Extra

Recenzja.. komentarza O.S.T.R.-a!

Marek Wilczewski @MarekWilczewsk2

Fot: GlamRap, GlamRap

Tagi

Słuchacze rapu przywykli do tego, że ich idole lubią zaskakiwać. Najczęściej odbywa się to poprzez nawiązywanie współpracy z innymi przedstawicielami sceny muzycznej, co prowadzi do powstawania nietypowych, a zarazem ciekawych połączeń. Nie inaczej było tym razem. Niedawno świat obiegła informacja o kolejnym zaskakującym połączeniu. Tym razem w roli głównej znalazł się O.S.T.R., który nawiązał współpracę z.. Canal+ przy komentowaniu meczów piłki nożnej! Pierwsze owoce tego współdziałania mieliśmy okazję już poznać.

Czy ta współpraca ma sens?

Nie ukrywajmy. Jeśli ktoś na co dzień interesuje się piłką nożną i wie, kim jest O.S.T.R., to informacja o jego pracy na rzecz Canal+ przy komentowaniu meczów Premier League była sporym zaskoczeniem. Reakcje na tę wieść były zróżnicowane. Dla jednych był to bardzo ciekawy ruch ze strony Canal+, a dla innych niezrozumiałe działanie. Osoby sceptycznie nastawione do tego pomysłu zadawały jedno proste pytanie: “Dlaczego akurat Ostry?”.

Kto to właściwie jest O.S.T.R.? Postacią, której się tu przyglądamy, jest Adam Ostrowski, 39-letni raper z Łodzi. Z kulturą hip-hop'ową związany jest już od ponad 20 lat. Rapuje i tworzy podkłady muzyczne. Jego płyty cieszą jedną z najlepszych sprzedaży na polskim rynku muzycznym, za co nieraz nagradzano go wyróżnieniami w postaci Złotych i Platynowych Płyt od Związku Producentów Audio-Video. Ponadto O.S.T.R. pięciokrotnie stawał się laureatem nagrody “Fryderyk”.

Męskie granie w ChorzowieŹródło: Polskie radio

Łódzki raper jest jednym z bardziej ortodoksyjnych wykonawców na polskiej scenie hip-hop'owej. Inspiracje do pisania tekstów czerpie głównie z doświadczenia życiowego. Od niemal dwóch dekad wyznaje te same zasady i powtarza je do znudzenia. Warstwa liryczna O.S.T.R.-a charakteryzuje się np.: podkreślaniem przywiązania do rodziny i przyjaciół, piętnowaniem negatywnych zachowań ludzkich, szerzeniem patriotyzmu czy też zwracaniem uwagi na problemy społeczne. To oczywiście zarys w dużym skrócie.

Dlaczego zatem wybór padł na Ostrego? Łódzki raper niejednokrotnie dał się poznać jako fan piłki nożnej. Sporadycznie tematy futbolowe przewijały się przez jego teksty, np.:

“Życie uczy ustalając wynik od tak od razu.
Non-stop w defensywie jak Lizarazu”,

“Marzyłem dla Realu wygrać mecz przeciw Barcie
A dziś to ja w realu kupię chleb na kolację
“Jak El Nino na Meksyk, napadam na domy
Po czym pozostawiam towarzystwo we krwi
Jak Mourinho i Chelsea, powracam na łowy
Gromić i rabować to, co tylko chcesz ty”

Kiedyś na festiwalu Hip Hop Kemp w Czechach pojawił się w koszulce Liverpoolu. Brał udział w meczach charytatywnych. W wywiadach żartobliwie przyznawał, że jest uzależniony od grania w Football Managera. Nieraz zaznaczał, iż sympatyzuje z ŁKS-em Łódź. Czuł również niepohamowaną dumę z faktu, że na jego koncerty przychodził Bartosz Kapustka. Można było zatem przypuszczać, że Adam Ostrowski na piłce się zna.


Koncert z 2006 roku
Źródło: Wikipedia


Znajdzie się też parę plusów od strony warsztatu komentatorskiego. Z osobą Ostrowskiego wiąże się naprawdę bardzo dobra dykcja, opanowana emisja głosu i ponadprzeciętną umiejętność szybkiego nawijania. Długie monologi wygłaszane w ekspresowym tempie z użyciem trudnych do wymowy słów z pewnością nie są dla niego czymś strasznym. Wystarczy sobie przypomnieć jego słynną zwrotkę z popularnej wśród raperów zabawy w nominację do Hot16Challenge.

Nie wszystkich to jednak przekonywało. Część fanów Premier League krytykowała władze Canal+ za to, że wolały nawiązać pracę akurat z Ostrym, a nie chociażby z jakimś fachowcem od ligi angielskiej. Pojawił się zarzut typowego skoku na kasę. I trudno się z tym nie zgodzić. Nawiązanie współpracy z łódzkim raperem było dla Canal+ pewnym testem, który już od samego początku wzbudził sporo zainteresowania i przyciągnął rzeszę ludzi przed telewizyjne odbiorniki. Walka o widza i podbijanie oglądalności to przecież główny cel każdej stacji telewizyjnej. Zwiększenie widowni się udało. Ale czy sam Ostry podołał?

Kwestia wprawy

Tydzień temu po raz pierwszy mogliśmy zobaczyć Ostrowskiego w akcji. Podczas starcia Manchesteru United z Liverpoolem brał udział w relacjonowaniu spotkania z wysokości murawy. Jego debiut w roli reportera Canal+ może nie był wymarzony, ale też nie przyniósł mu większego wstydu. Przed meczem łódzki raper był dość mocno przywiązany do statystyk i wyraźnie ważył znaczenie wypowiadanych przez siebie słów. Niczego odkrywczego nie powiedział, ale też nie zaliczył żadnej wpadki. Pierwszy występ Ostrego na żywo był bardzo ostrożny.

W przerwie tegoż meczu przyszło Ostrowskiemu zdać relację telewidzom z przebiegu spotkania. Raper był wyraźnie zestresowany, a w głowie miał wielką plątaninę myśli. Do tego widać było, że nie do końca panuje nad mową ciała i swoimi emocjami. Zachowywał się trochę jak kibic, który spełnia swoje marzenia i nie do końca dowierza w to, co się dzieje. Podczas wygłaszania monologu przed kamerą walczył o dociągnięcie wypowiedzi do końca, z czym miał problemy, ale co ostatecznie zrealizował. Kuł w uszy też jego sposób wypowiedzi, który nieco odbiegał od wyznaczonego przez dziennikarzy oratorstwa. Pojawiały się pewne mankamenty, ale wszystkie tak naprawdę były do naprawy. Kwestia odpowiednich ćwiczeń pod okiem ekspertów.

W ten weekend mieliśmy okazję po raz pierwszy usłyszeć Ostrego w roli komentatora. Raper miał szansę na wykazanie się podczas meczu Liverpoolu z Tottenhamem, który relacjonował siedząc u boku Marcina Rosłonia. Można powiedzieć, że debiut nie zaliczał się do najgorszych, ale był też daleki do ideału.

Do pozytywnych aspektów komentarza Ostrego można zaliczyć to, że był świadom tego, co mówi. Nie zaliczał wpadek językowych, nie przekręcał nazwisk, nie łapał tzw. „zwiechy”, nie jąkał się i nie upiększał swoich wypowiedzi przeciąganymi "yyyyy" i "eeeee". Ostrowski wykazał się spokojem. Nie wydzierał się i przesadnie się nie podniecał. W porównaniu z zeszłym tygodniem nieco poprawił sposób wypowiadania się i zaserwował widzom dawkę poprawnej polszczyzny z dodatkiem świetnej dykcji. Nie wchodził w słowo Rosłoniowi. Ostry udowodnił, że wie jak należy mówić.

Znacznie gorzej wypadła treść wypowiedzi. Ostry bardzo mocno przywiązał się do statystyk i praktycznie przez cały mecz serwował nam różnego typu wyliczenia wzięte z internetu. Momentami to po prostu męczyło. Dodatkowo brakowało mu większego skupienia na tym, co się dzieje na boisku. Ostry rzadko kiedy pokusił się o dokonanie analizy taktycznej. Jeśli już to robił to nie przedstawiał niczego odkrywczego.

Raper powinien nauczyć się też szybszego reagowania na to, co się dzieje w chwili obecnej na murawie. Musi śmielej zabierać głos. Na samym początku spotkania Ostry miał problem z rozpoczęciem swojej wypowiedzi. Rosłoń stwarzał mu warunki do zabrania głosu, jednak ten milczał albo zaczynał mówić ze sporym opóźnieniem. Z biegiem kolejnych minut zaczęło to jednak wyglądać nieco lepiej i O.S.T.R. potrafił rozpocząć monolog bezpośrednio po zakończeniu wypowiedzi Rosłonia. Ciągle jednak było daleko od ideału. Jednak można przypuszczać, iż wszystko będzie dobrze. Dlaczego?

O.S.T.R. to mistrz spontanu i anegdot

Koncerty muzyczne charakteryzują się tym, że wykonawcy występujący na scenie mają określony repertuar i działają według wyznaczonego planu. To naturalna kolej rzeczy, pozwalająca na odpowiednie zaprezentowanie się przed publicznością. Idąc niepierwszy raz na koncert danego wykonawcy, w ramach tej samej trasy, możemy być pewni tego, że zaserwuje on nam dokładnie tę samą playlistę, którą słyszeliśmy ostatnim razem. To charakterystyczna rzecz u wielu artystów. Istotą koncertu jednak nie jest samo odgrywanie utworów, ale to co się dzieje pomiędzy ich wykonaniem. Wielu muzyków ma problem z nawiązaniem interakcji z publicznością. Niechętnie mówią, a często jak już zabierają głos, to gadają w kółko to samo.

U Ostrego czegoś takiego nigdy nie było. Zawsze potrafił przedstawić masę historii, przemyśleń i anegdot podczas swoich koncertów. Czasami tak się rozgadywał, że aż DJ musiał mu przypominać o konieczności dalszego grania utworów. Każdy koncert Ostrego to zbiór nowych przemówień. Nigdy nie były to te same historie. Kiedyś podczas kwietniowego koncertu w Gdańsku, żegnając się z publiką, oznajmił że wraca do Łodzi, aby jak najszybciej dobrać się do swojej żony. Gdy ponownie odwiedził Trójmiasto przy okazji występu w lipcu, obwieścił wszystkim zgromadzonym, że jego żona jest w ciąży. Mieliśmy zatem świeżą dawkę informacji od rapera. Ciągle coś nowego. To było świetne. Żywo reagował też na to, co się działo wokół. Niejednokrotnie rozpoczynał monolog w oparciu o to, co zobaczył przed sobą. I to chodziło. Człowiek miał wrażenie, że jego występ to coś więcej niż tylko odtworzenie piosenek w tej samej kolejności, w jakiej znajdują się na płycie. To pokazuje, że łódzki raper potrafi zadbać o to, by ludzie nie nudzili się w jego obecności. To jest coś, co praktykuje już latami. Skoro podczas koncertów potrafi zabawić słuchacza, to najprawdopodobniej będzie potrafił też zrobić to siedząc na stanowisku komentatorskim. Musimy mu po prostu dać szansę. Z biegiem czasu może odnajdzie się w nowej roli.

W oparciu o wszystko, co napisałem, oceniam komentatorski debiut Ostrego notą 6/10. Wiele rzeczy jest do poprawy, ale przecież Adam Ostrowski to, tak jak my wszyscy, Mały Szary Człowiek.


Marek Wilczewski

@MarekWilczewsk2

Komentarze