Inne Ligi

PAOK- zabawka w rękach wariata

Jonatan Niepogoda @Niepogodny

Fot: Vasillios Asvestopoulos, Vasillios Asvestopoulos

Tagi

Ivan Savvidis PAOK Saloniki Grecja Korupcja Skandal

PAOK i Xanthi miały zostać karnie zdegradowane z najwyższej ligi w Grecji. Wyrzucenie obu ekip z elity wiązało się z machlojkami właścicielskimi związanymi właśnie z tymi dwoma wymienionymi wyżej klubami. Jednak, żeby dodać smaczku, warto podkreślić, że do karnej degradacji raczej nie dojdzie. Jak to możliwe? Po prostu, to jest piłkarska Grecja, czyli strefa wpływów Ivana Savvidisa. Warto przybliżyć sobie sylwetkę właściciela- furiata, a także całą sytuację, o której w ostatnich dniach było głośno.

Od lat słusznym wydaje się stwierdzenie, że piłka nożna w Grecji jest przesiąknięta korupcją, przekrętami i wieloma złymi rzeczami. Stwierdzenie to, chociażby na przykładzie sytuacji z PAOK-iem i Xanthi. można uznać za trafienie w punkt. Bo jak inaczej możemy nazwać sytuację, w której jednego wieczoru spada na nas jak grom z jasnego nieba wiadomość o karnej degradacji dwóch zespołów z greckiej elity, a już kilkanaście minut później możemy usłyszeć o tym, że jednak będzie wszystko ‘’jak dawniej’’. Wielu kibiców od razu dostrzegło w tym umoczone palce Ivana Savvidisa, a więc prezesa PAOK-u Saloniki.

Czemu właśnie od razu taka sytuacja łączona jest z greckim biznesmenem, zarządzającym klubem z Salonik? Choćby przez to, że premier Grecji ma wprowadzić przepisy o zakazie karnej degradacji klubów. A jak wiadomo, Pan Savvidis oraz Kiriakos Mitsotakis są dobrymi kolegami. Nie jest to jednak jedyny powód, przez który tak postrzega się właściciela piłkarskiego mistrza Grecji.

Największy szok wywołało chyba szaleństwo Greka w 2018 roku. Można to uznać za objaw jakiejś choroby psychicznej, gdyż podczas meczu PAOK-u z AEK-iem Ateny przeszedł samego siebie. W 90. minucie, po nieuznanym golu dla jego klubu wtargnął on na boisko przy okazji... grożąc sędziemu bronią. Jednak, jeśli po kimś moglibyśmy się takiego zachowania spodziewać, to tylko właśnie po nim.

Media na całym świecie były zszokowane, co raczej dziwić nie może. Grecki związek piłkarski zdecydował się wtedy na zawieszenie rozgrywek. Jednakże większych konsekwencji z powodu swojego zachowania Savvidis nie poniósł, więc po raz kolejny mógł czuć się bezkarnie.

W końcu kto chciałby zadzierać z dobrym przyjacielem Vladimira Putina... Tak, ci dwaj panowie się znają i przyjaźnią, tworząc mieszankę iście wybuchową.

Poznaliśmy już Ivana Savvidisa z najsłynniejszej strony. O co więc chodzi z kolejną aferą? Według plotek, skargę złożył Olympiakos, a dotyczyła ona sytuacji właścicielskiej PAOK-u i Xanthi. Z tego co nieoficjalnie wiadomo, można się dowiedzieć, że Savvidis miał swojego człowieka- słupa na czele Xanthi, a faktyczną władze właścicielską miał bohater dzisiejszego tekstu. Wywołało to po raz kolejny ogromne poruszenie w greckim światku piłki nożnej.

Co ciekawe, ponoć już podczas głosowania, głosy w ostatnim momencie zostały zmienione ze stosunku 4:1 na 2:3, a kibice PAOK-u snuli teorie spiskowe, iż za wszystkim stoją względy polityczne. Jeśli nawet tak było, to premier Grecji bardzo szybko pokazał, że takie rzeczy to nie ‘’na jego warcie’’.

Mówi się, że myśli on nad wprowadzeniem prawa, które miałoby nie zezwolić nigdy więcej na zdegradowanie klubu ‘’przy stoliku’’. W takiej sytuacji jestem skłonny stwierdzić, że jeśli jakieś polityczne kwestie odegrały ważną rolę w tej sytuacji, to i tak działają w ostatecznym rozrachunku na korzyść PAOK-u. Można powiedzieć, iż teraz ‘’ legalnie‘’ będzie można robić przekręty, licząc się z co najwyżej karami finansowymi i ujemnymi punktami. Jednak i to zapewne nie zadziała, ponieważ w greckiej piłce nożnej mamy do czynienia z takimi powiązaniami politycznymi, że zakazy czy nakazy nic nie zmienią.

Szkoda, bo klub taki jak PAOK, nie powinien w taki sposób dawać o sobie znać. Klub, który w zeszłym sezonie zdominował ligę, nie przegrywając choćby jednego meczu, powinien przemawiać dobrymi wynikami w pucharach, lecz tych nawet zabrakło. Po odpadnięciu w dwumeczu III rundy eliminacji Ligi Mistrzów z Ajaxem, nie można było mieć żalu, jednak starcie w ostatniej rundzie eliminacyjnej do Ligi Europy to już inna historia. Co prawda, odpadli tylko i wyłącznie poprzez zasadę bramek na wyjeździe, ale jednak z całym szacunkiem dla Slovanu Bratysława, wszystkie bramki, które padły w tym dwumeczu, powinny być tylko i wyłącznie autorstwa PAOK-u. Ostatecznie dwumecz zakończył się wynikiem 3:3, jednak tak jak wcześniej wspomniałem, Slovan zdobył więcej bramek na wyjeździe, dzięki czemu zameldował się w fazie grupowej Ligi Europy.

Aktualnie w tabeli PAOK rywalizuje tylko z Olympiakosem, którego strata do mistrza wynosi ledwie jedno ‘’oczko’’. Resztę drużyn w stawce można nazwać statystami, ponieważ trzeci w tabeli AEK do vice-lidera z Pireusu traci już 13 punktów. Mogłoby się wydawać, że Savvidis prowadzi klub dobrze. Spłacił długi, klub pozyskuje ciekawych zawodników, zdobył mistrzostwo, duża jest szansa na to, że teraz będzie można powtórzyć ten sukces, jednak jak na ironię, klubowi z Salonik nie pomaga osoba właściciela.

Pewnie przez czas, póki właścicielem będzie ‘’rekin biznesu’’ z Grecji, PAOK postrzegany będzie jako klub prowadzony przez niezrównoważonego furiata. Problem może pojawić się w momencie, w którym odbije mu podczas któregoś z meczów w europejskich pucharach, w których zapewne zobaczymy ten klub w przyszłym sezonie, bo pomimo wszystko, wpadkę z tego sezonu trzeba traktować jako kompromitujący, ale jednak wypadek przy pracy. Jeśli jednak w pucharach Savvidis zrobi coś ‘’głupiego’’ może się to odbić czkawką nie tylko jemu, ale przede wszystkim klubowi, który może mieć przed sobą naprawdę ciekawą przyszłość.                               


Jonatan Niepogoda

@Niepogodny

Kibic Liverpoolu, przede wszystkim oglądający Premier League i Serie A, choć nie gardzący żadnym dobrym meczem, niezależnie od poziomu rozgrywkowego.

Komentarze