Ekstraklasa

Za ostatni grosz – ŁKS Łódź wiosną 2012 roku

Paweł Grzywacz @GrzywkaFutbol

Fot: Wikipeda, CC-By-SA-4.0

Tagi

Jednym z moich ulubionych utworów lat 80-tych jest piosenka „Za ostatni grosz”. Wydaje mi się, że tak można by zatytułować grę niektórych drużyn z Polski. Dopiero co usłyszeliśmy o fatalnej sytuacji finansowej Olimpii Grudziądz, a przecież nie przelewa się też chociażby w Wiśle Kraków. Jednak jest pewna drużyna, która była tego najlepszym opisem.

Mowa o ŁKS-ie Łódź. To niesamowite, że 7 lat po tym jak drużyna przeżywała agonię na naszych oczach, klub ten gra ponownie i nie prezentuje się najgorzej w ekstraklasie. Łodzianie prowadzeni wówczas przez duet Piotra Świerczewskiego i Andrzeja Pyrdoła byli drużyną, na którą nie dało się patrzeć, skleconą z każdego, kto miał chęć grać w Łodzi, posiadał dwie nogi i pojęcie o futbolu. Do tego klub nie miał pieniędzy, a zawodnicy grali na tyle przyzwoicie, że ŁKS nawet dało się oglądać. Działy się tam nawet takie wydarzenia jak moment, gdy Piotr Świerczewski pobił się z jednym z kibiców.

Po tym przydługim wstępie pora przypomnieć jak potoczyły się dalsze kariery piłkarzy, którzy grali w tamtym ŁKS-ie:

Bogusław Wyparło - znajdował się wtedy już pod koniec swojej kariery, po spadku pozostał w ŁKS-ie, potem pograł jeszcze w Stali Mielec, a dziś jest trenerem bramkarzy w tym klubie.

Pavle Velimirović – typowy ekstraklasowy szrot. Po odejściu z ŁKS-u grał głównie w Czarnogórze, ale zaliczył też epizody na Malcie i w Bośni, odbił się też od ligi bułgarskiej.

Marcin Adamski – wówczas już postać rzadko pojawiająca się w zespole. Po sezonie zakończył piłkarską karierę, niedługo później został dyrektorem sportowym GKS-u Tychy, funkcję tę przestał pełnić w 2015 roku.

Seweryn Gancarczyk – dzięki pół roku w ŁKS-ie odbudował się i po spadku tej drużyny trafił do Górnika Zabrze, gdzie grał całkiem regularnie, potem była jeszcze przygoda z GKS-em Tychy, a dziś były reprezentant Polski, pamiętany głównie z pechowego występu ze Słowacją, jest piłkarzem Podlesianki Katowice.

Ronald Gercaliu – bardzo ciekawe CV i bardzo ciekawy zawodnik. W CV posiadał bowiem występy w mocnej wówczas Austrii Wiedeń. Po odejściu z Łodzi albański Austriak pograł jeszcze chociażby w Erzgebirge Aue czy Universitatei Cluj, a obecnie gra w niższych ligach austriackich.

Artur Gieraga – dzięki grze w ŁKS-ie wypromował się do Ruchu Chorzów, w którym jednak szybko został zweryfikowany i nie zaistniał. Obecnie już drugi sezon gra w Sokole Aleksandrów Łódzki.

Piotr Klepczarek – jedna z wiodących postaci tamtego ŁKS-u. W piłkę gra do dziś, aktualnie reprezentując Znicza Pruszków, Po odejściu z Łodzi grał jeszcze dla Dolcanu Ząbki i Stomilu Olsztyn oraz zaliczył epizod w Finlandii, gdzie reprezentował Vaasan Pallousera.

Michał Łabędzki – podstawowy zawodnik tamtej drużyny. Po spadku ŁKS-u trafił do Grudziądza, a potem zaliczył jeszcze epizod w Sokole Aleksandrów Łódzki. Po zakończeniu kariery zmienił dyscyplinę na beach soccer, gdzie zaczął nawet grać dla reprezentacji.

Paweł Sasin – od kilku lat z powodzeniem reprezentuje Górnik Łęczna, wciąż będąc ważną postacią tego zespołu. Poza tym, po odejściu z ŁKS-u zaliczył epizod w Dolcanie Ząbki.

Grzegorz Bonin – ŁKS można rzec, że dał mu drugie piłkarskie życie. Niedługo później zaczął zachwycać w Górniku Łęczna, którego był niekwestionowaną gwiazdą. Obecnie były gracz również Górnika Zabrze, Korony Kielce czy Polonii Warszawa jest graczem Motoru Lublin.

Marek Gancarczyk – ŁKS był jego ostatnim klubem w ekstraklasie. Po odejściu stamtąd zaliczył niższe ligi niemieckie, Chojniczankę Chojnice i Odrę Opole, a karierę zakończył rok temu w barwach Foto-Higieny Gać.

Maciej Iwański – wypożyczony do Łodzi z Manisasporu. Później grał jeszcze dla Podbeskidzia i Ruchu Chorzów. W Bielsku-Białej wciąż potrafił pokazywać swoje spore umiejętności. Obecnie prowadzi agencję menadżerską.

Olegs Laizans – do dziś z powodzeniem gra w mistrzu swojego kraju Riga FC, dodatkowo wciąż pojawia się w reprezentacji Łotwy, aczkolwiek ta dziś jest dosyć słaba. Poza tym po odejściu z Łodzi pograł na drugim poziomie rozgrywkowym w Rosji.

Wojciech Łobodziński – po odejściu z Łodzi trafił do Miedzi Legnica, z którą związany jest do dziś. Obecnie znajduje się w sztabie Wojciecha Robaszka, trenera rezerw tego klubu i również tam gra. 

Antoni Łukasiewicz – po przygodzie w ŁKS-ie pograł jeszcze z powodzeniem w Górniku Zabrze i Arce, gdzie dziś jest dyrektorem sportowym, ale na razie nie odnosi na tym polu sukcesów.

Agwhan Papikjan – wówczas młody talent, dziś jest jednym z mocniejszych punktów czerwonej latarni Fortuna I Ligi Chojniczanki. W ubiegłym sezonie walnie przyczynił się do powrotu na zaplecze PKO BP Ekstraklasy Olimpii Grudziądz.

Bartosz Romańczuk – dziś trochę zapomniany piłkarz, ale też co się dziwić dobiegając trzydziestki w tamtym ŁKS-ie rozegrał jedyne spotkania w ekstraklasie. W CV rezerwy Wolfsburga i przeciętne greckie kluby, a po odejściu z Łodzi: Motor Lublin, niższe ligi niemieckie i Kłos Ganowo gdzie gra do dziś.

Marcin Smoliński – po odejściu z Łodzi trafił do Grudziądza, gdzie spędził kilka lat i do dziś jest z rozrzewnieniem wspominany przez kibiców Olimpii. Poprzednie 2 sezony spędził w Zniczu Pruszków, a obecnie jest zawodnikiem Huragana Wołomin.

Mateusz Stąporski – dzięki grze w Łodzi zaliczył drobny piłkarski awans trafiając do Korony, na którą jednak był za słaby, zdołał też rozegrać parę spotkań w Podbeskidziu. Potem były kluby z Izraela i Rumunii, a następnie II liga gdzie grał w Radomiaku, Stali Stalowa Wola i Elanie. Od kiedy latem wygasł jego kontrakt z Torunianami znajduje się bez klubu, raczej wątpliwe by wrócił jeszcze na stopień centralny.

Robert Szczot – w tamtym sezonie powrócił do Łodzi po kilku sezonach i po tym jak odbił się od Iraklisu Saloniki. Nie grał jednak zbyt wiele. Po sezonie 2011/12 trafił podobnie jak wspominani wcześniej Łabędzki i Smoliński do Grudziądza, gdzie zakończył granie w piłkę.

Przemysław Kita – wówczas dopiero wchodził do ekstraklasy. Po upadku tamtego ŁKS-u zakotwiczył w Cracovii, gdzie jednak nie zrobił kariery. Potem były Znicz Pruszków, Warta Poznań i Olimpia Grudziądz, a dziś gra w barwach największego rywala biało-czerwono-białych Widzewie.

Rafał Kujawa – spoiwo między tymi dwiema drużynami. Dziś bowiem ponownie gra dla ŁKS-u w PKO BP Ekstraklasie. Po drodze pograł też dla GKS-u Katowice, Termaliki Bruk-Bet Nieciecza i Stomilu Olsztyn.

Marcin Mięciel – w zasadzie na tamtym sezonie w Łodzi zakończył profesjonalne granie. Dziś prowadzi akademię piłkarską.

Marek Saganowski – dzięki temu jednemu sezonowi w ŁKS-ie zdołał jeszcze wrócić do Legii Warszawa, doskoczyć później do 100 bramek w lidze i zdobyć 3 mistrzostwa Polski. Dziś pracuje w sztabie Aleksandara Vukovicia.


Paweł Grzywacz

@GrzywkaFutbol

Fan przede wszystkim Ekstraklasy. Z zagranicy Liverpool i Real. Poza tym interesuje się żużlem, skokami narciarskimi, siatkówką i sportami motorowymi.

Komentarze