Ekstraklasa

Przełamanie Białej Gwiazdy

Arkadiusz Warchał @a_warchal

Fot: Piotr Tomaszewski, fly4pix.pl (CC 4.0)

Tagi

Wisła Kraków Pogoń Szczecin Ekstraklasa Kuba Błaszczykowski PKO Bank Polski

Po wielu tygodniach bez zwycięstwa, Wisła Kraków w końcu zainkasowała trzy punkty w ligowym meczu. Meczu, którego zdaniem bukmacherów i wedle wszystkich statystyk nie powinna wygrać. Na Reymonta przyjechała bowiem drużyna Pogoni Szczecin. Drużyna, która na tamtą chwilę była liderem PKO Bank Polski Ekstraklasy. A Wisła? Wisła zamykała stawkę z dorobkiem zaledwie 11 punktów po 18. meczach.

Wisła Kraków na swoją wygraną w lidze czekała bardzo długo. Ostatnie trzy punkty drużyna prowadzona wtedy jeszcze przez Macieja Stolarczyka zdobyła 31. sierpnia 2019 roku w meczu z Zagłębiem Lubin. Wtedy to 13-krotny Mistrz Polski ograł w spotkaniu na Reymonta 22 Miedziowych 4:2. Po tym meczu Wiślacy zdołali odnieść jeszcze dwa zwycięstwa. Najpierw pokonali w meczu towarzyskim Polonię Przemyśl 8:1, a później zwyciężyli – również towarzysko – z Radziszowianką Radziszów 3:0. Co oprócz tego? Remis z Koroną Kielce i... wyłącznie porażki.

Taki stan rzeczy spowodował, że w sztabie szkoleniowym doszło do pewnych roszad, a tą największą była bezsprzecznie zmiana trenera. Wisła Kraków zamieniła Macieja Stolarczyka na Artura Skowronka. Skowronek, który swoje trenerskie doświadczenie zdobywał między innymi w Pogoni Szczecin czy Stali Mielec nie najlepiej rozpoczął przygodę z Białą Gwiazdą. Po dosyć wyrównanym meczu, Wiślacy przegrali ze Śląskiem Wrocław 1:2. Potem przyszła porażka z Lechią Gdańsk i ta chyba najbardziej pechowa – z Górnikiem Zabrze, kiedy to krakowianie do 75. minuty prowadzili, ale dali sobie wbić trzy gole w niewiele ponad 15 minut, co skutkowało kolejną porażką.

W końcu dochodzimy do sedna tekstu czyli spotkania Wisły Kraków z Pogonią Szczecin. Wiślacy zdecydowanie nie przystępowali do tej potyczki w roli faworyta, mimo tego, że grali na własnym boisku. Dobrze spisująca się w tym sezonie PKO Bank Polski Ekstraklasy drużyna Kosty Runjaicia przyjechała do Krakowa zgarnąć wydawać by się mogło stosunkowo łatwe trzy punkty. Tak się jednak nie stało. Jedyną bramkę tamtego wieczoru zdobył Lukas Klemenz i Wiślacy mogli cieszyć się ze zdobycia pełnej puli. Trzech punktów, których tak bardzo potrzebowali...

Od momentu przyjścia do Wisły trenera Artura Skowronka w grze piłkarzy krakowskiego klubu widać postęp, jednak w poprzednich potyczkach brakowało „kropki nad i”. Często porażki były spowodowane błędami indywidualnymi, których w meczu z Portowcami, Wiślacy starali się unikać za wszelką cenę. Czy się udało? Pewnie nie w stu procentach, bo bywały momenty, gdy Pogoń starała się wywierać coraz to większą presję na gospodarzach, jednak obrona Białej Gwiazdy w piątkowy wieczór zachowywała się nad wyraz dobrze i nie pozwalała na zbyt wiele sile ofensywnej drużyny ze Szczecina. To właśnie z formacją defensywną Wiślacy w poprzednich meczach mieli największy ból głowy, jednak wydaje się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku, chociaż sytuacja w tabeli nadal dla krakowskiego klubu nie jest najlepsza.

Mimo zwycięstwa, drużyna z Krakowa potrzebuje kolejnych punktów. Oczywiście fani Białej Gwiazdy mogą i powinni się cieszyć ze zdobycia przez swoich ulubieńców trzech punktów. I to jeszcze z klubem, który zajmuje bardzo wysokie miejsce w ligowej tabeli, ale rzeczywistość jest taka, że jeśli zawodnicy Białej Gwiazdy nie pójdą za ciosem i nie zaczną wygrywać kolejnych spotkań, to mogą mieć poważny problem. Jednak trzeba sobie powiedzieć, że piłkarze z Krakowa są świadomi zaistniałej sytuacji i z pewnością nie odstawią nogi w żadnym pojedynku. Byle udało się Wiśle skończyć sezon na miejscu gwarantującym jej udział w najwyższej klasie rozgrywkowej w następnym sezonie.

Na swoje miejsce w podsumowaniu tego tekstu zasługują także fani Wisły Kraków. Kibice Białej Gwiazdy już niejednokrotnie pokazali, że są z klubem na dobre i złe. Pokazali, że ten klub jest dla nich bardzo ważny. Pokazali to także w piątkowy wieczór, kiedy to w dużej liczbie stawili się na Reymonta, by dopingować swoich ulubieńców. 14 614 sprzedanych biletów musi robić wrażenie. Szczególnie w momencie, gdy wyniki na boisku zdecydowanie nie przemawiały za Białą Gwiazdą. Dobrze by było, gdyby na każdym stadionie kibice w takiej liczbie przychodzili wspierać swoje drużyny...


Arkadiusz Warchał

@a_warchal

Fan piłki nożnej

Komentarze