Premier League

Trzy główne cele Tottenhamu na zimowe okienko.

Szymon Klauza @serekk77

Fot: Katie Chan, CC BY-SA 4.0

Tagi

Po zwolnieniu Mauricio Pochetinho, w Tottenhamie, nadeszła nowa teraźniejszość. Stery przejął ”The Special One”- Jose Mourinho. Mimo wszystko, sytuacja dla Portugalczyka nie jest klarowna, a kolejne problemy pojawiają się z każdym następnym dniem. Po samej grze Kogutów widać, że bez wzmocnień się nie odbędzie. Kadra nie jest specjalnie szeroka, a kolejne kontuzje czy to pogłoski transferowe nie nastrajają optymistycznie.

Kontuzja kapitana

W meczu z Southampton Harry Kane zszedł z boiska z wyraźnym grymasem na twarzy. Nie chciał nawet konsultować swojego urazy z sztabem medycznym. Kontuzja napastnika Kogutów oznacza, że w Tottenhamie pojawił się spory problem. Na tą chwilę bowiem nie ma żadnej typowej dziewiątki w kadrze. Na szpicy może zagrać co prawda Son, Lucas albo Lamela, ale każdy dobrze zdaje sobie sprawę, że nawet oni wszyscy razem wzięci nie dadzą tyle jakości co Kane. W poprzedniej kampanii co prawda też zabrakło Anglika w kilku spotkaniach. Udało się wtedy przejść ten okres bez większych strat, ale ten sezon to zupełnie coś innego. Oglądając mecze Tottenhamu widać, że jedynym liderem na boisku jest właśnie 26-latek. Do tej pory wystąpił w 25 meczach( każdy od 1 minuty), strzelając łącznie 17 bramek. Bez wątpienie przy wybrykach Sona jest on główną siłą ataku. Warto przyjrzeć się też terminarzowi Kogutów. Harrego Kane’a zabraknie na pewno w meczu z Liverpoolem, a może i nawet w starciu z Manchesterem City. W klubie na teraz jest potrzebny nowy napastnik, który mógłby odciążyć kapitana Tottenhamu. Na tą chwilę media tylko spekulują kto mógłby trafić na Tottenham Hotspour Stadium. Mówi się nawet o Krzysztofie Piątku, ale raczej jest to mało prawdopodobne żeby doszło do tego transferu.

Co z tym Eriksenem?

To pytanie zadają sobie pewnie wszyscy kibice Tottenhamu. Saga transferowa z Duńczykiem trwa już przecież od dobrych kilku miesięcy. Odejdzie czy może jednak zostanie? Informacje o przyszłości Eriksena w Londynie znają dwie osoby- sam zawodnik i Jose Mourinho. Portugalski szkoleniowiec nie ukrywa, że chciałby, aby kontrakt został przedłużony. Pytanie tylko czy chce tego samego 27-latek. Tu pojawiają się wątpliwości, bo pewnie gdyby chciał zostać to kontrakt podpisałby już dawno. Od jakiegoś czasu wydaje się, że Duńczyk stracił wiarę i radość z gry w barwach Kogutów. A przecież nie tak dawno widzieliśmy go w wyśmienitej formie. Był siłą napędową maszyny Mauricio Pochettino, strzelał piękne bramki i jeszcze piękniej asystował. Od początku sezonu to jednak nie ten piłkarz. Czy faktycznie to jego ostatnie dni albo miesiące w barwach Tottenhamu? Mówi się o zainteresowaniu Interu, Realu i PSG. Nie wiadomo też na jakiej zasadzie dojdzie do transferu. Może będzie to przeprowadzka już teraz albo za pół roku (na zasadzie wolnego transferu). Jeśli Duńczyk wybierze pierwszą opcję, to Jose Mourinho będzie miał kolejny problem do rozwiązania. Do formy wraca co prawda Dele Ali, ale czy wróci do swojej najlepszej, którą tak dobrze pamiętamy? Tu należy postawić duży znak zapytania. Ostatnie spotkania to były w prawdzie dobre występy młodego Anglika, ale na pewno fani i trener wymagają od niego więcej. Przy ewentualnym odejściu Eriksena w styczniu, Portugalski szkoleniowiec może być zmuszony do poszukania nowego ofensywnego pomocnika. Choć jak sam mówi, wolałby aby jego podopieczny przedłużył umowę.

Dziura defensywa i fatalne wyjazdy

Jeżeli w 16 stycznie Tottenham nie wygra wyjazdowego meczu z Watford, to minie rok od kiedy zdobyli ostatnie 3 punkty w lidze na wyjeździe. Nie ma co się oszukiwać jest to okropna statystyka. Na pewno nie przystoi to drużynie, która jeszcze nie tak dawno walczyła o triumf w Lidze Mistrzów. Wyjazdu dla Kogutów stały się dla nich w ostatnim czasie prawdziwą bolączką. W zdobywaniu dobrych wyników nie pomaga jednak dziurawa defensywa. Do tej pory podopieczni Jose Mourinho stracili aż 30 bramek (prawie 1,5 na mecz). Biorąc pod uwagę pierwsze 10 drużyn w lidze, razem z Arsenalem jest to najgorszy wynik. Mimo wszystko częściej słyszymy o dziurawej obronie Kanonierów. Swoje robi pewnie nieobecność Hugo Llorisa, ale nie można zwalić wszystkiego na zastępującego go Paulo Gazzanige. Swoje za uszami co prawda ma, ale w kilku meczach pokazał się też z dobrej strony. W Tottenhamie potrzebny jest więc obrońca, który zacząłby liderować defensywą jak choćby Van Dijk w Liverpoolu. Pytanie jednak czy uda się ściągnąć takiego zawodnika w zimowym oknie transferowym.

Podsumowując, Tottenhamowi potrzebne są wzmocnienia w każdej linii. Letnie transfery nie wniosły na razie zbyt dużo do jakości gry. Najwięcej spośród nowych nabytków gra Ndombele i widać, że ma spory potencjał, ale Sessegnon i Lo Celso nie spełniają oczekiwań. Anglika można jeszcze usprawiedliwić kontuzją, ale już Argentyńczyka nie koniecznie. Jeśli Koguty chcą walczyć z Leicester, Chelsea i Manchesterem United, muszą się wzmocnić no i oczywiście poprawić grę na wyjazdach. Bez tego może być piekielnie ciężko.


Szymon Klauza

@serekk77

Najmłodszy w redakcji. Kibicuję Realowi Madryt i Liverpoolowi. Uwielbiam Premier League, La ligę oraz Bundesligę. Poza piłką wielki fan Remigiusza Mroza.

Komentarze