Premier League

Nastolatek na drodze do sukcesów

Szymon Trochowski @Trochooo

Fot: FootBall365, FootBall365

Tagi

W 2003 roku doszło do wielu niezapomnianych sportowych wydarzeń. Roman Abramowicz przejął Chelsea F.C., Jose Mourinho poprowadził FC Porto do zwycięstwa w Pucharze UEFA, a Wisła Kraków rozegrała pamiętny dwumecz z Lazio. W tymże roku urodził się również bohater dzisiejszego tekstu, o którego bój stoczą wielkie, europejskie marki. Jude Bellingham, bo o nim mowa, szybko zaaklimatyzował się w seniorskiej piłce, podbijając serca fanów Birmingham City.

Początki

Jude piłkę nożną ma we krwi. Ojciec Mark grał w ligach amatorskich, gdzie udało mu się strzelić ponad 700 goli. Nigdy jednak nie zrobił kariery na wyższym poziomie. Jest sierżantem policji w West Midlands. Obaj jego synowie przeskoczyli piłkarskie osiągnięcia taty, gdyż nawet młodszy z nich, Jobe występuje na co dzień w juniorskich ekipach Birmingham City.

Jude Bellingham dołączył do drużyny „Blues” U-8. Tak oto zaczęła się jego przygoda, która trwa do dziś. Na pokaz jego talentu nie trzeba było długo czekać. W wieku 13 lat otrzymał powołanie do kadry narodowej do lat 15. Co ciekawe na stronie szkoły, do której uczęszczał można znaleźć dziennik z jego pobytu na zgrupowaniu. Nie zabrakło tam osobistych odczuć Bellinghama na temat pierwszego powołania w swojej karierze. Młody zawodnik już wtedy doskonale radził sobie w starszych kategoriach wiekowych. Szybko robił postępy, czego efektem był debiut w klubowym zespole U-23, kiedy wszedł na boisko w meczu z odpowiednikiem drużyny młodzieżowej Nottingham Forest.

Lider

Centralna pozycja na murawie nie jest dziełem przypadku, Jude’a wyróżnia niesamowita inteligencja boiskowa. Potrafi grywać na wielu pozycjach, lecz najlepiej odnajduje się w roli 8 i 10. Umiejętności przywódcze pokazywał w każdej z kategorii wiekowej reprezentacji (U-15, U-16, U-17), w jakich dane było mu zagrać. Dowodem tego była opaska kapitańska, której doświadczył w tychże drużynach. Gdy Bellingham pełnił bowiem funkcję kapitana, kadra narodowa nigdy nie została pokonana. Najświeższy sukces reprezentacyjny zespołu Jude’a przypadł na rywalizację na polskich boiskach w Pucharze Syrenki. Nie bez problemów, bo po serii jedenastek młodzi Anglicy wygrali z naszymi rodakami. Zawodnikiem turnieju został nie kto inny, jak właśnie Bellingham, który trafiał do siatki w spotkaniach z Finlandią oraz Austrią.

Rekordzista

Większej publiczności przedstawił się 6 sierpnia 2019 roku, debiutując w seniorskim futbolu w meczu przeciwko FC Portsmouth. Pobił przy tym rekord najmłodszego zawodnika w historii klubu (16 lat i 38 dni) ustalony poprzednio przez Trevora Francisa w 1970 r. Mecz nie skończył się szczęśliwie, gdyż Birmingham City przegrał i odpadł z rozgrywek EFL Cup. Na kolejną szansę nie musiał czekać zbyt długo, bo już 19 dni później zmienił Davida Davisa w lidze, a rywalem „Blues” byli wtedy zawodnicy Swansea City. Rywal okazał się zbyt mocny, pewnie wygrywając 3:0. Trener Birmingham – Pep Clotet nie bał się wpuścić młodego Anglika również w kolejnym spotkaniu ze Stoke, gdy kontuzji nabawił się Jefferson Montero. Jude odpłacił mu się najlepiej jak mógł, strzelając bramkę na wagę trzech punktów. Sam gol był mocno przypadkowy, bo piłka uderzona zza „szesnastki” odbiła się od obrońcy „The Potters” i wpadła do siatki. Kto by o tym pamiętał, gdy autorem dzieła był wychowanek, który z tej okazji został najmłodszym strzelcem bramki na zawodowych boiskach w Anglii od czasów, gdy Jordan Ibe pokonał bramkarza Sheffield Wednesday w październiku 2011 roku. Pep Clotet wyznał m.in. po meczu w BBC WM "(...) Zasłużył na to. To nie był prezent. To była po prostu nagroda za jego pracę”.

Seria

Nieprzypadkowo w następnej kolejce Bellingham zaczął mecz od pierwszej minuty. Birmingham City na wyjeździe podejmował Charlton Athletic. Młody Anglik rozpieścił fanów „Blues” po raz kolejny, gdy pewnie wykończył wyłożoną piłkę z prawej strony boiska. Tym samym zapewnił drużynie trzy punkty i umacniał swoją pozycję w zespole. Od debiutu przeciwko FC Portsmouth w EFL Cup, Jude nie pojawił się na boisku tylko w trzech spotkaniach obecnego sezonu, a jego seria ligowych występów trwała aż do 29 lutego 2020 roku, kiedy zespół nastolatka rywalizował z Queens Park Rangers. Do swojego dorobku bramkowego dołożył jeszcze trafienia z Leeds United oraz Cardiff City. W obu trafieniach wykazał się niemałym sprytem i zdolnością podejmowania szybkich decyzji. Oprócz tego zaliczył dwie asysty. Otrzymał nagrodę „EFL Young Player of the Month” za jego grę w listopadzie.

Profil

Bellingham świetnie czuje się z piłką przy nodze. Potrafi wejść w niekonwencjonalny drybling, jakby zupełnie nic sobie nie robił z tego, że gra w jednej z najbardziej fizycznych lig świata. Stać go na nietuzinkowe zagrania, tak jak np. przeciw Polsce, gdy piętą uruchomił Harveya Elliota. Imponuje techniką, wizją i nagłą zmianą tempa gry. Nieźle odnajduje się w polu karnym. Poza atutami na atakowanej części boiska nie stroni od gry w defensywie. Fantastycznie doskakuje do rywala, czego efektem jest odbiór futbolówki. Warto zaznaczyć, że ten chłopak w czerwcu skończy 17 lat, a jego pełnia umiejętności ma dopiero nadejść.

Ulubieniec

Chłopak z miejsca doczekał się ogromnej liczby sympatyków. Szczególnie w pamięci utkwią mu fani – rodzice, którzy swoje nowonarodzone dziecko nazwali na cześć Bellinghama. Zostali nawet zaproszeni do ośrodka treningowego Birmingham City, gdzie piłkarz mógł poznać swojego najmłodszego kibica. Na pewno nie zapomni również radości po pierwszym golu przeciwko Stoke, kiedy kilku fanatyków cieszyło się razem z nim, tuląc się do grupy piłkarzy. Pomimo rosnącej popularności należy pamiętać, że zarobki Jude’a ze względu na młody wiek to 145 funtów tygodniowo, gdyż tyle wynosi jego stypendium.

Transfer

Wszystko odmieni podpisanie profesjonalnej umowy. Sympatycy Birmingham City muszą jednak spodziewać się najgorszego. Bellingham łączony jest z wieloma, wielkimi klubami. Największymi faworytami do pozyskania Anglika są Borussia Dortmund i Manchester United. Przeprowadzka zdaje się być nieunikniona, lecz macierzysty klub zarobi na transferze niemałe pieniądze. Dla nastolatka będzie to być może milowy krok w karierze, by dostąpić kolejnych sukcesów. Z pewnością na St Andrew’s Stadium nie zapomną o najmłodszym debiutancie w historii „Blues”.


Szymon Trochowski

@Trochooo

Pasjonat brytyjskiego, archaicznego futbolu, basketu zza oceanu oraz reszty ciekawych sportów CHELSEA & PORTLAND TRAIL BLAZERS & MILIK

Komentarze