Ekstraklasa

Nafta równie wartościowa co Miedź. Wisła remisuje z Zagłębiem

Jan Gawlik @GawlikJan

Fot: Hubert Dajnowski

Tagi

Wisła Płock podsumowanie Zagłębie Lubin

W meczu otwierającym niedzielne zmagania w 23.kolejce PKO Ekstraklasy Wisła Płock podejmowała u siebie Zagłębie Lubin. Podopieczni Radosława Sobolewskiego po frajerskiej porażce u siebie z Pogonią Szczecin i wyjazdowym bezbramkowym remisem z ostatnim w tabeli ŁKS-em Łódź chcieli odnieść pierwsze zwycięstwo w rundzie wiosennej. Okazja ku temu była doskonała, bowiem Miedziowi w 2020 roku nie zdobyli jeszcze ani jednego punktu. Mecz zakończył się jednak podziałem punktów.

Mecz rozpoczął się zachowawczą grą z obydwu stron. Zarówno Wisła, jak i Zagłębie czekały na pomyłkę przeciwnika, po to, by skontrować. Jako pierwsi spróbowali Nafciarze. Georgi Merebashvili oddał jednak niecelny strzał. Nafciarze zastosowali wysoki pressing, ale nie przyniósł on oczekiwanego efektu. Miedziowi skontrowali. Bliski strzelenia trzeciego gola w sezonie był Patryk Szysz. Uderzenie napastnika pochodzącego z Lublina nie sprawił problemów Thomasowi Daehne, który z pomocą obrońców oddalił zagrożenie. W 12.minucie swoją obecność zaznaczył Dominik Furman. Kapitan Nafciarzy precyzyjnie uderzył z rzutu wolnego, lecz Dominik Hładun zdołał wybronić kopnięcie. Na tym się nie skończyło, bo po dośrodkowaniu Furmana bliski otworzenia wyniku był Michał Marcjanik. Piłka po główce defensora Nafciarzy odbiła się jednak od ziemi i poszybowała obok słupka. Chwilę później Furman znów namieszał pod bramką gości. Tym razem podał do Damiana Rasaka, który omal nie pokonał Hładuna. Zagłębie próbowało konstruować akcję w ofensywie, ale robiło to nieskutecznie. Podopieczni Martina Seveli mieli dużo przestrzeni, ale nie potrafili nawet oddać strzału na bramkę. W 32.minucie po kilku bezbarwnych minutach, kibice w Płocku w końcu mogli zobaczyć gola. Niestety nie. Choć Filip Starzyński był naprawdę blisko. Miedziowi poklepali w pobliżu szesnastki, Starzyński doskoczył do futbolówki, ale kopnął niecelnie. Goście zaczęli dominować w tym spotkaniu. Zepchnęli gospodarzy na swoją połowę, ale nie odnieśli korzyści. Jedynym zaznaczeniem ich przewagi był celny, ale lekki strzał Sasy Ziveca. W końcówce pierwszej części Zagłębie mogło osiągnąć upragniony cel, lecz Daenhe odbił uderzenie Starzyńskiego.

Kwintesencją przewagi Zagłębia, która nie została spożytkowana, był strzał w aut Bartosza Slisza. Z taką skutecznością zarówno Miedziowi, jak i Nafciarze nie mogli myśleć o zwycięstwie w tym meczu.

Drugą połowę, podobnie jak pierwszą lepiej rozpoczęli podopieczni Radosława Sobolewskiego, którzy od razu zaatakowali bramkę gości. Miedziowi skontrowali. Damjan Bohar walczył z Angelem Garcią, ale przegrał walkę bark w bark. Zagłębie zdołało jeszcze oddać celne uderzenie, ale Daenhe nie miał problemów z jego wyłapaniem. Przyjezdni za wszelką cenę chcieli strzelić bramkę. W 54.minucie niezłym uderzeniem popisał się Szysz, ale i tym razem górą był niemiecki golkiper Nafciarzy. Chwilę później ponownie zakotłowało się pod bramką gospodarzy. Sędzia Daniel Stefański jednak nie zareagował i puścił grę. Tempo spotkania spadło. Żadna z drużyn nie potrafiła stworzyć zagrożenia pod bramką przeciwnika. W 70.minucie wszystko uległo zmianie. Zagłębie zostało nagrodzone za wysiłki w ofensywie. Alan Czerwiński dograł w pole karne, a całą akcję wykończył Bohar. Ekipa z Dolnego Śląska strzeliła nie tylko otworzyła wynik w tym spotkaniu. Trafienie Słoweńca było również pierwszym dla Miedziowych w tej rundzie. Goście nie poszli za ciosem. Pięć minut później Daehne przejął zbyt mocno zagraną piłkę do Szysza. Niemiec posłał długie podanie do Merebashviliego, a ten dośrodkował w pole karne. Największą przytomność w szesnastce Miedziowych zachował debiutant, Torgil Gjertsen. Norweg strzałem głową doprowadził do wyrównania. Podopieczni Martina Seveli szukali szansy do odpowiedzi na bramkę Wisły. Czerwiński znów popędził prawą stroną, ale jego podanie nie znalazło adresata. Na pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry Nafciarze mogli rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść. Uderzenie Alana Urygi wybronił jednak Hładun. Chwilę później do interwencji został zmuszony Daehne, ale i on zdołał wyłapać futbolówkę.

Rezultat nie uległ zmianie, pomimo że Wisła przycisnęła w ostatnich sekundach. Remis nie urządza żadnej z drużyn. Zagłębie mogło wygrać, ale było nieskuteczne. Podział punktów wydaje się więc sprawiedliwy, choć nie urządza żadnej z ekip.

Wisła Płock - Zagłębie Lubin

Gole: 75' Gjertsen - 70' Bohar

Wisła: Daehne - Michalski, Marcjanik, Uryga, Cabezali - Rasak, Ambrosiewicz (45' Kocyła), Gjertsen (84' Adamczyk), Furman (K), Merebashvili - Sheridan

Zagłębie: Hładun - Czerwiński, Kopacz, Guldan (K), Balić - Tosik (86' Poręba), Slisz, Starzyński, Żivec, Bohar - Szysz

Żółte kartki: 61' Merebashvili - 90+1' Czerwiński

Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz)



Jan Gawlik

@GawlikJan

Na Sofie z roczną przerwą jestem od początku jej istnienia. Pisanie łączę z pracą dziennikarza Radia Centrum

Komentarze