Premier League

Święci z grzechami

Szymon Klauza @serekk77

Fot: reuters, reuters

Tagi

Po przeciętnym poprzednim sezonie, Southampton miało w końcu wrócić na dobre tory. Kibice przede wszystkim oczekiwali spokojnego utrzymania. Ostatnie tygodnie do bezstresowych, jednak nie należały. Święci większość spotkań przegrywali, a gdy przyszedł mecz z Leicester, który miał zakończyć kiepską serię, padł wynik 0:9 dla drużyny z King Power Stadium.

W poszukiwaniu formy z przed lat.

Po trzech wyśmienitych sezonach 14/15, 15/16 i 16/17, w których Święci zajmowali kolejno siódme, szóste oraz ósme miejsce nadeszły gorsze czasy. Drużyna z St Mary’s Stadium poprzednie dwie kampanie spędziła głownie na walce o utrzymanie. Zawsze im się to udawało, lecz już rok temu serca kibiców nie mogły być spokojne do praktycznie do samego końca. Mimo to, pojawiła się nadzieja, wśród fanów, w postaci nowego szkoleniowca.

O rządach Marka Hugsa wszyscy chcieli zapomnieć. Oddać mu było trzeba, że utrzymał zespół w Premier League oraz doszedł z nią nawet do półfinału Pucharu Anglii, ale nie był to szkoleniowiec na dłuższą metę. W sezonie 18/19 Święci nie prezentowali się dobrze co przeniosło się na miejsce w strefie spadkowej i zwolnieniu. Zatrudniony został natomiast Ralph Hasenhüttl. Austriak przyszedł do Southampton po dwóch sezonach spędzonych w Rb Lipsk. W Niemczech dał się poznać z bardzo dobrej strony. Pod jego wodzą „Byki” w pierwszym roku w Bundeslidze sięgnęły po wicemistrzostwo Niemiec. Było to niesamowite osiągnięcie, które odbiło się głośnym echem w piłkarskim świecie. Druga i zarazem ostatnia kampania zakończyła się dla podopiecznych 52-latka miejscem 6. Dawało to co prawda awans do Ligi Europy, ale fakt faktem, że do Ligi Mistrzów zabrakło zaledwie trzech punktów. Powodem zakończenia współpracy między klubem, a trenerem, okazała się sprzeczność w interesach. Austriak chciał bowiem przedłużyć kontrakt o kilka lat, na co nie chcieli przystać włodarze Rb Lipska.

Obiecujące początki

Na pierwsze zwycięstwo nowy szkoleniowiec nie musiał długo czekać. Nieco ponad tydzień minął od pierwszego dnia w pracy Austriaka, a już naprzeciw jego drużynie stanął Arsenal. Londyńczycy przyjechali na St Mary’s Stadium z zamiarem przedłużenia serii 22 meczy bez porażki. Na ich nieszczęście efekt ”nowej miotły” zadziałał. Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:2 dla gospodarzy i widać było ile to zwycięstwo dla nich znaczyło. Taka wygrana dawała duże nadzieje, że sezon nie jest jeszcze stracony i mimo miejsca w strefie spadkowej uda się zakończyć rozgrywki na bezpiecznej pozycji. Southampton miewało dobre i gorsze momenty, ale koniec końców utrzymali się w lidze pieczętując je 27 kwietnia w meczu z Bournemouth, remisując 3:3.

Stały żołnierz.

Janek Bednarek za czasów Marka Hugsa nie miał wielu szans na granie. W letnim okienku mówiło się, że może zostać wypożyczony do Niemiec, lecz mimo spekulacji pozostał na wyspach. Przełomowym wydarzeniem dla reprezentanta Polski stała się zmiana szkoleniowca. Od kiedy Hasenhüttl przejął stery w Southampton, młody stoper nie opuścił żadnego meczu. Austriak zaufał mu od samego początku, a były piłkarz Lecha Poznań odpłacił mu się najlepszy możliwy sposób, czyli dobrą grą.

Jednak sezonu 19/20 Bednarek nie może uznać do tej pory za udany. Defensywa Świętych spisuje się wręcz fatalnie. Do tej pory stracili aż 25 bramek w lidze, co stanowi najgorszy wynik w całej stawce. Sam Polak też popełnia sporo błędów. Często jest spóźniony, idzie na raz, pozwala przeciwnikowi na oddanie strzału. Jeśli nieporozumienie między Gunnem można po części wytłumaczyć, to za faul na Vardym w polu karnym musi wziąć pełną odpowiedzialność.

Złe decyzje na rynku transferowym

Southampton od zawsze słynęło ze świetnej akademii. Z niej na głębokie wody wypływali tacy gracze jak Clyne, Lallana, Shaw, Walcott, Balle, Oxlade-Chamberlein. Dodatkowo drużyna zawsze słynęła z kupowania, a potem sprzedawania za ogromne pieniądze. Daleko nie trzeba szukać, bo Virgil Van-Dijk czy Sadio Mane to najlepsze przykłady świetnej polityki prowadzonej przez działaczy. Ostatnio, jednak coś się zepsuło. Szczególnie jeśli chodzi o zawodników sprowadzanych do zespołu. Mowa tu o zawodnikach takich jak Mohamed Elyounoussi, Guido Carillo, Wesley Hoedt i Mario Lemina. Dużo do zespołu nie wnieśli, a podpisanie z nimi kontraktów wyniosło aż 65 milionów euro co odbiło się na klubowej kasie.

Wyrównany rekord

Piątkowy mecz z Leicester miał dać Świętym głównie dwie rzeczy: 3 bezcenne punkty i pewność siebie. Niestety, poszło zupełnie inaczej i zamiast pewności siebie morale poszybowały z pewnością w dół. Bramka na 0:1 i czerwona kartka dla Bertranda z pewnością wpłynęła na postawę drużyny, ale czy można 0-9 tłumaczyć graniem w 10? No właśnie niekoniecznie i tego zdania z pewnością jest też Ralph Hasenhütt. Po takiej porażce ciężko jest się podnieść, a tym bardziej gdy w najbliższej kolejce czeka cię wyjazd na stadion mistrza Anglii, Manchesteru City. Święci w tych ciężkich chwilach muszą być, jednak razem i pokazać, że mają charakter, bo inaczej widmo spadku zacznie poważnie zerkać w oczy piłkarzom, kibicom i właścicielom, a tego tak bardzo chciano uniknąć.


Szymon Klauza

@serekk77

Najmłodszy w redakcji. Kibicuję Realowi Madryt i Liverpoolowi. Uwielbiam Premier League, La ligę oraz Bundesligę. Poza piłką wielki fan Remigiusza Mroza.

Komentarze