Extra

Człowiek, który wymyślił współczesność

Bartek Popielarz @b_popielarz

Fot: Futbol Retro, Futbol Retro

Tagi

9 lutego 1928 roku w Amsterdamie przyszedł na świat ktoś, kto odmieni piłkę nożną nie do poznania. Ktoś, kto wymyśli nasz, współczesny futbol, będąc trenerem 30 lat wcześniej. Wizjoner, świetny taktyk, twórca, futbolowy da Vinci – można by wymieniać godzinami. Chodzi oczywiście o Rinusa Michelsa.

Marinus (stąd „Rinus”) Michels to były zawodnik i trener Ajaxu Amsterdam. O jego karierze piłkarskiej nie mówiono za wiele – grał na pozycji napastnika, zdobył 122 gole w 264 meczach dla Ajaxu, w reprezentacji Holandii zagrał pięciokrotnie. Z naszego punktu widzenia znacznie ważniejszy jest trenerski epizod jego życia. Czytamy – trener Ajaxu, FC Barcelony, 1. FC Koln, Bayeru Leverkusen, Los Angeles Aztecs, a także selekcjoner reprezentacji Holandii.

Sukcesy

Michels na stałe zapisał się w historii zarówno Ajaxu jak i futbolu budując podwaliny pod trzykrotne zdobycie Pucharu Europy przez zespół z Amsterdamu. Lata 1966 – 1973 to okres największych sukcesów „Ajacieden”.

W latach 1971 – 1975 Michels piastował stanowisko menadżera FC Barcelony. Również z nią zdobywał trofea, nie udało mu się jednak zdobyć Pucharu Mistrzów z ekipą „Dumy Katalonii”. Nie jest to tak istotne jak jedna z najważniejszych decyzji w historii tego klubu – sprowadzenie na Camp Nou Johana Cruyffa. Konsekwencje powiązania genialnego Holendra z FC Barceloną widać po dziś dzień.

Z kadrą Holandii Michels zdobył wicemistrzostwo świata oraz mistrzostwo Europy. Są to jedne z największych sukcesów „Oranje”.

„Generał”, czyli piłkarski geniusz

Nie same zdobyte puchary budują wielkość Rinusa Michelsa. Znacznie ważniejszy jest jego wpływ na współczesną piłkę, co widać po dziś dzień. Holenderski szkoleniowiec nazywany jest ojcem „futbolu totalnego”, czyli systemu gry angażującego w obu fazach gry całą formację. Michels odszedł od tradycyjnego podziału zespołu na tych od obrony i tych od ataku. Jego futbol totalny zakładał że zarówno w fazie ataku jak i obrony udział powinien brać cały zespół. Podstawą futbolu totalnego jest wyjściowa formacja 4-3-3. Najłatwiej opisać to we współczesnych wariacjach.

Stoperzy nie są wycofani, w fazie ataku ustawiają się i operują w okolicach środka boiska, często nawet jeszcze bliżej bramki przeciwnika. Boczni obrońcy niemalże dublują pozycje skrzydłowych. Środkowi pomocnicy balansują obie fazy gry zespołu. Skrzydłowi schodzą bliżej środka w fazie ataku, a w fazie obrony wspierają swoich bocznych obrońców. Faza obrony zaczyna się już od najbardziej wysuniętego napastnika, który ma za zadanie naciskać na środkowych obrońców drużyny przeciwnej.

Michels jako pierwszy zaczął korzystać z „pułapki ofsajdowej”. We współczesnym futbolu nie da się już znaleźć drużyny która by tego zagrania nie stosowała.

„Wynalezienie przyszłości”

Pierwszym apostołem” holenderskiej szkoły futbolu totalnego można nazwać Johana Cruyffa, wieloletniego podopiecznego Rinusa Michelsa. Johann stworzył barceloński „Dream Team”, wprowadził filozofię holenderskiego szkolenia młodych zawodników do katalońskiego klubu, co poskutkowało w przyszłości genialnym pokoleniem La Masii. Holendrzy i ich futbol totalny „stworzyli” późniejszą hiszpańską wariację tego stylu, znaną jako tiki-taka. Można powiedzieć, że filozofia futbolu totalnego przechodzi z pokolenia na pokolenie, ponieważ tiki-takę upowszechnił Pep Guardiola, czyli uczeń Johana Cruyffa.

Cały świat zachwycał się tiki-taką, szczególnie w okolicach 2009 roku, czyli wtedy kiedy FC Barcelona jako pierwsza zdobyła 6 tytułów w jednym roku. Cały świat zapragnął tiki-taki na swoim podwórku.

Obecnie zauważyć można kilka wariacji totalnego futbolu. Nie zmienia to jednak faktu że w dzisiejszych czasach nikt nie próbuje wrócić do stosowania taktycznego podziału formacji. Cała drużyna musi brać udział w obu fazach gry. Dziedzictwo Michelsa widać na każdym stadionie. Dla przykładu – nawet w najniższych ligach w naszym kraju widać włączających się do gry bocznych obrońców, wysoko ustawionych stoperów oraz napastników pressingujących rywali.

Pressing, czyli podstawa dzisiejszej piłki

Nikt nie wyobraża sobie gry bez pressingu. Polscy trenerzy lubują się w używaniu nazwy „niski pressing”, jednak w pewny sposób jedno wyklucza drugie. Piłka europejska gra obecnie wysokim pressingiem, obecnie mało jest futbolowych purystów opierających obronę na trzymaniu pozycji i zwartej formacji. Nie można powiedzieć że oni nie istnieją, ponieważ o zwartą obronę pozycyjną swój styl opierał Massimiliano Allegri, cały czas robi to Diego Simeone oraz sytuacyjnie korzysta z tego Jose Mourinho.

Obecnie najpopularniejszy trener w Europie – Jurgen Klopp z umiłowaniem korzysta z – można powiedzieć – hardcore’owej wersji pressingu – geigenpressu, czyli nieustającego naciskania rywala w każdym sektorze boiska przez całą długość meczu. Wymaga to od piłkarzy tytanowych płuc, inteligencji boiskowej oraz „czucia przestrzeni”.

Dziedzictwo

Wszystko, co najbardziej zachwyca ludzi we współczesnym futbolu, wywodzi się z dziedzictwa futbolu totalnego Rinusa Michelsa. Sam „Generał”, trener stulecia France Football uważał że piłka nożna ma sprawiać radość dla oka, i zarówno on jak i Johan Cruyff nie rozumieli sensu grania w stylu włoskiego „catenaccio”. Jak widać po totalnej defensywnie została historia a futbol totalny ewoluuje z każdym nowym pomysłem.

Można powiedzieć, że obraz współczesnego futbolu to dziedzictwo Rinusa Michelsa.


Bartek Popielarz

@b_popielarz

Juventus, Serie A, Ekstraklasa - dokładnie w tej kolejności. Samozwańczy ekspert Ligi Mistrzów.

Komentarze