Ekstraklasa

Podsumowanie rundy jesiennej - Wisła Płock

Jan Gawlik @GawlikJan

Fot: Hubert Dajnowski

Tagi

Wisła Płock Radosław Sobolewski runda jesienna podsumowanie

Za co kochamy Ekstraklasę? Za to, że choć jest słaba pod względem sportowym, to jest nieprzewidywalna. Kwintesencją naszej ligi jest Wisła Płock, która na początku dołowała, by potem zaliczyć ogromny skok. Na końcu i tak można postawić znak równości.

Po odejściu Jerzego Brzęczka "Nafciarze" mieli ogromne problemy. Po odejściu Brzęczka do reprezentacji, Wiślaków prowadzili Dariusz Dźwigała, Kibu Vicuna i Leszek Ojrzyński. Ten ostatni uratował dla płocczan Ekstraklasę. Niestety, trudna sytuacja rodzinna sprawiła, że po meczu z Lechem Poznań, przegranym 0-4, musiał zrezygnować z pracy. W meczu z Lechią, także zakończonym porażką Wisłę poprowadził Patryk Kniat. Jego obowiązki przejął były piłkarz "Nafciarzy" Radosław Sobolewski. Dla "Sobola" była to pierwsza samodzielna praca. Jak na żółtodzioba, poradził sobie znakomicie. Już w swoim debiucie wygrał u siebie 1-0 z Legią Warszawa, co pozwoliło nieco odetchnąć Wiślakom. Niestety, porażka z Piastem w Gliwicach spowodowała, że płocczanie znów powrócili do strefy spadkowej. Nieprzewidywalność to jednak cecha wpisana w DNA tego zespołu. Po klęsce z Mistrzem Polski przyszły dwa zwycięstwa po 2-1 z dobrze spisującą się w tym sezonie Pogonią Szczecin i beniaminkiem z Łodzi. Płocka Wisła była na fali wznoszącej i nawet klęska z Zagłębiem w Lubinie 0-5 nie sprawiła, że morale drużyny spadło. Wręcz przeciwnie. Co cię nie zabije, to cię wzmocni. "Nafciarze" wygrali pięć meczów z rzędu. Nawet za czasów Jerzego Brzęczka Wisła nie miała tak dobrej serii. Ekipa Radosława Sobolewskiego była bezlitosna dla swojej imienniczki z Krakowa, Rakowa Częstochowa, Arki Gdynia, Korony Kielce i Jagiellonii Białystok. Dzięki wygranej 3-1 z "Dumą Podlasia" wywindowała się na pozycję lidera tabeli, co na początku sezonu wydawało się niemożliwe. Co ciekawe, Wisła zajmowała pierwsze miejsce, mimo ujemnego bilansu bramkowego! Rzecz niespotykana, ale pokazująca, że Ekstraklasa jest jedyną ligą w swoim rodzaju.

Zespół z dawnej stolicy Polski nie byłby jednak sobą, gdyby po tak dobrej serii, nie złapał doła. Tak też się stało. Po tym, gdy Płocczanie wdrapali się na fotel ligowej tabeli, szybciutko z niego spadli. A upadek był bolesny. "Nafciarze" zaliczyli serię sześciu meczów bez zwycięstwa. Marnym pocieszeniem jest zdobycie dwóch punktów w meczach z Cracovią i Górnikiem Zabrze. Brak zdobyczy punktowych spowodował, że do ostatniego meczu w 2019 roku Wisła przystępowała z dziewiątego miejsca. Miłym prezentem na gwiazdkę byłoby zwycięstwo z Mistrzem Polski. I płocczanie ofiarowali swoim fanom ten skromny podarek. Podopieczni Radosława Sobolewskiego zrewanżowali się z Piastowi i po golach Giorgija Merebashviliego wygrali 2-1. Wygrana z "Piastunkami" sprawiła, że "Nafciarze" wrócili do grupy mistrzowskiej i do pierwszego meczu ligowego w nowym roku będą przystępować z lepszymi humorami.

Choć płocczan opuścił Urugwajczyk Nico Varela, który wraz z Dominikiem Furmanem i Merebashvilim kreował grę Wisły, to w Płocku nie odczuli jego straty zbyt mocno. Trener Radosław Sobolewski w pełni zaufał Dominikowi Furmanowi, który tak jak w poprzednich latach jest mózgiem, sercem, wątrobą i płucami drużyny. Pochodzący z Szydłowca pomocnik strzelił w tegorocznej kampanii pięć goli, do których dołożył pięć asyst. Dobre występy Furmana zwróciły uwagę Jerzego Brzęczka, który w październiku i listopadzie powoływał go do kadry i dał mu szansę gry w spotkaniu z Izraelem. Furmanowi w kreowaniu gry Wisły pomagał Merebashvili i Ricardinho. Zarówno Gruzin, jak i Brazylijczyk zdobyli po cztery bramki, zanotowali asystę. Nieoczekiwanie na czołowe postacie zespołu wyrośli obrońcy. Uniwersalny Damian Michalski i wykupiony z Lecha Poznań Piotr Tomasik. Ten pierwszy strzelił trzy gole i zaliczył asystę, zaś Tomasik zdobył dwie bramki, stanowiące połowę jego ekstraklasowego dorobku! Ci zawodnicy grają najlepiej spośród całego zespołu. Dobrą robotę w defensywie wykonywali Alan Uryga i Jakub Rzeźniczak, który stracił jednak część rundy z powodu wirusowego zapalenia opon mózgowych. Największą bolączką "Nafciarzy" była niewątpliwie forma Thomasa Daehnego, grającego bardzo nierówno, którego interwencje często powodują palpitacje serca u kibiców. Poniżej swoich możliwości prezentowali się Damian Rasak i powoływany do kadry U21 Maciej Ambrosierwicz. Najbardziej zawodzili jednak napastnicy. Ricardinho miał bardzo niewielkie wsparcie w ataku. Najlepszy obok Brazylijczyka snajper "Nafciarzy" Grzegorz Kuświk zdobył tylko dwie bramki w trzynastu spotkaniach. O dorobku Olafa Nowaka, Oskara Zawady i Karola Angielskiego lepiej nie pisać...

Jedyne, co nie udało się na razie Wiśle to występ w Pucharze Polski ("Nafciarze" odpali w 1/16 finału po nudnym meczu, rozstrzygniętym dopiero w rzutach karnych ze Stomilem Olsztyn) i transfery. Tylko doświadczeni Jakub Rzeźniczak i Piotr Tomasik prezentują się tak, jak należy. Kompletnym niewypałem okazało się sprowadzenie Jarosława Fojuta i Jakuba Wrąbla, którzy tylko siedzą na ławce rezerwowych. Średnio udane były wypożyczenia Michała Marcjanika z Empoli i Mikołaja Kwietniewskiego z Legii. Wydaje się, że policzone są dni Alena Stevanovicia i sprowadzonego latem Suada Sahitiego. Nie wiadomo też, kiedy trener Sobolewski postawi też na uchodzącego parę lat temu za wielki talent Huberta Adamczyka i czy ściągnięty tej zimy 17-letni pomocnik Dawid Kocyła dostanie swoją szansę. W rundzie jesiennej Fortuna 1.Ligi strzelił dla GKS-u Bełchatów trzy gole w 15 meczach.

Przed rundą wiosenną zawsze jest sporo zapytań. Forma Wisły Płock, najbardziej nieprzewidywalnej drużyny w tym sezonie jest więc sporą zagadką. Jedno jest jednak pewne. Radosław Sobolewski udowadnia, że ma spory trenerski talent i jeśli tylko dobrze to poukłada, "Nafciarze" skończą sezon w górnej ósemce.


Jan Gawlik

@GawlikJan

Na Sofie z roczną przerwą jestem od początku jej istnienia. Pisanie łączę z pracą dziennikarza Radia Centrum

Komentarze