Sofa English

#1

Fot: Własne

Tagi

SofaEnglish

Nadszedł czas powrotów. Za tydzień do gry wracają piłkarze w Premier League, a już dzisiaj wielki powrót naszego cyklu - Sofa English, odcinek pierwszy!

Byliśmy zasypywani listami, mailami, telefonami od czytelników, więc wraz z nowym sezonem Premier League wracamy z naszym cyklem, w którym jak zawsze będziemy omawiać poprzednią kolejkę i zastanowimy się, jak będzie wyglądała następna kolejka. W pierwszym odcinku skupimy się jednak na całym sezonie 2017/18. Nowa Sofa English to jednak jedna ważna zmiana. Zamieniliśmy się miejscami i od tego sezonu w rolę stałego eksperta wciela się Kuba Falicki. Także dziś wraz z Kubą zapraszamy do lektury!

Trudno zacząć od innego pytania – po spektakularnych i bardzo drogich zakupach Manchester City idzie na mistrzostwo?

Pierwsze pytanie, a Ty już mnie rozbawiłeś. Manchester City został mistrzem Anglii dokładnie rok temu, tylko chyba grawer pomylił się i na herbie wyrył „Chelsea FC”, ale kto by się tym przesadnie przejmował. Od momentu, kiedy ogłoszono przyjście Pepa Guardioli do Premier League dziennikarze prześcigali się w opiniach z jaką przewagę nad drugim zespołem zdobędzie on trofeum za zwycięstwo w tej prestiżowej lidze. Jak to się zakończyło, wszyscy doskonale wiemy. Miała być gloria chwały, była pierwsza poważna porażka Katalończyka. Gdyby nie wymagająca liga, mogłoby go już nie być w Anglii. Szejkowie są jednak cierpliwi i dali mu drugą szansę. Po wydaniu RAPTEM 200 MLN €, Manchester City w końcu będzie mógł rywalizować o mistrzostwo Anglii. To nic, że przed rokiem wydali podobną kwotę i dało im to tylko 3. miejsce. Teraz przebudowana została cała obrona, zaczynając od samego bramkarza. Coś, co w poprzednim sezonie najbardziej zawiodło, teraz ma stanowić o sile nowych Obywateli. Czas pokaże, czy przyniesie do spodziewane rezultaty. Tak poważnie już mówiąc, uważam że The Citizens będą bić się ostateczną wygraną, są na ten moment najpoważniejszym kandydatem do tytułu mistrza Anglii.

Lacazette, Kolasinac to wymarzone transfery kibiców Arsenalu? Czy jest może jakiś brakujący element w tej układance Arsene'a Wengera? No i pytanie kluczowe – Arsenal wróci do pierwszej czwórki?

Zacznę od tyłu. Jestem przekonany, że Arsenal z obecnym potencjałem kadrowym spokojnie powróci do pierwszej czwórki, a 5. miejsce, które zajął przed rokiem było tylko wypadkiem przy pracy, w ponad 20-letniej karierze Wengera na ławce The Gunners. Transfery, o których wspomniałeś znacząco wzmacniają siłę zespołu. Kluczowy był tu zakup napastnika z TOPu. To co nie udawało się Arsenalowi od kilku lat, w końcu się dokonało. Alexandre Lacazette może zapewnić w końcu grad goli i znacząco odciążyć Alexisa (o ile zostanie) w tym zadaniu. Mnie zastanawia tylko jaką formacją będzie grać Wenger. Czy będzie to 3-5-2-1, które preferował pod koniec sezonu i które przynosiło korzystne rezultaty, czy jednak powróci do czwórki z tyłu. Z niecierpliwością czekam na pierwsze spotkanie sezonu i na to co pokażą Kanonierzy.

Czas na beniaminków. Newcastle, Brighton & Hove Albion i Huddersfield, każdy z nich przychodzi do Premier League z inną historią i innymi celami. Czy któraś z tych drużyn powalczy o coś więcej niż utrzymanie?

Beniaminkowie w tym sezonie to prawdziwy misz-masz. Newcastle nikomu przedstawiać nie trzeba. Drużyna, która od wielu lat była solidną ekipą w Premier League, z aspiracjami na coś więcej, po tragicznym sezonie przed dwoma laty musiała pożegnać się z najwyższą klasą rozgrywkową. Na uznanie zasługuje postawa Rafy Beniteza, który nie odszedł z klubu, a mozolnie budował jego nowe podwaliny w Championship. To im daję największe szanse na dobry rezultat na koniec sezonu. Miejsce w okolicach pierwszej 10. nie będzie dla mnie zaskoczeniem. Brighton to zespół, który rok w rok walczył o upragniony awans do Premier League. W końcu im się to udało, ale patrząc na potencjał kadrowy to szału tam nie ma. Na uwagę zasługuje na pewno Anthony Knockaert. Myślę, że będą się w stanie utrzymać, ale nie wróżę im wysokiego miejsca. Huddersfield to kompletne zaskoczenie, dla mnie bardzo pozytywne. Drużyna, która realnie nie miała szans na awans dokonała tego, eliminując w play-offach Reading z Jaapem Stamem na ławce trenerskiej. Są Kopciuszkiem, jak przed dwoma laty Bournemouth. Za nich najbardziej trzymam kciuki, bo to im najtrudniej będzie o utrzymanie w elicie.

W poprzednim sezonie w TOP4 znalazły się Tottenham i Liverpool, które w tym okienku transferowym nie były aktywne i nie poniosły też strat z wyjątkiem odejścia Kyle'a Walkera do Manchesteru City. Powtórzenie miejsc z sezonu 2016/17 jest realne dla podopiecznych Mauricio Pochettino?

Tottenham od kilku lat pretenduje do tego, by stale zagościć w TOP4, a od dwóch lat walczą o mistrzostwo Anglii. Jest to naprawdę dobra ekipa, co dla mnie jako kibica The Gunners, jest niemiłym faktem. Trzeba jednak docenić pracę jaką od swojego przyjścia na White Hart Lane wykonuje Mauricio Pochettino. Z drużyny, która kręciła się w okolicach 4-5 miejsca, zrobił pretendenta do tytułu. Fanów Kogutów może jednak martwić brak znaczących transferów przed tym sezonem. Klub nikogo nie sprowadził, sprzedał Walkera, ale tu akurat jest Trippier, który może go skutecznie zastąpić. W mojej opinii Tottenham może ponieść tego konsekwencje w trakcie sezonu, kiedy będzie musiał bić się na wielu polach, a Pochettino rotować składem. Kane może nie wystarczyć. Co do końcowego rezultatu, to myślę, że skutecznie powalczą o miejsce w czwórce, ale nie dawałbym im szans na mistrza.

Koniecznie na swoje 5 minut zasługuje też Everton. The Toffees zrobili bardzo przemyślane i ciekawe transfery z powrotem Wayne'a Rooney'a na czele. Będą czarnym koniem sezonu 2017/18?

Everton zaskakuje mnie od początku tego okienka transferowego. To, z jakim rozmachem dokonują transferów może napawać wielkim optymizmem fanów The Toffees. Nie postępują tak jak przed laty Tottenham po sprzedaży Garetha Bale’a, czy Liverpool po sprzedaży Suareza. Ich zakupy wydają się przemyślane. Ściągają zawodników na pozycje, które wymagały wzmocnień. Młodość, w postaci Keane’a, Klaassena czy Pickforda przemieszana jest z doświadczeniem wspomnianego przez Ciebie Ronney’a. Do tego może niebawem dołączyć Gylfi Sigurdsson ze Swansea za rekordowe 50 mln funtów. Pieniądze ze sprzedaży Lukaku wydają się być zainwestowane w dobry sposób. Będę bacznie przyglądać się podopiecznym Ronalda Koemana w nadchodzących rozgrywkach. Mają potencjał, by zamieszać w czołówce.

Skoro byliśmy już przy temacie Evertonu to płynnie przechodzimy do Romelu Lukaku i Manchesteru United. Lukaku będzie lepszy niż Zlatan i poprowadzi razem z Pogbą Czerwone Diabły do mistrzostwa Anglii? Jak oceniasz potencjał drużyny Mourinho?

Czy będzie lepszy? Hmm…trudno oceniać to przed startem sezonu. Wielu dziennikarzy podkreśla, że Lukaku jest młodszą wersją Zlatana. Tak samo wysoki, potrafiący świetnie się zastawić, z dobrą techniką. Atutem Belga jest także jego szybkość przemieszczania się po boisku. Po kilku latach gry w Evertonie, w końcu nadchodzi poważny sprawdzian dla Lukaku. Wymagania w stosunku do niego znacząco wzrosną, z tym że, w Manchesterze będzie świetnym pomagierów, którzy mogą mu ułatwić zdobywanie bramek. Wspominany przez Ciebie Pogba, może w końcu udowodni, że pieniądze, które za niego wydano nie poszły na marne i stworzy świetny duet. Do tego jest jeszcze Martial, Mata, Herrera, doszedł także Matić. Obrona została wzmocniona młodym Lindelofem z Benfiki. Potencjał kadrowy jest. Mourinho drugie sezony ma zawsze najlepsze, także trzeba stawiać United w roli faworyta do tytułu.

W Premier League mamy też kluby, które szczególnie interesują kibiców z Polski. Mowa o Bournemouth, Southampton i Swansea, gdzie w kadrach zespołów znajdują się Artur Boruc, Jan Bednarek i Łukasz Fabiański. Gdzie widzisz te drużyny w przyszłym sezonie? I jakie role odegrają w nich Polacy?

Najłatwiej mi będzie chyba zacząć od Southampton. Drużyna, która każdego roku nie zawodzi swoich fanów, mimo że jest rozkupowana na potęgę. Akurat przed nadchodzącym sezonem nie doszło do promocji i większość składu z poprzedniej kampanii została utrzymana. Nie wiemy jeszcze co stanie się z Virgilem van Dijkiem, ale nawet jeżeli w końcu odejdzie to nie sprawi to, że nagle Święci będą musieli bić się o utrzymanie. Dla Bednarka na pewno byłby to plus bowiem zwolniłoby się miejsce w składzie. Jemu daję najmniejsze szanse na grę w podstawowej 11. Najpierw niech się zapozna z ligą w pucharach, a jeżeli tam będzie dobrze się spisywać to może uda mu się zaliczyć parę występów ligowych. Łukasz Fabiański jest pewnym punktem w Swansea i na pewno będzie grać od dechy do dechy w tym sezonie. Łabędzie po problemach z poprzedniego sezonu, po zawirowaniach na ławce trenerskiej odzyskały spokój pod wodzą Paula Clementa. Myślę, że utrzymanie w ich przypadku jest bardzo realne. Bournemouth w poprzednim sezonie wykręciło wynik ponad stan. Drużyna, która ma najmniejszy stadion, budżet w lidze zakończyła zmagania na rewelacyjnym 9.miejscu. Eddie Howe buduje zespół z pomysłem, łącząc młodość z doświadczeniem. Boję się jednak o Artura Boruca bowiem do klubu przyszedł Asmir Begović, który na pewno nie będzie chciał kolejny rok grzać ławy. Polak swoje lata ma, ale już nie raz pokazywał, że bić o miejsce w bramce się potrafi. Liczę na niego!

Bukmacherzy widzą jako głównych kandydatów do spadku drużyny Burnley i Watford. Podzielasz ich zdanie?

Jeżeli chodzi o Burnley to jak najbardziej tak. Jestem zaskoczony, że taki zespół jest w stanie grać w Premier League. Typowałem ich przed rokiem jako głównych kandydatów do spadku, ale Sean Dyche jest wybitnym trenerem i z takiej zbieraniny potrafił wykręcić wynik ponad stan. W tym roku jednak, w moim odczuciu, nie uda im się znów pozostać w elicie. Skład mają mizerny, transferów do klubu też nie przeprowadzili wybitnych, o ile jakiekolwiek przeprowadzili. Nie, to nie może się udać. Co do Watfordu to trudno ocenić ten zespół. Jest nijaki. To chyba najlepsze określenie opisujące Szerszeni. Jedynym ich atutem jest osoba nowego trenera – Marco Silvy, który był ratownikiem w Hull przed tym sezonem. Jednak jak to mówią: z gówna bata nie ukręcisz. Jedynymi piłkarzami zasługującymi na wzmiankę są Etienne Capoue, który robił robotę przed rokiem w FPL oraz młody Will Hughes. Życzę im spadku, bo niczego nie wnoszą do Premier League.

O takich drużynach jak West Bromwich Albion, West Ham United, Crystal Palace, Leicester czy Stoke City mówi się, że są typowymi ligowymi średniakami. Tak będzie też w tym sezonie czy ktoś wybije się ponad przeciętność?

Zdecydowanie West Ham. Zrobili bardzo dobre transfery. Wzmocnili zarówno defensywę, jak i ofensywę. Przyszedł Pablo Zabaleta, którego uwielbiam oglądać od kilku lat. Jest jego kumpel – Joe Hart, który nie znajduje uznania w oczach Pepa Guardioli, a w moim odczuciu był i pewnie nadal jest bardzo dobrym bramkarzem. Marko Arnautović potrafił sam wygrywać mecze dla Stoke, a tutaj mając do pomocy Lanziniego, w ataku Chicharito (swoją drogą świetny transfer) może być jeszcze lepszym graczem. Co do pozostałych klubów to nie wróżę im żadnych sukcesów. Miejsce w okolicach 8-14 to maksimum ich możliwości.

Na deser porozmawiajmy o obecnym mistrzu Anglii, Chelsea. No właśnie, obecnym, ale czy też przyszłym? Alvaro Morata wypali na Stamford Bridge i pozwoli obronić tytuł?

Obecnym. Nie wyobrażam sobie, by Chelsea mogła powtórzyć sukces z poprzedniego sezonu. Za dużo nasłuchałem się podczas tego okresu transferowego o problemach w tym klubie. Saga z transferem Lukaku, gdzie The Blues się skompromitowali, odejście Diego Costy. Przeciągające się negocjacje z Moratą, a do tego wszystkiego konflikt na linii Conte – zarząd. Nowe nabytki transferowe nie są oszałamiające: Rudiger, Bakayoko, Morata. Ten ostatni nie robi na mnie wielkiego wrażenia, nie potrafię zrozumieć ekscytacji kibiców Chelsea. Dla mnie to dobry napastnik, tylko tyle. Na Stamford Bridge potrzebują snajpera, który w każdym spotkaniu będzie potrafił zdobyć bramkę. Nie chcę być złym prorokiem, ale w pewnym momencie klub może obudzić się z ręką w nocniku, kiedy będzie za późno na wzmocnienia. Szeroka kadra to podstawa, jeżeli chcesz rywalizować w Lidze Mistrzów o najwyższe cele.

Który z transferów w Premier League uważasz za najciekawszy? Przyjście Bernardo Silvy do Manchesteru City, Alexandre'a Lacazette'a do Arsenalu czy może.. Chicharito do WHU?

No i teraz mnie zagiąłeś…Gdybyś wymienił tylko dwóch pierwszych graczy to wybór byłby oczywisty. Lacazette to gracz, którego potrzebował Arsenal od 2-3 sezonów. Giroud był solidnym napastnikiem, ale tylko solidnym. Kanonierom potrzeba gracza topowego, który w sezonie strzeli 20 bramek. Bernardo Silva to świetny transfer City, ale w moim odczuciu nie zrobi takiej różnicy w grze Obywateli, jak Francuz w barwach the Gunners. I na koniec Chicharito. Można pytać: on, w roli najciekawszego transferu? Ano on. Bardzo dobry napastnik, który praktycznie w każdym klubie jest gwarancją goli. Dla mnie to taka młodsza wersja Jermaina Defoe. Meksykanin może namieszać w klasyfikacji strzelców, ale też pomóc WHU w osiągnięciu dobrego wyniku na koniec sezonu.

Następnym razem będziemy rozmawiać już o konkretnych kolejkach, więc zapytam teraz – kto będzie mistrzem Anglii w sezonie 2017/18, a kto z Premier League spadnie?

Nie będę tutaj obiektywny mówiąc, że chciałbym, aby mistrzem Anglii został Arsenal. Lacazette może być właśnie tym brakującym elementem, który powodował, że od wielu lat Kanonierzy byli blisko triumfu, ale zawsze czegoś brakowało. Oprócz nich na pewno głównym faworytem będzie Manchester City. Mniejsze szanse daję United i Chelsea, a najmniejsze Liverpoolowi. Spadnie Burnley, Huddersfield i Brighton.


Komentarze