Ekstraklasa

Wywiad z utalentowanym Sylwestrem Lusiuszem

Hubert Duplaga @DuplagaHubert

Fot: Cracovia, Cracovia

Tagi

Można rzec, że skorzystał na wprowadzonym przepisie o młodzieżowcu, ale jak sam twierdzi, na szansę gry w pełni zapracował. Zapraszam do wywiadu z 20-letnim Sylwestrem Lusiuszem, pomocnikiem Cracovii. 

Słoneczny dzień początku lutego na Kazimierzu. Śniegu brak. Tak samo jak miejsc w Warsztacie. Wychodzę więc i czekam na zewnątrz. Mimo radośnie padających promieni słońca wieczór zapowiada się na chłodny. Mój rozmówca już idzie, wchodzimy więc do środka. Od pięciu minut nic się nie zmieniło. Lokal tak samo przytulny, ale nadal pełny. Po chwili jeden stolik robi się wolny. Wychodzi para, pewnie na dalszą część randki. Gdyby było lato pewni udaliby się na Plac Wolnica albo na Bulwary, zimą jedyną rozsądną alternatywą po obiedzie zostaje kino bądź kawiarnia.

Zajmujemy miejsca, ściągamy plecaki i kurtki. Tematów jest sporo, a czasu mało, bo każdemu gdzieś się śpieszy. Takie czasy.

- Peskovic – Pestka, Dityatjev, Helik, Rapa – Gol, Loshaj(61’ Thiago), Amersfoort, Wdowiak(71’Fiolić), Hanca(90’ - Vestenicky) – Lopes. Jeszcze w grudniu zamiast nazwiska Loshaja było Lusiusz.

- To prawda. Walczymy o top w lidze polskiej stąd też wzmocnienia. Nie boję się rywalizacji. Świadomość, że sezon jest długi również pomaga. I pomimo zwycięstwa, nasza gra nie była porywająca. Bramka ze stałego fragmentu gry na pewno pomogła. Arka była bardzo agresywna.

- Profesjonalny marketing sportowy: media społecznościowe, wizerunki piłkarzy na bilbordach i ekranach w galerii, niedrogie bilety na mecze oraz karnety. Za niedługo ośrodek treningowy w Rącznej. Czego brakuje Cracovii, żeby zdobyć mistrzostwo?

- Lusiusza w pierwszym składzie(śmiech). A tak na poważnie to myślę, że niczego. Ale takie deklaracje kończą się zwykle czwartym miejscem albo i gorzej. Zamiast mówić wolimy robić. Pierwszy mecz wygraliśmy, na zero z tyłu. Arka walczy o życie w Ekstraklasie, my o mistrza. Cel inny, ale motywacja ta sama.

- Jeśli nie teraz to kiedy?

- Trzeba brać pod uwagę wiele czynników. Dwie kontuzje i cała taktyka wygląda zupełnie inaczej. Jedna porażka zmienia obraz tabeli. Jeśli Legia przegra teraz dwa mecze pod rząd, a my wygramy to robi się spora przewaga. W sporcie trzeba korzystać z okazji.

- Tak, jak Ty skorzystałeś z przepisu o grze młodzieżowcem?

- Można tak powiedzieć. Wykorzystałem szansę, ale sam na nią zapracowałem. Trener nie chciał puścić mnie na wypożyczenie, kiedy nie grałem, musiałem czekać na szansę. A choćby przykład Kamila Pestki w Chojniczance mi podpowiadał, że warto. Cierpliwie, dzień po dniu robiłem swoje. Mam spokojną głowę.

- Spokojna głowa to podstawa.

- Tak, moim zdaniem w głowie leży nasz potencjał. Powiedzmy, niech to będzie 80%. Ciężka praca na treningu to norma, każdy to robi, pracuje z trenerem od przygotowania, poznaje taktykę, analizuje swój występ. Ale najlepsi pracują również nad kontrolowaniem swoich myśli.

- Młody piłkarz, ale bardzo świadomy.

- Popatrz na Lewandowskiego. To maszyna. I posłuchaj historii: mój menadżer, Marcin Lewicki zachęcał przez długi czas Michała Pazdana, żeby spróbował chociaż raz. Bezskutecznie. Aż pewnego razu podsunął mu pomysł by zapytał Lewandowskiego na kadrze czy ten korzysta z psychologa. Pazdan poszedł do pokoju, nieśmiało i pyta. A Lewy odpowiada, że tak i to dwóch! Jednego w Bayernie i drugiego tutaj. Skoro najlepszym to pomaga to czemu nie brać z nich przykładu.

- Piłkarze mający psychologa sportowego łamią pewne tabu – tych najlepszych, zawsze uśmiechniętych i zawsze będących na świeczniku.

- Może. Ja dopiero zaczynam, nie chciałbym nikomu mówić, co ma robić. Uczę się od najlepszych, większego profesjonalisty od Lewandowskiego w Polsce nie mamy.

- Wracając do Ekstraklasy, walczycie o mistrza, ale w tle pojawiają się głosy o korupcji z sezonu 2002/2003. Karą miałoby być zdegradowanie Cracovii do I ligi, odjęcie 30 punktów na początku sezonu, ale mówi się też o karze finansowej.

- I ta ostatni to byłaby najlepsza i najrozsądniejsza opcja. Mówi się o tym teraz, a mamy pierwsze miejsce i gramy dobrze. Nas ta sprawa nie dotyczy, to nie ta Cracovia. Inny prezes, trener, piłkarze. Rakoczy miał wtedy 2 lata. Gdzie tutaj jego wina?

- Zgoda, ale dopiero teraz zapadł wyrok. Sądy w Polsce działają w żółwim tempie. Jak to się mówi: „żarna sprawiedliwości mielą powoli”.

- Mimo to wyrok dotyczy spraw od nas niezależnych. W przypadku degradacji albo ujemnych punktów najbardziej ucierpimy my, jako piłkarze, bo to nasz praca. Gramy w Ekstraklasie, czemu mamy wracać do I ligi skoro walczymy o mistrza?

- Sędzia piłkarski zamieszany w ustawianie tych spotkań dostał pięć lat zakazu na wykonywanie zawodu.

- A powinien dostać dożywocie, choć pewnie jest już wiekowy i nie ma to wielkiego znaczenia. Jednak taki przepis, dożywotni zakaz za korupcję, pomógłby oczyścić środowisko całkowicie.

- W Polsce nie ma klubu od 1945 roku, który nie byłby umoczony.

- Korupcyjny epizod miał też Łukasz Piszczek w Zagłębiu Lubin, to był ten sam sezon. Ale co innego nastoletni piłkarz, a co innego osoby pociągające za sznurki i konkretne wyniki. Tam podobno 3/4 spotkań było ustawione!

- Zmieńmy temat na przyjemniejszy. Ulubiony piłkarz?

- Janusz Gol.

- No dobra, a z zagranicy?

- Busquets, Pogba i pewnie Kroos.

- Trener? Bez Polaków.

- Guardiola.

- Czyli drużyna to pewnie Barcelona?

- Tak, ale ostatnio kiepsko im idzie.

- Szczególnie na wyjazdach.

- Griezmann nie może się odnaleźć. Nie robią transferów, a kontuzje Suareza i Dembele nie pomagają. Może sezon nie jest stracony, ale nie wygląda to zbyt dobrze. A wracając jeszcze do ulubionej drużyny to Hiszpania z 2010 i 2012 roku. Fabregas jako podwieszony napastnik, z lewej strony Iniesta, po prawej Pedro. W środku Xavi, Xabi Alonso i chyba Busquets, …tak na pewno. Świetna drużyna. Zdobyli Mistrzostwo Świata i Europy. A w 2014 mocno trzymałem kciuki za Argentynę w finale z Niemcami.

- To tak, jak ja.

- Ale Higuain i Palacios pudłowali na potęgę. Przeklęta była ta bramka Neuera, zaczarowana.

- Wróćmy do obozu w Beleku. Byliście jedną z trzynastu zameldowanych tam polskich ekip. Jak podobała Ci się Turcja?

- Warunki do treningów są tam wymarzone. Mimo 13 zespołów nie spotkałem ani jednego zawodnika z innej drużyny. A same boiska, jeśli chodzi o ich jakość i ilość to poziom top.

- Z kim mieszkałeś w pokoju?

- Z Filipem Piszczkiem. Po tygodniu musiał wyjechać, bo odszedł do Serie B, na Sycylię. A klub nazywa się, czekaj zaraz sprawdzimy…(wyciąga telefon i szuka nazwy drużyny). Mam – Trapani. Poszedł na wypożyczenie.

- Tomasz Kupisz jest tam skrzydłowym, również na wypożyczeniu.

- Filip jest wypożyczony z opcją transferu. Uważam, że to bardzo fajna sprawa, z Cracovii na Sycylię, a nie był u nas podstawowym zawodnikiem. Często jest tak, że tacy piłkarze idą odbudować się do I ligi, a nie wyjeżdżają do Włoch.

- Lubisz oglądać piłkę w telewizji?

- Tak, co leci. Ale najczęściej Ekstraklasę. Lubię oglądać kolegów na boisku. Takie mecze najbardziej mi się podobają. 

Wychodzimy najedzeni, czyli zadowoleni. Obaj zgadzamy się, co do tego, że ŁKS gra przyjemną dla oka piłkę. Ale trzeba patrzeć na rzeczywistość trzeźwo – są ostatni w tabeli. A ładną dla oka piłką się nakarmią tylko duszę artystów, a nie kibiców. Cracovia wygrywa, i tego Pasom życzę w nowej rundzie – konsekwencji, bo mistrzostwo dla klubu Profesora byłoby, niczym szklanka zimnego piwa w upalny dzień – upragnioną nagrodą dla pracującego na roli.


Hubert Duplaga

@DuplagaHubert

Komentarze