Piłka nożna

Karl Hein - przyszłość estońskiej bramki

Jan Gawlik @GawlikJan

Fot: fot. transfermarkt.pl, transfermarkt.pl

Tagi

Karl Hein Estonia Arsenal U23 Arsenal U18 Mart Poom FC Nomme United talent

W ostatnich dniach dużo mówi się o możliwym przyjściu do Ekstraklasy Erika Sorgi, Króla Strzelców estońskiej Premium Liigi. 20-latek z pewnością jest utalentowanym i perspektywicznym piłkarzem. Większy potencjał ma jednak jego rodak i kolega z reprezentacji U21 Karl Hein.

Urodzony 13.kwietnia 2002 roku w Polvie, niewielkim mieście na południu Estonii Karl Jakob Hein jest dziś etatowym bramkarzem młodzieżowej drużyny Arsenalu. W ekipie Kanonierów terminuje od lipca 2018 roku. De facto jest zawodnikiem drużyny U18, jednak częściej występuje w zespole U23, czyli bezpośrednim zapleczu pierwszej drużyny. Pierwsze skojarzenie, jakie może się nasuwać przy bliższym poznaniu Heina jest to, czy zostanie on następcą Marta Pooma. Można powiedzieć, że taki jest plan. I faktycznie, legendarny estoński golkiper odgrywa ogromną rolę w rozwoju Heina.

Hein, bramkarz o wzroście idealnym dla golkipera (mierzy sobie 193 centymetry) swoją karierę zaczynał w klubie JK Loo. Grał tam przez cztery lata, do 12.roku życia. Stamtąd trafił do FC Nomme United. Zespół z południowej dzielnicy Tallinna znany jest z tego, że dobrze szkoli młodych piłkarzy. W tym samym czasie co Hein występował tam również Oliver Jurgens, dziś strzelający gole dla młodzieżowej drużyny Hellasu Verona. Obecny golkiper Arsenalu spędził w ekipie z Tallinna trzy lata. Głównie występował w zespołach młodzieżowych. W 2017 roku, w wieku 15 lat dostał szanse gry w zespole U17. Już wtedy Hein pokazał, że drzemie w nim ogromny potencjał. W 15 meczach U17 Eliitliigi Esiliigi aż siedmiokrotnie zachował czyste konto, puszczając przy tym zaledwie 11 goli! Jest to wynik niebywały w estońskich warunkach. W kraju, gdzie na porządku dziennym są bardzo wysokie końcowe rezultaty spotkań, trudno nie puścić przynajmniej jednej bramki. I jakość zespołu nie ma tu nic do powiedzenia. A Hein nie przepuścił więcej niż cztery gole w jednym spotkaniu. Taka sytuacja miała miejsce tylko raz, w przegranym meczu przeciwko Tammece Tartu 1-4. Wypadkiem przy pracy można też nazwać dwa stracone gole w starciach z Florą i JK Trans Narvą.

Maszyna nabrała rozpędu w kolejnym sezonie. Hein rozpoczął go jeszcze jako bramkarz zespołu U17. Nie nagrał się tam długo. Dlaczego? A no z tego powodu, iż fantastycznie bronił. W pięciu meczach sezonu 2018 cztery skończył na zero z tyłu, puszczając przy tym tylko jednego gola! Błyskawicznie został więc oddelegowany do pierwszej drużyny. Nomme grało wówczas w Esiliidze B (trzeci poziom rozgrywek w Estonii). Ekipa z Tallinna, co nie jest w Estonii żadną niespodzianką była oczywiście bardzo młoda (średnia wieku w sezonie 2018 wynosiła nieco ponad 21 lat). Heinowi łatwiej było się więc odnaleźć w seniorskiej piłce w Estonii. Podobnie jak w drużynie młodzieżowej także i tu zagrał pięciokrotnie. I również popisał się znakomitą grą. Puścił tylko trzy gole, dwukrotnie zachowując czyste konto.

W lipcu 2018 roku wyjechał na Wyspy. Był testowany przez Manchester United i Brighton&Hove Albion. Najbardziej konkretny był jednak Arsenal. Ogromną rolę w przenosinach Heina na Emirates Stadium odegrał Mart Poom. Legendarny estoński golkiper, według wielu ekspertów także i najwybitniejszy piłkarz w historii (pisaliśmy o nim TU) był bramkarzem Kanonierów w latach 2005-2007. Co bardziej istotne, obecny trener bramkarzy reprezentacji Estonii pracował z Heinem w Nomme. To on jako pierwszy dostrzegł, że urodzony w Polvie zawodnik ma ogromny talent. Hein podpisał kontrakt z Arsenalem. Został oddelegowany do gry w zespole U18. Zadebiutował w nim 20.października 2018 roku. Co prawda puścił dwa gole, ale Kanonierzy wygrali 4-2 z Reading. Od tamtej pory rozegrał jeszcze pięć spotkań. Cztery w U18 Premier League i jeden w FA Youth Cup. Tylko w pucharze zachował czyste konto. Zapewne Hein rozegrałby więcej spotkań, ale w styczniu złamał rękę. Kontuzja wykluczyła go z gry na 2,5 miesiąca. Rosły Estończyk zdołał wrócić do gry. Choć do powrocie do pełnej sprawności nie powąchał już murawy, to ten sezon zdecydowanie należy do niego. Tegoroczną kampanię rozpoczął jeszcze jako bramkarz ekipy U18, ale po rozegraniu dwóch meczów został przeniesiony do ekipy U23. W tym sezonie wystąpił już w ośmiu spotkaniach bezpośredniego zaplecza pierwszej drużyny. Arsenal z Heinem w bramce przegrał tylko jedno spotkanie, 1-3 z Chelsea. Poza tym trzykrotnie wygrał i cztery razy zremisował. Estończyk puścił 12 goli i tylko w jednym spotkaniu zachował czyste konto. Teraz młodzi Kanonierzy mają przerwę w graniu. W ostatnim meczu 2019 roku z Blackburn Rovers trener Arsenalu Steve Bould dał odpocząć Heinowi. Młody golkiper musi jednak sporo popracować w okresie zimowym, jeśli chce liczyć na regularną grę również wiosną.

A jak kariera klubowa Heina przekłada się na jego występy w reprezentacji Estonii? No cóż. Golkiper Arsenalu rozegrał 14 meczów w kadrze U17. Aktualnie występuje (naprzemiennie) w dwóch kategoriach wiekowych. We wrześniu zadebiutował w reprezentacji U19 i do tej pory rozegrał w niej trzy spotkania. Miesiąc później przyszedł czas na premierowy występ w zespole U21. Hein zagrał tam dwukrotnie. Można powiedzieć, że miał znakomity debiut, bowiem Estowie wygrali 2-1 z Łotwą, która ma o wiele lepszą reprezentację młodzieżową. Była to jednak łyżka miodu w beczce dziegciu. Hein jest bowiem przyzwyczajony do wysokich porażek estońskiej młodzieżówki. Drugie spotkanie w kadrze U21 było już powrotem do beznadziejności. Podopieczni Igora Prinsa przegrali bowiem 0-5 z Rosją.

Hein podkreśla, że wiele nauczył się od Marta Pooma, który przygotował go nie tylko pod kątem warsztatu bramkarskiego, ale i życia w Anglii jednak jego idolem jest Manuel Neuer. Młody Estończyk ogląda mecze z udziałem golkipera Bayernu Monachium i stara się naśladować jego styl gry. Jak podkreślał, jego transfer do Arsenalu wywołał spore poruszenie w Estonii. Poprzez swoją grę na Emirates chciałby spopularyzować piłkę nożną w swoim kraju. 17-latek cieszy się też z możliwości trenowania z golkiperami z pierwszej drużyny, bowiem współpraca z Berndem Leno, a wcześniej także i z Petrem Cechem bardzo dużo mu daje.

Na razie jednak Hein musi skupić się na występach w ekipie U23. Jeśli będzie nadal robił takie postępy, jak teraz to w przyszłym sezonie może zostać zmiennikiem Bernda Leno. W najbliższym czasie może również zadebiutować w seniorskiej reprezentacji. Już teraz wyceniany jest na pół miliona euro, czyli dwa razy więcej niż Matt Macey, obecnie trzeci bramkarz Kanonierów. Jeszcze lepiej ta wartość wygląda na tle seniorskiej reprezentacji Estonii. Aktualnie 17-latek z młodzieżowej ekipy Arsenalu jest tam trzeci w hierarchii wartości! A mowa przecież o zawodniku, który ma zaledwie pięć meczów na koncie w seniorskiej piłce. I to w dodatku na trzecim poziomie rozgrywkowym w Estonii! Aktualnie Hein ma taką samą wartość, co wspomniany wcześniej Erik Sorga. Droźsi są tylko były piłkarz Cracovii Sergei Zenjov, aktualnie grający w Szachtiorze Karaganda, wart 600 tys. euro i występujący w AIK Solna Karol Mets, jedyny zawodnik kadry Estów, który wart jest ponad milion euro (dokładnie 1,2 mln).

Jeśli młodzi estońscy piłkarze odpowiednio się zgrają, przyszłość futbolu w nadbałtyckim państwie może zostać namalowana w jasnych barwach. Promykami nadziei nie tylko są występy Karla Heina w Arsenalu U23, ale także rozwój rok starszego od golkipera, pomocnika Georgija Tunjova, który już ma za sobą występ w Serie A w barwach SPAL, czy Olivera Jurgensa, który aktualnie jest najlepszym strzelcem drużyny U17 Hellasu Verona (w 13 meczach ligi U17-B strzelił osiem goli), lecz nie wiedzieć czemu, w ogóle nie jest powoływany do jakiejkolwiek reprezentacji młodzieżowej Estonii (rozegrał do tej pory po jednym meczu w kadrze U16 i U17). Oby ten stan rzeczy w najbliższych latach uległ zmianie. W przeciwnym razie młodzi Estowie zamiast dorównać kadrze z czasów eliminacji do EURO 2012 (więcej o tamtym sukcesie Estończyków przeczytacie TU), stanie się drugą Litwą, która pomimo kilkunastu solidnych piłkarzy nic nie potrafiła ugrać na arenie międzynarodowej.


Jan Gawlik

@GawlikJan

Na Sofie z roczną przerwą jestem od początku jej istnienia. Pisanie łączę z pracą dziennikarza Radia Centrum

Komentarze