 79' Milik

Żółte kartki: 35' Bednarek, 40' Szymański, 66' Reca - 13' Pandev, 19' Nikolov, 34' Nestorovski, 49' Musliu, 63' Spirovski, 67' Alioski

Polska: Szczęsny - Bereszyński, Glik, Bednarek, Reca - Góralski, Krychowiak - Szymański (68' Milik), Zieliński (90+1' Piątek), Grosicki (73' Frankowski) - Lewandowski

Macedonia Północna: Dimitrievski - Ristovski (82' Radeski), Musliu, Ristevski - Bejtulai, Nikolov (88' Stoilov), Spirovski, Alioski - Elmas - Pandev, Nestorovski (73' Trajkovski)

Widzów: 52 894

Sędziował: Lahoz (Hiszpania)


Jan Gawlik

@GawlikJan

Na Sofie z roczną przerwą jestem od początku jej istnienia. Pisanie łączę z pracą dziennikarza Radia Centrum

Komentarze