Inne Ligi

FC St. Gallen śni o mistrzostwie

Victor Morawski @MorawskiVictor

Fot: EurosportStuff, EurosportStuff

Tagi

Klub z ciekawą historią, będący w od lat ligowym średniakiem, w przeciętnej europejskiej lidze, buduje projekt oparty na młodych piłkarzach i ofensywnym sposobie gry. Rzuca w ten sposób wyzwanie krajowym gigantom i walczy o mistrzostwo. W skrócie Football Manager to fajna gra. Tylko, że tym razem dzieję się to w prawdziwym świecie.

Sankt Gallen we wschodniej Szwajcarii, około 75 000 tysięcy ludności, urokliwe miasto, z paroma pięknymi zabytkami i jedną z najlepszych szkół biznesowych w Europie. Mamy luty, więc śnieg dopiero powoli zaczyna topnieć, a wraz z nadchodzącą wiosną, w mieście pojawia się coś czego nie było tu od lat. Nadzieja na mistrzostwo kraju.

Fussballclub St. Gallen 1879, bo tak brzmi pełna nazwa klubu, jest najstarszym wciąż istniejącym klubem Europy kontynentalnej. Założony został 19 kwietnia 1879 roku. W swojej historii klub sięgał dwukrotnie po mistrzostwo Szwajcarii, w sezonach 1903/1904 oraz 1999/2000, a także po jednym razie zdobył Puchar Szwajcarii (1968/69) oraz nierozgrywany już od lat Puchar Ligi Szwajcarskiej (1978). Od zdobytego 20 lat temu tytułu wiele się pozmieniało. Piłkarze w zielono-białych barwach z ligi spadali, jak i ponownie do niej wracali, ostatnio w sezonie 2011/12. Od tego czasu klub był typowym średniakiem tabeli, spadek rzadko zaglądał im w oczy ale i o mistrzostwie nie było co marzyć. Poprzedni sezon zakończyli na 6 miejscu (na 10 drużyn), mieli mimo to tyle samo punktów co zespoły z 3, 4 i 5 miejsca. Do mistrzów kraju stracili ich jednak aż 45.

W tym sezonie jest jednak inaczej, po 21 kolejkach są oni liderem tabeli. Nad obrońcami tytułu - Young Boys górują tylko bilansem bramkowym. Co sprawiło, że St. Gallen walczy o tytuł? Żeby to zrozumieć musimy cofnąć się do stycznia 2018 roku. Wtedy prezesem klubu został Matthias Hüppi. Urodzony w St. Gallen prezenter i reporter sportowy, swego rodzaju ikona szwajcarskiego dziennikarstwa sportowego. Podjął on się tego zadania w ciężkiej sytuacji. Klub był rozdarty walkami o władze, a budżet mocno niezrównoważony, podjął się on jednak zadania przepełniony energią. Jurgen Klopp określił kiedyś swoje drużyny jako grające Heavy Metal football. Hüppi poszedł trochę inną drogą, już na początku ogłosił „To jest rock’n’roll!” i w tym rytmie zaczął budować w St. Gallen marzenia. Sam jednak nie byłby w stanie nic zrobić. Znalazł wsparcie w kimś kto podziela jego filozofię. W człowieku, który szybko udowodnił, że potrafi rozpoznać dobrego piłkarza, tam gdzie inni go nie widzą i tanim kosztem zebrać dobry zespół, a do tego zespół bardzo młody. Tym człowiekiem był Alain Sutter. 68-krotny reprezentant Szwajcarii i legenda Grasshoppers Zurich został dyrektorem sportowym. Panowie poznali się, gdy Sutter pracował jako ekspert telewizyjny. Początkowo nastroje były pesymistyczne. Ludzie obawiali się, że ta dwójka nie poradzi sobie, bo po prostu nie ma dość dużego doświadczenia na tych stanowiskach. Mieli jednak jasny cel. Stworzyć drużynę pełną młodych piłkarzy, która swoją grą będzie zachwycać kibiców. Sutter świetnie poradził sobie z finansami. Od kiedy został dyrektorem sportowym klub wydał na nowych piłkarzy łącznie 1 130 000 euro, zarabiając przy tym na sprzedaży 4 380 000 euro (dane transfermarkt), a co najważniejsze jakość drużyny wzrosła. Był to ogromny postęp biorąc pod uwagę, że ujemne saldo transferowe w trzech latach przed jego zatrudnieniem nadwyrężało finanse klubu. Jakim geniuszem w wyszukiwaniu piłkarzy jest Sutter, przekonacie się, gdy będę ich po kolei przedstawiał.

Do tanga trzeba dwojga, ale do klubu piłkarskiego? Zdecydowanie większej ilości osób. Wszystkich, którzy dorzucili cegiełkę do obecnego St. Gallen oczywiście nie przedstawię, ale o jednej osobie wspomnieć po prostu trzeba. Po pół roku pracy Hüppi i Sutter podjęli decyzję, że ich projekt potrzebuje menadżera, który będzie podzielał ich filozofie. Przed sezonem 2018/19 został nim Niemiec Peter Ziedler. Wybór nie był przypadkowy, obecnie 57 letni Niemiec w latach 2008-2011 był asystentem Ralfa Rangnicka natomiast w latach 2012-2015 pracował w FC Liefering, czyli klubie satelickim Red Bulla Salzburg. Jak łatwo się domyślić mówimy tu o trenerze, który dynamiczny, ofensywny futbol i zaufanie do młodych graczy ma napisane na wizytówce, więc o kimś kogo w St. Gallen szukano. Pierwszy sezon był niezły, jak już wspomniałem, zakończony na 6. miejscu, choć z taką samą ilością punktów co trzecia drużyna. Ziedler próbował ustawić drużynę w systemie 4-3-3 ofensywnie i nauczyć ich swojej filozofii futbolu, co przynosiło różne efekty. Dano mu jednak dużo czasu, spokoju i wsparcia w pracy. Ten sezon zespół również rozpoczął formacją 4-3-3 i wyszło mu to fatalnie. W pierwszych sześciu kolejkach zespół zdobył tylko 7 punktów, a 13 września odpadł z pucharu po porażce z drugoligowym FC Winterthur 0:2. To był punkt zwrotny. Od kolejnego meczu, Ziedler ustawił drużynę w formacji 4-4-2 romb bez skrzydłowych i odmieniło się wszystko. Trybiki maszyny nareszcie się zazębiły, intensywny pressing działał, rywale jeden po drugim zaczęli być zgniatani, a ich bramki obstrzeliwane. W 15 kolejkach od 7 do obecnej 21, St. Gallen nie wygrał tylko trzy razy. Zremisowali z Basel 0-0, oraz przegrali 3-4 z Young Boys i 1-3 z FC Zurichem. Pozostałe 12 spotkań wygrali. 35 punktów na 40 możliwych, tylko w 5 z tych spotkań nie strzelili przynajmniej trzech bramek. Efekt to objęcie fotela lidera w wyścigu o mistrzostwo Szwajcarii.

Kadra klubu jest dość wąska, tylko 13 piłkarzy spędziło w tym sezonie na boisku powyżej 500 minut, a podstawowy bramkarz- Dejan Stojanovic, odszedł zimą do Middlesbrough.

Obecnie skład prezentuje się następująco:
Bramkarz - Lawrence Ati Zigi (23 lata) - ściągnięty zimą z Sochaux na zastępstwo Stojanovicia. Ghańczyk już w pierwszych meczach rundy wiosennej pokazał się z dobrej strony

Prawa obrona- Silvan Hefti (22 lata) - wychowanek i kapitan drużyny, lider obrony, który dużo daje również w ataku, liczbowo: 2 bramki 4 asysty.

Środek obrony- Yannis Letard (21 lat) - Francuz ściągnięty przed sezonem za dramo VfR Aalen, spadkowicza z 3. ligi niemieckiej, gdzie nie był gwiazdą, a mówiąc szczerze to zagrał tylko 386 ligowych minut, bo uważano że jest za słaby by pomóc drużynie się utrzymać. A potem przyszedł Sutter, powiedział że on ma talent i w St. Gallen ten talent urzeczywistnia.

Środek obrony- Leonidas Stergiou (17 lat) - Matka Serbka, ojciec Grek, a on sam wychował się i ma obywatelstwo szwajcarskie. Do St. Gallen trafił mając 13 lat. Wychowanek mimo młodego wieku, wyróżnia się dobrą grą.

Lewa obrona- Miro Muheim (21 lat) - Jeden z pierwszych nabytków Suttera, wzięty z akademii Chelsea, dokąd trafił z Zurichu. Gra od deski do deski, o ile tylko nie jest zawieszony. Nowoczesny obrońca, już 4 asysty w tym sezonie.

Defensywna pomoc- Jordi Quintilla (26 lat) - Kolejny dowód geniuszu Suttera. Ściągnięty w lipcu 2018 roku za darmo z Puerto Rico FC, w Szwajcarii przypomina że jest absolwentem La Masii, zachwycając swoją grą. Ten defensywny pomocnik strzelił już 9 bramek i dorzucił 2 asysty!

Środek pomocy- Lukas Goertler (25 lat) - Niemiec kupiony przed sezonem z Utrechtu za 450 tysięcy euro. Transfer bardzo przemyślany, bo to on dba o asekurację, gdy inni szaleńczo atakują. Świetnie też rozgrywa, 5 asyst nie wzięło się znikąd.

Środek pomocy- Victor Ruiz (26 lat) - Swego czasu w rezerwach Valencii, jednak po poważnej kontuzji miał już nie zagrać w poważnym futbolu. Kopał piłkę w SD Formentera w 4 lidze hiszpańskiej, aż rok temu przyszedł Sutter i stwierdził że to świetny piłkarz. Efekt? 4 bramki i 9 asyst w tym sezonie oraz nowe piłkarskie życie w Szwajcarii.

Ofensywna pomoc- Jeremy Guillemenot (22 lata) - Szwajcar w młodym wieku został ogłoszony jednym z największych krajowych talentów, rzucił szkołę średnią i pojechał grać dla FC Barcelony. Nie wyszło ani w Katalonii, ani później w Rapidzie Wiedeń. Dano mu jednak szansę w St. Gallen i choć liczy nie powalają (2 bramki i 3 asysty), to gra jest zadowalająca.

Napastnik- Boris Babic (22 lata) - Szwajcar o serbskich korzeniach to wychowanek i były super talent. Wydawało się, że zmarnuje karierę przez lenistwo i nadmierne imprezowanie, ale trener Ziedler pomógł mu wrócić na właściwy tor. W tym sezonie 7 bramek i 2 asysty.

Napastnik- Cedric Itten (23 lata) - Wychowanek FC Basel, kupiony za 430 tysięcy euro przed poprzednim sezonem, w tym jest rewelacją. 9 bramek i 3 asysty, debiut w reprezentacji Szwajcarii przeciwko Gruzji - dający zwycięstwo, drugi mecz przeciwko Gibraltarowi - 2 bramki i asysta. Itten marzy o wyjeździe na Euro i nie są to marzenia ściętej głowy.

Rezerwowy napastnik- Ermedin Demirović (21 lat) - Bośniak wypożyczony z Deportivo Alaves, 9 bramek i 4 asysty w tym sezonie.

Rezerwowy- Betim Fazliji (20 lat) - Szwajcar jest wychowankiem. Nominalnie defensywny pomocnik, ale gra też na środku obrony czy tak jak ostatnio, na lewej obronie.

I to ta 13. Najstarsi z nich mają po 26 lat. Kilku wychowanków, kilkoro ludzi, w których talentu do piłki na tym poziomie nie chciał zobaczyć nikt inny. Średnia wieku wynosząc 22,4. Oczywiście w klubie jest całych trzech piłkarzy powyżej 26 roku życia, jednak łącznie rozegrali oni 623 minuty, a osobno żaden nie grał dłużej niż 290 minut.

Młodzi, przebojowi, grający ofensywny i miły dla oka futbol. Piłkarze z St. Gallen, przywrócili w tym mieście nadzieję na mistrzostwo. Pierwsze od 20 lat. Tak to ich rywale do tytułu, BSC Young Boys i FC Basel, mają po swojej stronie doświadczenie i pieniądze, ale na 15 kolejek przed końcem kibice z Kybunpark mają podstawy by w ten tytuł wierzyć.

W ciągu najbliższych miesięcy dowiemy się czy St.Gallen napisze piękną historię i sięgnie po mistrzostwo. Ja trzymam za nich kciuki, a po cichu mam nadzieję, że ten projekt nie będzie jednoroczną ciekawostką i już wkrótce usłyszy o nim nie tylko Szwajcaria, ale cała Europa. 


Victor Morawski

@MorawskiVictor

Kibic #LFC oraz reprezentacji Danii i maniak piłki nożnej. Uwielbiam kraje Nordyckie, ale Futbolem interesuję się na całym świecie.

Komentarze