Reprezentacje

Mistrzostwa Europy przełożone o rok. Co to oznacza dla naszej reprezentacji?

Tomek Hatta @Fyordung

Fot: sportowefakty.wp.pl, sportowefakty.wp.pl

Tagi

W ostatnich dniach wszyscy wyczekiwali jasnej deklaracji ze strony UEFA dotyczącej Euro 2020. Ostatecznie po długich namysłach podjęli oni jedyną słuszną decyzję o przełożeniu turnieju na 2021 rok. Co to zatem oznacza dla naszej reprezentacji?

Więcej czasu dla selekcjonera Jerzego Brzęczka

Umówmy się. Nie dojdzie przez ten czas do zmiany selekcjonera, mimo iż umowa Jerzego Brzęczka formalnie obowiązuje do 31 lipca. Skoro turniej w tym roku się nie odbędzie, to negocjacje o przedłużeniu powinny być tylko formalnością. Polski Związek Piłki Nożnej bardzo docenia wywalczony na dużym spokoju awans na mistrzostwa, więc zakładać można, że nie biorą pod uwagę innej opcji.

Letnie spotkania towarzyskie i jesienne w Lidze Narodów mogą selekcjonerowi dać bardzo dużo w kwestii przygotowań taktycznych i wkomponowania kilku nowych nazwisk, bo nie ma żadnej możliwości, by obecna kadra się w pełni utrzymała. Obowiązkiem będzie zaczęcie nowej selekcji, z oczywistym zachowaniem 16-17 nazwisk, które są nienaruszalne.

Czas na powrót do formy dla kontuzjowanych zawodników

Największym przegranym tej wiosny był Krystian Bielik, który nabawił się poważnej kontuzji, wykluczającej go z gry na kilka miesięcy. Chyba każdy się zgodzi, że regularnie grający w klubie Bielik, byłby pewniakiem do wyjazdu na turniej, a kto wie, czy selekcjoner Brzęczek nie dałby mu szansy w wyjściowej jedenastce w jakimś spotkaniu. Młody defensywny pomocnik (bądź też obrońca) ma zatem olbrzymie szczęście i będzie mógł spokojnie w przyszłym sezonie budować swoją formę, miejmy nadzieję już bez żadnych komplikacji.

Drugim kontuzjowanym zawodnikiem jest Dawid Kownacki. Z nim jednak była nieco inna sytuacja, ponieważ nie mógł być pewny tego, że znajdzie się w kadrze na turniej, z racji słabej gry w klubie. Mimo to, nadal mówimy o nim, jako o utalentowanym zawodniku, a przede wszystkim uniwersalnym w grze ofensywnej. Gdy zatem wróci do pełnej dyspozycji, może w końcu zacznie grać na miarę swoich możliwości i znajdzie uznanie w oczach selekcjonera Brzęczka. Kownacki w dobrej dyspozycji, mógłby wzmocnić rywalizację na skrzydłach, gdzie cały czas pewien problem istnieje.

Szansa dla najzdolniejszej młodzieży

W ostatnich miesiącach najgorętszym tematem, jeśli chodzi o naszą młodzież (jak najbardziej słusznie), jest Michał Karbownik, który w Legii stał się bardzo ważną postacią i gra na newralgicznej w naszym kraju lewej obronie. Jedni już widzieli go wśród powołanych na Euro 2020, inni uważali, że to jeszcze nie ten moment, bo nadal potrzebuje większego ogrania i najpierw wypadałoby mu dać szansę nawet w reprezentacji u-21. Gdy jednak mówimy o kwestii Euro 2021, to Karbownik wydaje się naprawdę dobrą opcją na lewą stronę defensywy - zakładając, że dalej będzie się tak rozwijał, a także przy ewentualnym wyjeździe za granicę (o ile się na to zdecyduje), nie przepadnie i będzie zbierał swoje minuty.

Drugim zawodnikiem, mogącym wywalczyć sobie miejsce na przyszłoroczny turniej jest Sebastian Walukiewicz. Mowa tu o stoperze, który już ma kilka występów w tym sezonie w Serie A, co na pewno warto docenić. Rozwój Walukiewicza idzie naprawdę w dobrą stronę, a zważając na fakt, że środek defensywy w reprezentacji po prostu będzie potrzebował wzmocnień (wiekowy jest już Pazdan, a także Cionek), to Walukiewicz może się wydawać najrozsądniejszą opcją. Oczywiście taki scenariusz jest tylko możliwy w przypadku regularnego grania.

Wielkie szanse na ugruntowanie sobie pozycji w reprezentacji będzie miał Kamil Jóźwiak, który naprawdę przez ostatni rok zanotował spory progres. Za zawodnikiem Lecha przemawia także fakt, że z powodzeniem może grać na obu skrzydłach, więc jeśli nadal będzie tak zachwycał w piłce klubowej, to w jesienią w Lidze Narodów może dostawać kolejne szanse od selekcjonera.

Być może ktoś poza wymienioną wyżej trójką nagle zdobędzie uznanie sztabu reprezentacji? Pamiętać należy, że mamy jeszcze kilku zawodników, mających spore możliwości. Wśród nich wymienić można między innymi robiącego postępy w Salernitanie Patryka Dziczka, kontuzjowanego obecnie Roberta Gumnego czy także zbierającego już wiosną swoje minuty w Genoi, Filipa Jagiełło.

Możliwość poprawy sytuacji w klubie u niektórych zawodników

W tym przypadku od razu na myśl rzuca się fatalna sytuacja Szymona Żurkowskiego. Jeszcze niedawno był on wiodącą postacią nie tylko Górnika Zabrze, ale reprezentacji u-21, gdzie błyszczał w barażach na tle Portugalii. Niestety po wyjeździe z kraju, przepadł zarówno we Fiorentinie, jak i Empoli - występującym przecież w Serie B (!). Trener Czesław Michniewicz ostatnio poruszył jego kwestię, twierdząc, że z racji na jego charakterystykę gry, musi się jeszcze wiele nauczyć, by na dobre wejść do włoskiej piłki. Miejmy nadzieję, że już jesienią wszystko wróci do normy.

Latem z Leicester prawdopodobnie uwolni się w końcu Bartosz Kapustka, który ostatni poważny mecz o punkty rozegrał rok temu w barwach Leuven. Trudno tutaj jednak rokować, na co będzie go stać, gdy już na dobre wróci do poważnego grania. Ważny będzie tutaj oczywiście odpowiedni wybór klubu, nawet w naszym kraju, a wiadome jest, że bardzo widziałaby go u siebie Legia Warszawa. Gdyby tak się potoczyły jego losy i gdyby dawał sobie radę w jednym z najlepszych polskich klubów, można by było ponownie traktować go poważnie w kontekście reprezentacji.

Nacisk na Krzysztofa Piątka

Jeszcze niedawno miał swój czas, jednak w ostatnich miesiącach bardzo rozczarowuje swoją postawą na boisku. Owszem, Krzysztof Piątek nadal jest traktowany jako trzeci napastnik w naszej reprezentacji, jednakże co będzie w przypadku, gdy i w kolejnym sezonie jego dorobek strzelecki będzie mizerny? Być może trzeba będzie zacząć baczniej obserwować Major League Soccer, gdzie mamy Przybyłkę, Buksę i Niezgodę, oczywiście zakładając, że będą grać na miarę swoich wysokich możliwości. Istnieje też możliwość, że Karol Świderski nadal będzie się dobrze rozwijał, jak nie w Grecji to w silniejszej lidze europejskiej. Zapowiada się tu naprawdę ciekawa rywalizacja, ale patrząc na możliwości Piątka, trzeba wierzyć, że ponownie odpali na dobre i kryzys już nie wróci.

Niekwestionowaną “jedynką” Szczęsny oraz nowy trzeci bramkarz?

W przyszłym roku powinno być już coraz mniej sporów, kto ma być pierwszym bramkarzem w reprezentacji. Wojciech Szczęsny wszedł w najlepszy wiek dla bramkarza i jest jednym z najlepszych zawodników Juventusu w tym sezonie. Do tego Łukasz Fabiański będzie miał już na karku 36 lat, a do tego w ostatnim czasie zaczęły mu już doskwierać pewne problemy zdrowotne. Oczywiście, to jest nadal bardzo dobry bramkarz i nie sugeruję tutaj, że byłby za słaby na to, by bronić na Euro, jednakże Szczęsny po prostu zasłużył na pełne zaufanie. Oby bramkarz Juventusu nie miał już żadnych nieprzyjemnych przypadków z kontuzjami w tym najważniejszym momencie.

Kwestią sporną pozostaje jednak wybór trzeciego bramkarza. Coraz bardziej na tę pozycję pracuje Bartłomiej Drągowski, bardzo chwalony za swoją grę we Fiorentinie. Na pewno nadal wysoko na liście życzeń selekcjonera będzie wiecznie solidny Łukasz Skorupski, a do tego należy dodać cały czas bardzo dobrą grę w klubie Rafała Gikiewicza oraz Bartosza Białkowskiego. A może ktoś z młodych zrobi niesamowity progres? Największe szanse na to ma Radosław Majecki, ale także skreślać nie należy Kamila Grabary, mimo iż nie jest on ulubieńcem wielu kibiców.

Przełożenie turnieju pechem Jakuba Błaszczykowskiego?

Jak dobrze wiadomo, Jakub Błaszczykowski na Mistrzostwach Europy chciał zakończyć swoją reprezentacyjną karierę. Do tego jego forma w rundzie wiosennej naprawdę dawała duże podstawy ku temu, by po prostu nie krytykować jego powołania na turniej. Czy zatem za rok niezwykle doświadczony skrzydłowy będzie jeszcze w stanie wznieść się na taki poziom piłkarski? Czy jego nawracające problemy zdrowotne dadzą mu spokój? Błaszczykowski w 2021 roku będzie miał niespełna 37 lat i nie wiadomo nawet, czy będzie chciał czekać z zakończeniem kariery reprezentacyjnej do tego turnieju. Mimo wszystko niczego nie można w piłce przesądzać i wypada życzyć mu jak najdłuższego grania w piłkę na dobrym poziomie. Być może także i w tym przypadku wiek nie będzie grał roli. 


Tomek Hatta

@Fyordung

Red. naczelny @SofaGOL | Polscy piłkarze za granicą | Prywatnie - #Lechia #Chojniczanka #Slask - #LFC #ACMilan #FCPorto | Dużo czasu marnuję na granie w FM

Komentarze