Reprezentacje

Karol Linetty. Reprezentant wyklęty.

Łukasz Wąchała @luk_wac

Fot: uc sampdoria, uc sampdoria

Tagi

Wielkimi krokami zbliża się Euro 2020. Dla części polskich piłkarzy najbliższe kilka miesięcy oznaczać będzie walkę o jak najlepsze zaprezentowanie się i wywalczenie miejsca w kadrze na turniej. Niektórzy jednak już dziś wiedzą, że nigdzie nie pojadą – odnieśli bowiem poważne kontuzje. Kilka osób może być pewnych powołania (o ile oczywiście zdrowie dopisze). Jest też zawodnik, którego ciężko zakwalifikować do którejś z wymienionych grup. Człowiek, który został zapomniany nie tylko przez selekcjonera, ale nawet osoby prowadzące profile PZPNu w social mediach. Karol Linetty.

Niełatwo być reprezentantem.

Środkowy pomocnik występujący obecnie w Sampdorii nie ma zbyt wielu pięknych wspomnień związanych z grą z orzełkiem na piersi. Oczywiście można powiedzieć, że każdy mecz to powód do dumy i niezapomniane przeżycie – i tak jest. Bramka zdobyta dla biało-czerwonych to też z pewnością coś, czego Karol nie zapomni nigdy. W wieku dwudziestu pięciu lat ma on dwadzieścia trzy spotkania na reprezentacyjnym liczniku, z czego okrągłe zero na finałach wielkich turniejów. Na które przecież pojechał. O ile jego absencję na boiskach we Francji podczas Euro 2016 można zrozumieć tym, że na tej pozycji byli lepsi, o tyle to jak został potraktowany na Mistrzostwach Świata w Rosji zakrawa o brak szacunku. Przypominam (zdając sobie sprawę, że wielu z nas zapewne wyrzuciło z pamięci to traumatyczne przeżycie), że po meczu otwarcia przyszedł czas na mecz o wszystko z Kolumbią, który sromotnie przegraliśmy, wskutek czego pozostał nam jedynie mecz o honor. W wyniku różnych decyzji personalnych selekcjonera Adama Nawałki i czynionych przez niego zmian w trakcie spotkań, na rosyjskich boiskach zameldowali się prawie wszyscy polscy piłkarze, którzy zostali powołani na Mundial. Nie zagrał jedynie trzeci bramkarz – Bartosz Białkowski i środkowy pomocnik… Karol Linetty. Karol, który wystąpił w siedmiu meczach eliminacyjnych do tego turnieju. Który dwa lata wcześniej pojechał na Euro i nie dostąpił zaszczytu wyjścia na plac gry choć na chwilę. Który musiał patrzeć na to jak na boisku meldują się takie tuzy jak będący u schyłku reprezentacyjnej kariery Sławomir Peszko.

Należy tutaj podkreślić jedną rzecz: Reprezentacja Polski i Karol Linetty to nie był związek usłany różami. W jego dwudziestu trzech występach ciężko znaleźć wiele pozytywów. Mimo to, możliwość wejścia na boisko, chociażby w końcówce meczu z Japonią mu się po prostu należała.

Z deszczu pod rynnę.

Po katastrofalnym Mundialu nadszedł czas rozliczeń. Z kadrą pożegnał się Adam Nawałka, który postanowił zakończyć ten rozdział w swoim życiu. Jego następca oznaczał nowe rozdanie. Swego rodzaju świeży start. Niestety na ten moment, kadencja Jerzego Brzęczka nie jest szczęśliwą dla wychowanka Lecha Poznań. Początkowo powoływany, został w pewnym momencie odsunięty od kadry. Zaznaczę, że popierałem decyzję selekcjonera o nie powołaniu Karola do kadry. Z każdym kolejnym występem zdawał się on wnosić coraz mniej, być coraz bardziej niewidzialnym i nieprzydatnym na boisku. Uznałem, że brak powołania wywoła w nim sportową złość, chęć udowodnienia, że jest klasowym pomocnikiem, co przełożyłoby się na lepsze występy z orłem na piersi. Niestety selekcjoner zapomniał, albo postanowił definitywnie odsunąć na dalszy tor Linettego. Co prawda potem pojawiał się na zgrupowaniach, ale na treningach jego rola się kończyła. Ostatecznie w eliminacjach do Euro 2020 Karol nie zagrał ani minuty. A przecież nie można powiedzieć, by konkurencja w środku pola w naszej reprezentacji była tak ogromna, że podstawowy zawodnik klubu z Serie A nie miał szans na wywalczenie sobie miejsca w składzie.

Łączy nas piłka?

Jakby tego było mało, profil Łączy nas piłka, będący oficjalnym przedstawicielem PZPNu w social mediach, zachował się jakiś czas temu bardzo nie w porządku wobec Linettego. Gdy Sampdoria rozgrywała mecz z Brescią, wówczas na socialach wspomnianego serwisu pojawiła się informacja, że w składzie gospodarzy z obecnych kadrowiczów od początku zobaczymy Bartosza Bereszyńskiego. Komunikat ten spotkał się z ogromną krytyką ze strony kibiców, którzy zauważyli, że Linetty wciąż należy do grona aktywnych reprezentantów, a na ostatnim zgrupowaniu nie pojawił się jednie z powodu urazu. Podobnie zresztą jak Łukasz Fabiański, o którego meczach i czystych kontach prowadzący profil „Łączy nas Piłka” nie omieszkali wspominać. Co ciekawe w spotkaniu tym wychowanek Kolejorza zdobył bramkę i zanotował asystę, co wywołało masę sarkastycznych wpisów wśród internautów, gratulujących świetnego występu „byłemu reprezentantowi”. Odpowiedzialni za prowadzenie profilu PZPNu najwidoczniej wyciągnęli wnioski, bo gdy kilka dni temu Linetty obchodził urodziny, to otrzymał życzenia od portalu „Łączy nas piłka”. Kibice jednak nie zapomnieli wpadki sprzed miesiąca i w komentarzach wyrażali swoje zdziwienie faktem, że ekipa prowadząca pamiętała o zawodniku.

Kolejny turniej bez minut?

Jak wspomniałem we wstępie, najbliższe miesiące są okazją dla zawodników, by pokazać się z jak najlepszej strony i wywalczyć sobie miejsce w kadrze na Euro 2020. Jakie szanse ma na to Karol Linetty? Wydawać by się mogło, że relatywnie duże, jednak czy dostanie on możliwość gry? Czy czeka go trzeci z rzędu turniej bez rozegranej minuty? A może żadnego turnieju dla Karola nie będzie? Scenariusz ten wydaje się być nieprawdopodobny, ale z Jerzym Brzęczkiem za sterami naszej reprezentacji nie ma rzeczy niemożliwych.

Karol Linetty jest ostatnio w bardzo dobrej formie. Jego solidne występy sprawiły, że zwrócił on na siebie uwagę innego klubu z Serie A – Torino, które w zimowym okienku podjęło próbę pozyskania Polaka. Ostatecznie środkowy pomocnik został w Sampdorii, gdzie ma pewne miejsce w składzie i sympatię kibiców. Ponadto został on jednym z kapitanów klubu i zdarzało mu się kilkukrotnie nosić na placu boju opaskę, na której spoczywa wielka odpowiedzialność, a która jest jednocześnie oznaką uznania. Jakby tego było mało, portal WhoScored ostatnio umieścił Polaka w najlepszej jedenastce stycznia Serie A.

Ostatni mecz w Reprezentacji Polski Karol zagrał stosunkowo dawno temu, bo czternastego października 2018(sic!) roku. Było to czterdzieści pięć minut w przegranym starciu z Włochami w Dywizji A Ligi Narodów. Od tamtej pory stał się piłkarzem wyklętym. Czas jednak na powrót do reprezentowania Polski. Głęboko wierzę, że Linetty zasłużył na szansę i liczę na to, że na najbliższym zgrupowaniu ją otrzyma. Najwyższa pora przypomnieć sobie o urodzonym w Żninie pomocniku.


Łukasz Wąchała

@luk_wac

Studiuję ekonomię. W wolnym czasie uwielbiam czytać książki (głównie fantasy) i oczywiście oglądać mecze. Jestem koneserem rodzimej Ekstraklasy. Od dzieciństwa kibicuję FC Barcelonie.

Komentarze