Polacy za granicą

Heros z Florencji- Bartłomiej Drągowski

Jonatan Niepogoda @Niepogodny

Fot: Newspix, Newspix

Tagi

Bartłomiej Drągowski Serie A Fiorentina
Bohater ekipy z Florencji. Tak można nazwać Bartłomieja Drągowskiego. Bramkarz urodzony w Białymstoku staje się ulubieńcem fanów ‘’Violi’’. Kapitalnie interweniuje, broni rzuty karne, ogólnie ratuje obrońców, którzy w tym sezonie nie są zbyt wielką ostoją klubu z Włoch. A przecież na początku wcale nie zapowiadało się, że będzie miał chociaż jedną udaną rundę w barwach swojego klubu

No właśnie, nic tego nie zapowiadało. Drągowski po przejściu do Fiorentiny w letnim okienku transferowym w 2016 roku za około 3 miliony euro, miał wielkie plany. Trochę czuć od niego było arogancję, za którą Włochy niesamowicie go skarciły. W pierwszym sezonie na Półwyspie Apenińskim przesiedział cały sezon na ławce, szansę dostając dopiero w ostatniej, 38. kolejce w starciu z Pescarą. ‘’Drążek’’ puścił wtedy dwie bramki, a jego Fiorentina zremisowała ostatnie spotkanie w sezonie 2:2.

Jednak jeszcze przed pierwszym występem w Serie A, krnąbrny charakter polskiego golkipera dał o sobie znać. W wywiadzie udzielonym Polsatowi Sport we wrześniu 2016 roku, bardzo pogorszył swoją i tak już ciężką sytuacje, co sprawiło, iż znalazł się w ogromnym ogniu krytyki włoskich kibiców, mediów...wszystkich. Najbardziej Włochów rozwścieczył ten oto fragment wywiadu:

'' Na ławce co prawda siedzę, bo jest ona długa, siada tam 12 osób, ale w meczach nie występuję. Ostatnio pierwszy bramkarz miał kontuzję, ale nie ja byłem jego zmiennikiem. Może jeszcze ktoś jest przede mną… kierowca albo fizjoterapeuci. Może siódmy jestem, może ósmy? Bo jest pięciu fizjoterapeutów. No i kierowca. A więc jestem daleko, daleko… Jasne, że nie szedłem tam, aby być głęboką rezerwą i żeby w kolejce do grania być za fizjoterapeutami, ale jestem cierpliwy.'' 

Właśnie ten wywiad był jednym z powodów tego, iż na debiut musiał czekać aż do ostatniej kolejki sezonu. Jednak wydawać się może, iż taka lekcja pokory wyszła na dobre byłemu zawodnikowi Jagiellonii Białystok. W następnej kampanii, pomimo tego, że większość czasu przesiadywał na ławce, nie utrudniał sobie życia głupimi wypowiedziami, tylko ciężko pracował, co w jakimś stopniu pomogło mu w zagraniu 5 spotkań w sezonie. Może to niewiele, jednakże nie ma się co dziwić, iż nie dostał zbyt wielu szans, gdyż w 3 starciach w Serie A oraz 2 w Pucharze Włoch, stracił łącznie 11 bramek. Łącznie na 5 występów golkipera, Fiorentina doznała aż 4 porażek, a tylko raz wygrała 3:2 z Sampdorią w Pucharze Włoch.

Drągowski jednak dalej się nie wychylał, tylko ciężko pracował, a przełomowy sezon jak się później okazało, był bliżej niż ktokolwiek mógł przypuszczać. Już w lecie 2018 roku mówiło się, że czas Bartka we Florencji dobiega końca. Bardzo dużo kibiców z naszego kraju wylewała w internecie wiadra pomyj na bramkarza, lecz ten na to nie zważając, przygotowywał się powoli do sezonu, w którym już w 4 pierwszych kolejkach wystąpił 3 razy, jednak znowuż nie były to imponujące mecze w wykonaniu naszego bramkarza. 3 mecze, na które składało się zwycięstwo, remis i porażka, a także 2 stracone bramki. Jednak w trakcie zimowego okienka transferowego, doszło do skutku wypożyczenie, które stało się dla niego przełomowe.

Otóż w zimowym okienku transferowym w zeszłym roku, Empoli ogłosiło przyjście ‘’Drążka’’ na pół roku. Ekipa z Empoli, oddalonego około 30 kilometrów od Florencji, grała jeszcze w Serie A. Pomimo niezbyt wspaniałych liczb w barwach drużyny ze Stadio Carlo Castellani, Drągowski stał się bardzo ważną postacią, a także ulubieńcem kibiców ze względu na wręcz heroiczne interwencje w niektórych sytuacjach. Nie uchroniło to jednak ‘’Azzurich’’ od spadku do Serie B, chociaż do utrzymania zabrakło ledwie 1 punkta, który do 81. minuty ostatniego spotkania sezonu z Interem Mediolan mieli. Dopiero wtedy, Radja Nainggolan zdobył bramkę dla Interu, pieczętując los drużyny Polaka.

Jednak pomimo spadku Empoli, akcje bramkarza wywindowało do góry. Wiadomym stało się, że nie wróci on na szczęście do Ekstraklasy, tylko powalczy o miejsce z Albanem Lafontem, przez którego nie mógł przebić się do pierwszej jedenastki. Wtem gruchnęła jeszcze jedna pozytywna wiadomość dla Bartka. Alban Lafont na dwa lata został wypożyczony do FC Nantes, co spowodowało, iż jeśli Polak udowodniłby swoją wartość w przerwie między sezonami, wtedy będzie miał dużą szansę na zostanie numerem ‘’1’’.

Dzięki dobrej pracy i świetnym występom przed kampanią 2019/20, otrzymał wreszcie tę tak długo wyczekiwaną szansę. W tym sezonie jest już pełnoprawnym zawodnikiem pierwszego składu, a także gościem, który utrzymuje ‘’fioletowych’’ na powierzchni. Pomimo świetnej postawy ostatniej ostoi Fiorentiny, piłkarze ‘’ z pola’’ grają na tyle tragicznie, że bliżej im do strefy spadkowej, aniżeli do Ligi Mistrzów. Drągowski jednak zbiera bardzo pozytywne opinie, co nie może dziwić. Więcej straconych bramek ma chociażby 6. w tabeli Cagliari, natomiast tylko jedną bramkę mniej, straciła 5. w tabeli Atalanta.

W tej sytuacji, wydaje się, że Fiorentina w karierze bramkarza z Podlasia jest dopiero początkowym przystankiem, a po tym lub kolejnym, przynajmniej tak samo udanym sezonie, ‘’Drążek’’ powinien przenieść się do o wiele lepszego klubu, z którym będzie mógł powalczyć o coś więcej, a nie tylko spokojną egzystencję w środku tabeli.                                                         


Jonatan Niepogoda

@Niepogodny

Kibic Liverpoolu, przede wszystkim oglądający Premier League i Serie A, choć nie gardzący żadnym dobrym meczem, niezależnie od poziomu rozgrywkowego.

Komentarze