Piłka nożna

Czy już wiecie, gdzie grał Albin Wira?

Jan Gawlik @GawlikJan

Fot: przegladsportowy.pl, przegladsportowy.pl

Tagi

Albin Wira Zbigniew Boniek PZPN Reprezentacja Polski Ruch Chorzów GKS Tychy TuS Schloss Neuhaus

Ostatnio Prezes PZPN Zbigniew Boniek przytoczył na Twitterze rozmowę z szerzej nieznanym dziennikarzem sportowym. Boniek zapytał go, gdzie grał Albin Wira. - Kto Panie Prezesie, nie znam takiego - powiedział dziennikarz. "Taki ekspert, Boże drogi" - zakończył Boniek.

Ignorancja dziennikarza nie jest godna aprobaty. Ale i sam Prezes PZPN nie jest święty w tej sprawie. Michał Mączka, pomysłodawca turnieju "Futboholik Cup" na stronie związku po wpisaniu frazy "Albin Wira" znalazł tylko jedną wzmiankę o piłkarzu. Jego imię i nazwisko pada raz, w rozmowie z Henrykiem Bolestą (o którym też ostatnio było głośno), byłym bramkarzem Ruchu Chorzów, Feyenoordu Rotterdam i Rody Kerkrade.

Dobrze, to gdzie w takim razie grał Albin Wira? Albo może zaczniemy od tego, kim był ów piłkarz. Na polskiej Wikipedii nie ma o nim ani słowa, co już może być powodem do wstydu, dla wszystkich znawców i pasjonatów polskiego futbolu, a w szczególności tego z Górnego Śląska. Urodzony 19.grudnia 1953 roku Wira jest wychowankiem Ruchu Chorzów. W seniorskim zespole "Niebieskich" zadebiutował wiosną 1974 roku, dzięki czemu może pochwalić się zdobyciem Mistrzostwa Polski, jednak jego wkład w tytuł był znikomy, bowiem wystąpił tylko w dwóch meczach. O wiele wydatniej pomógł zespołowi w kolejnej kampanii. Ruch obronił tytuł, a Wira zagrał 15 razy. Pozycję w pierwszym składzie ugruntował sobie w sezonie 1975/76, kiedy rozegrał 27 spotkań, w których strzelił jednego gola. Najlepszy pod względem indywidualnym był dla Wiry sezon 1976/77, kiedy w 30 meczach zdobył aż siedem bramek, co jak na defensywnego pomocnika jest znakomitym osiągnięciem. Mimo to, nie znalazł uznania w oczach selekcjonera Jacka Gmocha, który wolał wprowadzić do reprezentacji Adama Nawałkę czy obecnego prezesa PZPN. Wira imponował dobrą dyspozycją w dwóch kolejnych kampaniach, w których wystąpił łącznie w 55 meczach ligowych, trzykrotnie trafiając do siatki. Pomimo sięgnięcia z Ruchem po trzeci w swojej karierze tytuł mistrzowski w sezonie 1978/79, w którym dowodził drugą linią "Niebieskich", u selekcjonera Ryszarda Kuleszy także nie znalazł uznania.

Po roku 1979 w karierze Wiry zaszły spore zmiany. Pomimo, że zaczął sezon 1979/80 od 13 spotkań w lidze, to na kolejny musiał poczekać prawie dwa lata. Na polskie boiska wrócił w 1981 roku. Pomimo przerwy nie sprawiał wrażenia piłkarza, który ma zaległości treningowe. Zagrał w 23 meczach, zdobywając dwie bramki. I znów, pomimo dobrej dyspozycji, trener Antoni Piechniczek nawet nie dał mu szansy debiutu w kadrze. A Wira znów się rozkręcał. Rundę jesienną sezonu 1982/83 zakończył z dorobkiem 13 gier i dwóch goli. Nie wiadomo, jak zakończyłby się ten sezon w wykonaniu pomocnika z Chorzowa, gdyby nie upragniony wyjazd na zachód. W listopadzie 1982 roku, a więc w czasie trwania stanu wojennego Wirę zakontraktował klub z 2.Bundesligi TuS Schloss-Neuhaus. Warto zaznaczyć, że do tego samego klubu, tyle że cztery miesiące wcześniej trafił także klubowy kolega Wiry, 15-krotny reprezentant Polski, Jerzy Wyrobek. Pomocnik, starszy od Wiry o cztery lata występował w koszulce z orzełkiem na piersi za kadencji Kazimierza Górskiego, jednak nie pojechał z kadrą na żaden wielki turniej. Warto również zaznaczyć, że wraz z Wirą w Schloss-Neuhaus występował Hermann Hummels, bardziej znany jako ojciec Matsa Hummelsa, znakomitego obrońcy Borussii Dortmund, a wcześniej Bayernu Mocnachium i reprezentacji Niemiec.

W Niemczech występował przez cztery lata. Wychowanek Ruchu rozegrał 15 meczów na zapleczu 1.Bundesligi. W sezonie 1982/83 jego klub spadł bowiem z ligi. Wira występował w niższych ligach przez dwa lata. W 1985 roku jego klub połączył się z 1.FC Paderborn i zmienił nazwę na TuS Paderborn-Neuhaus (dziś ten sam zespół jest znany pod nazwą SC Paderborn i występuje w niemieckiej elicie). Wira grał w nim do końca 1986 roku. Wiosną 1987 roku wrócił do Polski, do ukochanego Ruchu. Zagrał w czterech meczach, strzelając jednego gola. Bramka Wiry nie uchroniła Ruchu od historycznej degradacji. Problemy "Niebieskich" w tamtym sezonie mieli ogromne. Najpierw PZPN unieważnił wygraną 2-0 z Zagłębiem Lubin z powodu "braku zaangażowania" Miedziowych, a w meczu barażowym z Lechią Gdańsk, przegranym 1-2 słynnego samobója zdobył Janusz Jojko. Ruch szybko wrócił do elity, zajmując 1.miejsce w grupie zachodniej.

"Niebieskim" powrót do elity nie wystarczył. Ruch z Wirą i Waldemarem Fornalikiem w składzie sięgnął po czternaste i ostatnie dla Ruchu Mistrzostwo Polski. Dla Wiry był to czwarty tytuł w karierze. Doświadczony pomocnik rozegrał w tamtym sezonie 15 meczów, nie trafiając ani razu do bramki przeciwnika. Po tym sezonie zakończył karierę piłkarską.

Podobnie, jak jego kolega z Ruchu i Schloss-Neuhaus, Jerzy Wyrobek, także i Wira po zawieszeniu butów na kołku postawił na karierę trenerską. Pierwszą drużyną, którą prowadził był GKS Tychy. Wira trenował tyszan przez dwa lata. Jego największym sukcesem było wywalczenie awansu do II ligi w sezonie 1991/92. Po dwuletniej przerwie od trenowania powrócił na ławkę jako szkoleniowiec Ruchu. Nie był to jednak powrót udany. Prowadzeni przez Wirę "Niebiescy" spadli z I ligi. Po tej wpadce szkoleniowej Wira trenował kolejno Polonię Bytom, Podbeskidzie Bielsko Biała i ponownie Ruch. Były to jednak epizody. Przez trzy lata był jednak selekcjonerem reprezentacji Polski kobiet. Funkcję tą pełnił od lutego 2000 roku do września 2003. Po zakończeniu pracy z kadrą pań, dwukrotnie, w latach 2003-2004 i 2006-2007 prowadził występujący wówczas w IV lidze GKS Tychy. Od tamtego czasu nie prowadził już żadnej drużyny.

A co dziś robi Albin Wira? Nadal czerpie przyjemność z kopania piłki. Pomimo 66 lat na karku nadal imponuje bardzo dobrą techniką, którą widać podczas meczu oldbojów. I pewnie nawet nie wie, jaka burza zrobiła się na Twitterze po wpisie Zbigniewa Bońka.

Choć pewnie Prezes PZPN nie przeczyta tego tekstu, może warto byłoby zastanowić, po co zadawać takie pytania. Gdzie grał Albin Wira? W Ruchu Chorzów. Ten sam jednak Wira nie ma ani jednego występu w reprezentacji Polski (choć niewątpliwie zasłużył), a w PZPN-ie tak naprawdę mało kto o nim pamięta, co widać po stronie związku i Bibliotece PZPN, która z założenia powinna być skarbnicą wiedzy na temat polskiej piłki. I wreszcie, ten sam Wira nie ma nawet noty biograficznej w polskiej wersji Wikipedii! Już samo to jest profanacją dla piłkarza, który ma na koncie 197 meczów w najwyższej polskiej klasie rozgrywkowej i cztery Mistrzostwa Polski na swoim koncie. Wszyscy fani polskiego futbolu mają teraz szansę popisania się wiedzą i stworzenia takowego artykułu o Wirze, na który bez wątpienia zasługuje. A przede wszystkim na pamięć kibiców. I samego Zbigniewa Bońka, bo jeśli zachowałby się honorowo, przybliżyłby jego sylwetkę. Niestety, tą jakże tajemną wiedzę, Prezes zapewne zostawi dla siebie.


Jan Gawlik

@GawlikJan

Na Sofie z roczną przerwą jestem od początku jej istnienia. Pisanie łączę z pracą dziennikarza Radia Centrum

Komentarze