Reprezentacje

Pozytywy po eliminacjach

Tomek Hatta @Fyordung

Fot: Łączy Nas Piłka, Łączy Nas Piłka

Tagi

Zadanie wykonane. Reprezentacja Polski prowadzona przez Jerzego Brzęczka, spokojnie awansowała na Mistrzostwa Europy, na dodatek wygrywając swoją grupę. Mimo napływającej z wielu stron krytyki, szczególnie spadającej na naszego selekcjonera, wypada w tej chwili znaleźć kilka pozytywów, które w tych eliminacjach były widoczne. 

Dożyliśmy czasów, w których możemy oczekiwać od naszej reprezentacji spokojnego przebrnięcia przez eliminacje do dużego turnieju. Gdy stery w kadrze ponad rok temu przejął Jerzy Brzęczek, od samego początku wśród kibiców, pojawiała się jednak duża fala krytycznych wypowiedzi, sugerująca brak wiary w odpowiednie przygotowanie przez niego reprezentacji i nadanie jej dobrego dla oka stylu. Początek eliminacji tylko powielał te głosy, gdy było wyraźnie widać duże męczarnie i sprzyjające szczęście, pozwalające wygrywać stykowe spotkania, po mizernej postawie. Sam niejednokrotnie niezbyt pozytywnie wypowiadałem się o całym obrazie gry, męczarniach w rozgrywaniu piłki, przez co z niepokojem patrzyłem w przyszłość.

Pod koniec eliminacji, można było dostrzec w końcu jakąś poprawę, szczególnie w kwestii taktycznej, dzięki czemu w końcu mogliśmy oglądać więcej stwarzanych sytuacji pod bramką rywala. Ostatnie spotkania, grane już nieco na luzie, także momentami mogły wlać trochę optymizmu - jednak nie można zapominać, że przed turniejem czeka nas mało testowania, a nadal nie udało nam się wejść na równy, dobry poziom gry.

Skupmy się jednak wyłącznie na pozytywach, które można wypunktować, na bazie tych dziesięciu rozegranych spotkań.

Szybki awans

Trzeba docenić fakt, że wywalczyliśmy awans na dwie kolejki przed końcem eliminacji. Odchodząc od samego stylu gry, sam wynik można odbierać dobrze, gdyż dzięki temu Jerzy Brzęczek w dwóch ostatnich spotkaniach, zyskał dodatkowy czas na poprawienie kwestii taktycznej oraz na testowanie kilku zawodników, z czego moim zdaniem skorzystał dosyć dobrze, mimo iż standardowo pominął kilka nazwisk. Nasza reprezentacja bardzo poważnie potraktowała spotkania z Izraelem i Słowenią, odnosząc dwa zwycięstwa, pokazując przy tym długie fragmenty składnej, przyjemnej dla oka gry. Możemy zatem uznać, że za nami w miarę solidny start przygotowań do czerwcowego turnieju i oby zebrany materiał po tych potyczkach, dał jeszcze większe efekty na marcowym zgrupowaniu. 

Defensywa

Na dużą pochwałę zasługuje nasza linia defensywna, która przez całe eliminacje straciła zaledwie pięć bramek - z czego cztery w dwumeczu ze Słowenią, gdy graliśmy bez Kamila Glika. Taki wynik jest najlepszy w potyczkach eliminacyjnych od 38 lat. Oczywiście nie można przy tym twierdzić, że linia obronna stanowiła monolit, ponieważ w kilku spotkaniach sprzyjało nam szczęście, ale na tym też polega piłka nożna, więc wypada zdecydowanie to docenić. Krytycy mówią, że w takiej grupie nie trudno było stracić tak mało bramek, aczkolwiek jeśli spojrzymy szczególnie na grupę eliminacyjną dziesięć lat temu, do Mundialu w RPA, gdzie grupa była dosyć podobna jakościowo, to jeszcze bardziej docenimy ten wyczyn. Na takiej bazie można dalej, należycie budować bloki obronne, jeżeli jednak uda się znaleźć dobrego zmiennika dla Kamila Glika, bądź Jana Bednarka, bo na ten moment z tym jest najtrudniej.

Trafny wybór młodzieży

Wiele osób zawsze domaga się wprowadzania do pierwszej reprezentacji młodych zawodników. Jerzy Brzęczek od początku także miał w planie wybrać tych, którzy są najbardziej utalentowani i będą w stanie wzmocnić nawet podstawową jedenastkę. W Lidze Narodów największe zaufanie jak pamiętamy, otrzymał Arkadiusz Reca, któremu nie możemy już oczywiście przyznać statusu młodzieżowca, ale warto o nim wspomnieć, bo dane mu zaufanie z czasem zaczęło się bronić.

Największy szał w ostatnim czasie zrobiła jednak trafnie wyselekcjonowana dwójka - Sebastian Szymański i Krystian Bielik. Zawodnik Dynama Moskwa bez żadnych kompleksów wdarł się do pierwszej reprezentacji, w kilku spotkaniach pokazując nieprzeciętne możliwości w rozegraniu piłki i utrzymywaniu się przy niej. Dorobek jednej bramki i jednej asysty w pięciu spotkaniach, idealnie obrazuje, że jego możliwości są naprawdę duże.

Jeżeli chodzi o Bielika, to bardziej można było się spodziewać, że na wielkim spokoju poradzi sobie na takim poziomie, znając jego charakter i podejście do wykonywanej pracy. Co prawda na razie rozegrał on o dwa spotkania mniej, niż Szymański, ale pokazał w nich, że jest bardzo ciekawą opcją na partnerowanie w środku pola Krychowiakowi, który polubił ofensywną grę. Za Bielikiem nadal przemawia też fakt, że można go ustawiać na środku defensywy i szkoda, że nie dostał takiej szansy w meczu ze Słowenią, przy urazie Kamila Glika. 

Jacek Góralski

Być może nieco na wyrost, jednakże warto docenić zawodnika, który był przez długi czas uznawany za kompletnie niepotrzebnego w reprezentacji. Gdy jednak w końcu dostał szansę, pokazał wszystkim na co go stać i udowodnił, że może wnieść wiele dobrego. Góralski ma oczywiście swoje mankamenty, szczególnie w grze do przodu, jednak mimo to swoje zadania wypełnia należycie i mnie osobiście kupił swoją grą, a także byłem co do niego bardzo sceptyczny. Wyjazd do Bułgarii pozwolił defensywnemu pomocnikowi podnieść umiejętności, a przede wszystkim popracować nad swoim opanowaniem na boisku. 

To są moim zdaniem największe pozytywy, jakie można wymienić, oceniając ostatnie miesiące pracy Jerzego Brzęczka z reprezentacją. Czy z czasem pojawi się ich więcej? Wszystko zależy od jego dalszej pracy i przede wszystkim, odpowiedniego przygotowania reprezentacji do czerwcowego turnieju. 


Tomek Hatta

@Fyordung

Red. naczelny @SofaGOL | Polscy piłkarze za granicą | Prywatnie - #Lechia #Chojniczanka #Slask - #LFC #ACMilan #FCPorto | Dużo czasu marnuję na granie w FM

Komentarze