Serie A

Wyścig jakiego nie było od lat

Szymon Klauza @serekk77

Fot: ..., ...

Tagi

Kto nie oglądał ten głąb. Tak w skrócie można podsumować osobę, która przeoczyła dotychczasowe zmagania w Seria A. Piękne bramki, zawrotne tempo i przede wszystkim otwarta sprawa o mistrzostwo. Ten sezon nie mógł się lepiej ułożyć dla neutralnego kibica. A co najważniejsze. Wszystko wskazuje na to, że najlepsze, dopiero przed nami.

Nie ma perfekcjonistów jak na razie w Calcio. Juventus, Lazio i Inter, bo na nich się dzisiaj skupimy, przeżywają wzloty i upadki. Raz pod górkę raz z górki. Nie ma łatwo i chyba dlatego wszystko tak pięknie się układa. Przypomnijmy, na chwilę obecną sytuacja w tabeli prezentuje się następująco: Juventus 60 pkt., Lazio 59pkt., Inter54pkt.i jeden mecz zaległy do rozegrania. Różnice są bardzo małe, a co za tym idzie, jedno potknięcie może zaważyć o ewentualnym mistrzostwie. W końcu mamy wyścig trzech równorzędnych przeciwników albo pojedynek wagi ciężkiej. W zasadzie określeń jest nieskończenie wiele. Każdy niech sobie dopisze własne.

W całej tej sytuacji chciałbym „osobiście podziękować” Lazio. Po prostu piękna jest ta drużyna. Idą jak burza, a przecież tak wielu ich lekceważyło. Jednak im dalej w sezon, tym Ciro i spółka zyskiwali coraz większy szacunek wśród kibiców, przeciwników i ekspertów. Ciągle w sumie słychać takie głosy, że Lazio nie da rady, że są zbyt słabi. Nie wiem czy można tak mówić o drużynie, która na własnym obiekcie pokonała Juventus oraz Inter. Nie tyko pokonała. W obu spotkaniach potrafiła odrobić straty. To nie jest przypadek. Na pewno. Jeśli kogoś to nie przekonuje, warto wspomnieć, że podopieczni Inzaghiego nie przegrali w lidze od 20 spotkań. Do tego grają tylko na jednym froncie. A co za tym idzie, do końca sezonu swoje spotkania będą rozgrywać co tydzień. I jak tu nie uznawać ich za chociażby kandydata do walki o fotel lidera? Takie liczby nie biorą się z kapelusza. ‎Biancocelesti pokazują piękną piłkę, a kto by się spodziewał, że uda się to z trenerem, któremu na samym początku, w prowadzeniu treningów, pomagał Klose. Wszystko czynniki składają się w wybitny koncert, któremu batutą dyryguje Simone Inzaghi.

Rozmawiając o Clacio w tym sezonie, warto pochylić się nad drużyną Antonio Conte. Lazio w ostatnich tygodniach skradło całe show, ale trzeba oddać Interowi wielką klasę. Nie na co dzień bowiem, już w pierwszym roku współpracy piłkarzy z nowym trenerem udaje stworzyć się tak dobry wynik. Niesamowitą pracę wykonał Conte w Mediolanie. Przed sezonem cel był jasny- awans do ligi mistrzów. Apetyt jednak rośnie w miarę jedzenia i to nie tylko w zespole, ale również wśród kibiców. Balonik pompował się z każdym kolejnym spotkaniem, aż w końcu trochę powietrza z niego ubyło. Inter złapał małą zadyszkę, odpadł z ligi mistrzów, ale tak na dobrą sprawę cały czas robił wynik ponad oczekiwania. Kto bowiem zakładał, że Nerazzurii podejmą rękawice i będą równorzędnym przeciwnikiem dla Juventusu, który przed sezonem miał jedną z najmocniejszych kadr w całej Europie? Fakt faktem, że Turyńczycy zawodzą na całej linii, ale o nich będziemy jeszcze dzisiaj rozmawiać. Wróćmy zatem do Interu. Duet Lukaku-Martinez, świetna obrona, zimowi strażacy w postaci między innymi Eriksena i Younga. Wszystko to złożyło się w naprawdę fajny projekt, który odpalił od samego początku, a wydaje się, że najlepszy Inter dopiero przed nami. I nie zmieni tej opinii na pewno porażka z Lazio, a jedynie zaostrzy apetyty na niedzielne spotkanie z Juventusem.

Seria A w tym roku jest piękne, ale tego samego nie można powiedzieć o Juventusie. Nie tak to miało wyglądać. Przyjście Sarriego wiązało się z dużymi nadziejami. Na Allianz Stadium miał powstać zespół, grający podobnie do Napoli za kadencji Włocha. Problem polega jednak na tym, że w tak wielkim klubie, nie ma czasu na powolne wdrażanie zmian. Tam oczekuje się wyników od samego początku, a przecież każdy dobrze pamięta ile czasu upłynęło zanim zawodnicy z Neapolu pojęli filozofię Maurizio Sarriego. Ostatnie wypowiedzi trenera Juventusu dają sporo do myślenia. Bo na konferencjach mówi, że ma w zespole dużo indywidualności i nie da rady wprowadzić w Turynie swojej filozofii gry. Trochę wygląda to na wywieszenie białej flagi. Cała sytuacja może być też spowodowana brakiem charyzmy i uznania wśród zawodników. Warto bowiem pamiętać, że wielu piłkarzy Juventusu jest po prostu nasyconych trofeami ligowymi. Brak im piłkarskiego głodu. Osiem mistrzostw z rzędu robi swoje. Już w lecie chodziły takie głosy, że na ławkę trenerską Starej Damy powinien przyjść trener, który od samego początku miałby duży szacunek w oczach piłkarzy. Sarii do takich z pewnością nie należy, a sytuacja z Kepą z tamtego roku idealnie to wszystko obrazuje. No bo kto widział przecież żeby zawodnik nie posłuchał szkoleniowca i pozostał na boisku w finale, gdy menedżer chciał go zmienić. Kuriozum. Na tę chwilę Juventus gra na wszystkich frontach. 1/8 ligi mistrzów, półfinał pucharu Włoch i walka o Scudetto. Na razie wszystko jest na swoim miejscu, ale przecież lada chwila mogą zostać z niczym.

Na szczęście przed nami jeszcze wiele kolejek i co najmniej kilka hitów. Sytuacja w tabeli może zmienić się jeszcze o 180 stopni. Każdy z trójki Lazio, Inter, Juventus ma szansę na mistrzostwo, ale kto najlepiej wytrzyma ten wyścig? Ciężko na tą chwilę wskazać jednoznacznego faworyta. Na pewno, najbliższy mecz pomiędzy Juventusem i Inter może nam powiedzieć, kto będzie rozdawać karty. Szkoda jedynie, że spotkanie odbędzie się bez udziału publiczności. Wszystko przez koronawirusa, który w szybkim tempie rozprzestrzenia się we Włoszech, ale pamiętajmy, zdrowie jest najważniejsze.


Szymon Klauza

@serekk77

Najmłodszy w redakcji. Kibicuję Realowi Madryt i Liverpoolowi. Uwielbiam Premier League, La ligę oraz Bundesligę. Poza piłką wielki fan Remigiusza Mroza.

Komentarze