Piłka nożna

Dlaczego niektóre kraje grają w Europie?

Victor Morawski @MorawskiVictor

Fot: AFP, asiaone.com

Tagi

Dlaczego takie kraje jak Izrael, Armenia czy Azerbejdżan grają w eliminacjach Mistrzostw Europy? Dlaczego są członkami UEFA? Te pytania powracają do nas, z każdą jedną przerwą reprezentacyjną. Jak często jednak dostajemy na nie odpowiedź? W poniższym artykule, wyjaśnię powody dla których te reprezentację, należą do UEFA.

No więc po kolei:

CYPR - Nie, nie myli was wzrok. Cypr, będący członkiem Unii Europejskiej i używający Euro jako waluty, formalnie leży w Azji. Nie jest jednak kontrowersyjny. Politycznie, kulturowo, jak i historycznie kraj ten jest mocno powiązany z Europą, na tyle mocno by wiele osób traktowało go jako kraj europejski. I chyba zgodzimy się, że dużo bardziej pasuje do UEFA niż AFC. Szczególnie że jest również członkiem Unii.

ROSJA - Tutaj sprawa jest banalnie prosta. Kraj częściowo leży w Europie. Niby jest to mniejsza część, ale kultura, historia, polityka czy nawet fakt, że spora część Rosji azjatyckiej to dzika tundra sprawiają, że Rosja na każdej płaszczyźnie jest traktowana jako państwo europejskie.

TURCJA - Ten kraj również leży częściowo w Europie, jednak kulturowo nie jest jej tak bliski. Tutaj argumenty są polityczne, ale też sportowe. Kraj ten od lat zbliża lub oddala się od Europy, w zależności od tego, kto w danej chwili rządzi. Faktem jest jednak, że zdecydowanej większości, zależy na zbliżeniu się tego państwa do Europy, a piłka to kolejna płaszczyzna na to pozwalająca. A argumenty sportowe? Turcja od zawsze rywalizowała w Europie, nawet przed utworzeniem UEFA. Nie dość, że azjatyckie kraje w tamtym okresie w piłkę nie grały wcale albo grały wybitnie słabo, to do większości z nich Turcji było dalej niż do Europy. Stąd nie było problemu z przyjęciem jej do UEFA.

ARMENIA I GRUZJA - Te dwa kraje to niemal bliźniacza sytuacja. Jako byłe republiki radzieckie mocno związały się sportowo z Europą. Kluby, jak Dinamo Tibilisi czy Ararat Erywań, miały nawet okazje zaznaczyć swoją obecność w europejskich pucharach. Do tego czynnik kulturowy, bo powiedzmy sobie szczerze, te kraje Azją są tylko na papierze, a i to nie zawsze. Granica Euro-Azjatycka, ma kilka swoich wersji, według najbardziej znanej Gruzja i Armenia leżą w Azji, jednak niczym nowym nie są dyskusję, czy aby nie powinniśmy przyjmować wersji, w której tę granicę przesuwa się, wciągając te dwa kraje.

AZERBEJDŻAN - Tutaj tłumaczenie robi się mniej przekonujące. Kraj ten również jest byłą republiką radziecką, jednak nie jest już tak mocno związany kulturowo z Europą. Podczas bycia częścią ZSRR, nie uzyskał też jakichś wartych wzmianki tradycji piłkarskich w Europie. Podobnie jak w przypadku Gruzji i Armenii, niektóre warianty granicy Euro-Azjatyckiej czynią go krajem, przynajmniej częściowo, europejskim, jednak jest to tylko kreska na mapie. Fakty są takie, że za przyjęciem Azerbejdżanu do UEFA stały przede wszystkim względy polityczne. Chciano jak najbardziej zbliżyć go do Europy, by uzyskać tam wpływy. Według mnie najbardziej kontrowersyjny członek UEFA.

KAZACHSTAN - Zacznijmy od tego, że według najpopularniejszej, jak i ogólnie większości, granic Euro-Azjatyckich, Kazachstan częściowo leży w Europie. Kulturowo jest im do Europy bliżej niż Azerbejdżanowi, jednak dalej niż Gruzji czy Armenii. Co ważne, Kazachstan był członkiem AFC do 2002 roku, kiedy to postanowił przenieść się do UEFA. Argumentacja była prosta- Kazachstan- co niezaprzeczalne- jest krajem transkontynentalnym, tak jak Rosja czy Turcja.

Różne warianty granicy Euro-Azjatyckiej (Źródło: wikipedia.com)

IZRAEL- Powiedzieć, że mówimy o państwie ogólnie kontrowersyjnym i problematyczny, to jak nie powiedzieć nic. Skupimy się jednak na piłce. Oczywiście w grę wchodzi aspekt kulturowy. Izraelici czują się Europejczykami i niezaprzeczalnie są nimi kulturowo. Czynnikiem dużo ważniejszym niż kultura był tu jednak sport. W latach 1954-1974, Izrael był członkiem AFC. Problem stanowi to, że Izrael jest po prostu nienawidzony. Kraje arabskie odmówiły z nim gry, doszło do tak kuriozalnej sytuacji, jak zwycięstwo Izraela w eliminacja Mistrzostw Świata 1958, bez rozegrania choćby jednego spotkania. (Ostatecznie, FIFA zmusiła Izrael do rozegrania barażu z Walią, który wygrali piłkarze z Wysp Brytyjskich). A przecież, gdyby te kraje nie bojkotowały meczy, te byłyby… cóż, „podwyższonego ryzyka” to łagodnie powiedziane. Ten sam problem pojawiłby się po włączeniu ich do federacji afrykańskiej. Zresztą, w 1974 roku, Izrael został z AFC wykluczony po głosowaniu, więc nie można oskarżać ich o samowolne odejście z azjatyckiej federacji. Lata na wygnaniu były zmienne. Początkowo Izrael grał w strefie europejskiej, jednak drugą połowę lat 80’ rozegrał w strefie… Oceanii! To dopiero jest niezrozumiałe członkostwo! Ostatecznie, od lat 90’ gra w strefie UEFA i wydaje się to słuszne. Po pierwsze aspekt kulturowy. Po drugie i najważniejsze, po wykluczeniu z AFC, nie było sensowniejszego wyboru.

I to wszystko. Oto odpowiedź na tak często zadawane pytanie „Dlaczego niektóre kraje są członkami UEFA?”. Sytuacja nie jest czarno-biała. Futbolowi romantycy mogą chcieć uargumentować wszystko kulturą, ale, szczególnie w przypadku Azerbejdżanu, polityka też miała znaczenia. Z drugiej strony powiedzenie „Kasa misiu. Kasa” również jest dalekie od prawdy, bo co pokazałem powyżej, to nie są kraje wybrane na zasadzie kto zapłaci więcej, a każdy z nich posiada mocniejsze lub słabsze argumenty by być członkiem UEFA.


Victor Morawski

@MorawskiVictor

Kibic #LFC oraz reprezentacji Danii i maniak piłki nożnej. Uwielbiam kraje Nordyckie, ale Futbolem interesuję się na całym świecie.

Komentarze