Ekstraklasa

Co dadzą sobie Forsell i Korona?

Paweł Grzywacz @GrzywkaFutbol

Fot: Korona Kielce - oficjalna strona, Korona Kielce

Tagi

Co powrót do Polski Petteriego Forsella może dać Koronie Kielce i samemu Forsellowi? Nad tym postanowiłem pochylić się w tym tekście.

Petteriego Forsella nie trzeba raczej przedstawiać żadnemu kibicowi, który interesuje się Ekstraklasą i I ligą. Do Polski trafił zimą 2016 roku, a sięgnęła po niego Miedź Legnica. Do ówczesnego pierwszoligowca przechodził z mocnego IFK Mariehamn. Pierwszym, na co zwrócono uwagę, nie było w jego przypadku to, że był wyróżniającą się postacią w swoim kraju, ale posiadana przez niego nadwaga. Szybko jednak okazało się, iż mimo kilku nadprogramowych kilogramów Forsell przerasta I ligę, Był gwiazdą Miedzi i zarazem całej ligi. W efekcie latem 2017 roku miał trafić do Cracovii. W zasadzie Forsell podpisał już umowę… lecz po kilku dniach piłkarza odpalił trener Michał Probierz.

Fin w efekcie musiał szukać nowego klubu i trafił do szwedzkiego Orebro, lecz spędzone tam pół roku nie jest epizodem wartym jakiejś większej wzmianki. Zimą 2018 roku zawinął do dobrze znanego portu Legnica. Pół roku później świętował z Miedzią awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. Awans wywalczony, co najważniejsze, w bardzo dobrym stylu, a sam Forsell przyczynił się do tego strzelając tylko jedną bramkę.

Zdaniem wielu Forsell miał nie dać sobie rady w Ekstraklasie, miał przepaść. Wyciągano, że o ile z taką nadwagą dawał sobie radę w I lidze, to w Ekstraklasie nie zaistnieje. To wszystko okazało się być jednak przesadzone. Forsell już w pierwszym meczu pokazał, że najwyższy poziom rozgrywkowy w Polsce to dla niego żaden problem i już w pierwszym meczu trafił do siatki. Była to zarazem pierwsza bramka ubiegłego sezonu. Chociaż Forsell miał mecze, które nie należały do najlepszych w jego wykonaniu, a będąc bardziej precyzyjnym były w jego wykonaniu słabe, to jednak całościowo sezon mógł zaliczyć do udanych. 13 goli strzelonych w 37 spotkaniach to bardzo dobry wynik, szczególnie jak spojrzymy, że Forsell grał w drużynie, która koniec końców spadła z ligi, a w dodatku jest nominalnym pomocnikiem (acz w Miedzi zdarzało mu się wychodzić na szpicy). Po sezonie wielu zdziwiło, że postanowił pozostać w Miedzi, zagrał nawet w pierwszych dwóch ligowych kolejkach.

Latem został jednak wypożyczony do HJK Helsinki, gdzie nie zaprezentował jednak nawet połowy tego co w Legnicy. Szedł tam, by przekonać do siebie selekcjonera Finów, ale z taką grą, jaką tam prezentował raczej nie mógł przekonać. W efekcie zimą zawinął się z Helsinek, pewnym jednak było, że nie wróci do Legnicy. Teraz związał się z Koroną.

Wielu teraz stwierdzi, że Korona robi głupotę, bo piłkarz ten grał już w tym sezonie dla dwóch klubów. Jest to faktem, ale transfer ten nie narusza przepisów, ponieważ w Finlandii gramy systemem wiosna-jesień, a przepis dotyczy tylko dwóch klubów grających tym samym systemem, dzięki temu Fin może reprezentować Koronę.

Co ten ruch daje kielczanom? Na pewno jest to spore wzmocnienie ofensywy, bo nie oszukujmy się ta w Kielcach nie domaga. Dodatkowo biorą piłkarza sprawdzonego i znanego w naszym kraju. Forsell na pewno nie zbawi Korony, ale powinien podnieść jakość gry. Co jednak najważniejsze ten ruch wspomoże Koronę w walce o utrzymanie.

A co ten ruch daje Forsellowi? Dzięki transferowi do Kielc może ułatwić sobie drogę do zagrania na Euro 2020. Dla samego zainteresowanego jest to cel nadrzędny, poza tym warto zauważyć, że w Kielcach może on dodatkowo ponownie stać się gwiazdą naszej ligi. Forsell przy okazji może się wypromować do znacznie lepszego polskiego lub zagranicznego klubu. To może być najistotniejsze, bowiem piłkarz za kilka miesięcy skończy 30 lat i powoli powinno zależeć mu na jak najwyższym kontrakcie, który pomógłby mu się ustawić.


Paweł Grzywacz

@GrzywkaFutbol

Fan przede wszystkim Ekstraklasy. Z zagranicy Liverpool i Real. Poza tym interesuje się żużlem, skokami narciarskimi, siatkówką i sportami motorowymi.

Komentarze