Premier League

Przed nami IX kolejka Premier League

Krzysiek Brzeziński @KrzysiekBrzezis

Fot: Własne

Tagi

Dziewiąta runda spotkań o mistrzostwo angielskiej Premier League rozpoczyna się już w sobotę o 13.30. Które mecze zapowiadają się ciekawie oraz jak wygląda sytuacja klubów po przerwie na reprezentacje? 

O 13.30 w sobotę na Goodison Park w Liverpoolu, Everton podejmie West Ham United. Mecz ten, obok Derbów Anglii zapowiada się zdecydowanie najciekawiej spośród meczów dziewiątej kolejki angielskiej ekstraklasy. Londyńczycy jeszcze nie weszli na 100% swoich możliwości w obecnym sezonie, ale mimo to mają 12 punktów i znajdują się na 8 pozycji w ligowej tabeli, która w tym sezonie jest bardzo mocno spłaszczona. Dlatego też każda kolejna wygrana, automatycznie możliwe wywindować drużynę Pellegriniego w miejsca premiowane nawet awansem do europejskich pucharów. Gospodarze natomiast po serii 4 porażek z rzędu zajmują 18 miejsce i są już w strefie spadkowej. Tradycyjnie więc, jak co sezon, kolejny menadżer The Toffies będzie walczyć do świąt o swoja posadę. W meczu z WHU o punkty może być jednak bardzo ciężko, ponieważ The Hammers w tym sezonie na wyjazdach jeszcze nie przegrała.

Tego samego dnia tylko, że o 16.00 rozpocznie się tradycyjny maraton z udziałem aż 12 klubów w 6 meczach. Ciężko jest wybrać najciekawsze spotkanie o tej godzinie. Faworyci tacy jak Chelsea czy Tottenham podejmują u siebie kandydatów do spadku (odpowiednio Newcastle oraz Watford), a w pozostałych pojedynkach mamy do czynienia z meczami drużyn z środka tabeli, które nie zawsze porywają swoją jakością w tym sezonie. Pomimo to, wydaje mi się, iż najciekawiej zapowiada się mecz, w którym Wolves podejmą u siebie Southampton. Święci pokazali przed przerwą na kadrę, że potrafią grać w piłkę, jednak sam dobry styl gry nie przełożył się na wyniki w meczach z rywalami z wyższej półki, jak Tottenham czy Chelsea. W meczu z Wilkami będą więc pod ściana, gdyż kolejna porażka może zepchnąć ich do strefy spadkowej. Podopieczni Santo, musza natomiast zacząć wygrywać kolejne mecze i podobnie jak rok temu napędzić świetna lokomotywę, która będzie w stanie zagrozić czołówce ligi. Czy forma obu zespołów pozwoli nam obejrzeć dobre spotkanie?

Alternatywnie, możemy jeszcze mocniej zawiesić oko na spotkaniu Leicester z Burnley, które może stać się porywające jeśli podopieczni Dyche wrócą do ofensywnego stylu gry z początku sezonu. O zespół Rodgersa nie ma się co martwić, w tym sezonie grają oni bowiem piękny dla oka i preferujący ofensywę styl gry. Choć na Anfield drużyna zaprezentowała się słabo to u siebie z Burnley na pewno zawodnicy Lisów będą chcieli pokazać się z jak najlepszej strony.

Aston Villa na własnym podwórku podejmie Brighton, a Bournemouth również u siebie zagra z Norwich. Wydaje się, że w tych dwóch pojedynkach tylko popularne Wisienki mogą czuć się pewnie jeśli chodzi o utrzymanie, natomiast pozostałe zespoły będą walczyć o tlen potrzebny w walce z resztą ligi o utrzymanie. Szczególnie to pierwsze spotkanie zapowiada się na typowe, trudne spotkanie, o przysłowiowi 6 punktów. Kanarki natomiast zaliczają mocny spadek formy, a z pięknego ofensywnego stylu pozostają tylko wspomnienia. Jeśli nie obudzi się Pukki wsparty kreatywnymi zawodnikami drugiej linii Norwich, to Bournemouth spokojnie powinno sobie w tym spotkaniu poradzić z beniaminkiem.

W niedzielę, swoją uwagę poświęcimy tylko i wyłącznie największemu klasykowi w Anglii, czyli spotkaniem dwóch odwiecznych i najbardziej utytułowanych drużyn – Manchesteru United i Liverpoolu. Mecz ten zasługuje na specjalny artykuł, który ukarze się już niedługo.

Kolejkę zakończymy w Sheffield, gdzie miejscowi United podejmą o 21.00 Kanonierów. Drużyna z Londynu uda się na bardzo trudny wyjazd do beniaminka, który potrafi grać z drużynami z czołówki ligi. Sheffield bowiem urwało punkty Chelsea i prawie zremisowało z Liverpoolem po bardzo dobrym meczu w ich wykonaniu. Kanonierzy będą musieli się mocno napocić w poniedziałkowy wieczór by wywieźć z boiska beniaminka cenne trzy punkty w ich walce o powrót do Ligi Mistrzów. Ostatnia delegacja w Sheffield zakończyła się porażką 1:0 w 2006 roku, tylko czy beniaminka stać na powtórzenie tamtego wyniku?

Runda spotkań, w której wszystkie oczy zwrócone są na Manchester, ale która też nie dostarcza nam wielu elektrycznych i ekscytujących spotkań. Czy wszyscy faworyci wygrają swoje spotkania? A może, któraś ze słabszych drużyn pokusi się o niespodziankę? Liverpool przegra pierwszy raz? Watford wygra swoje pierwsze spotkanie w tym sezonie? To wszystko i jeszcze więcej zobaczymy w na angielskich boiskach już w ten weekend!


Krzysiek Brzeziński

@KrzysiekBrzezis

Fan #LFC #Liverpoolu, fan siatkówki.

Komentarze