Premier League

Ollie Watkins – piłkarz, który zawsze będzie miał 10 lat

Ziemowit Dziopa @dziopixz

Fot: All Football, All Football

Tagi

Ollie Watkins. Anglik, 24 lata. Wydawałoby się, że nazywanie piłkarza w tym wieku młodym talentem może być lekką pomyłką, ale skoro prawie 26-letniego Zielińskiego wciąż nazywamy talentem, to kto mi zabroni nazywać w taki sposób Watkinsa. W każdym razie, w moich oczach to wciąż młody zawodnik, wciąż inteligentny, który dorósł do piłki trochę później. Ze względu na przemianę, którą przeszedł. Bardzo istotną. 

Watkins w tym sezonie Championship to wielki fenomen. W 37 dotychczasowych spotkaniach, Anglik strzelił 22 gole i zaliczył trzy asysty, co czyni go także najlepszym strzelcem zaplecza Premier League. Do Brentford trafił w lipcu 2017 roku, ale na dobrą sprawę rozkręcił się teraz. Do rozpoczęcia tego sezonu był po prostu solidnym piłkarzem. Teraz pełni wręcz fundamentalną rolę, zresztą od samego początku sezony był na to skazany. Odejście Neala Maupaya, utalentowanego napastnika i zdobywcy 25 goli w poprzednim sezonie wiązało się z koniecznością załatania dość sporej dziury w składzie. To zadanie powierzono Watkinsowi, więc już niemal od samego początku ciążyła na nim spora presja. Ollie mimo trudnych początków spełnił oczekiwania fanów, sztabu i zarządu klubu. Myślę, że nawet zrobił więcej niż oczekiwano. Jak do tego doszło?

Paul Tisdale. Były trener Exeter, ale także osoba, która wywarła ogromny wpływ na sposób myślenia i dalsze losy Watkinsa. - To dało mi okazję. - deklaruje Watkins - Tak naprawdę nie wywarł na mnie zbyt dużej presji. Pozwolił mi wyrazić siebie, wyjść, pobawić się. – opowiada 24-latek. To prawda. Pierwszym klubem głównego bohatera było Exeter City. Początki w The Grecians były przyzwoite. Watkins po prostu wykonywał swoją pracę po to, by w przyszłości zachwycić świat. Tak jak niemal każdy, zwykły nastoletni piłkarz-marzyciel. Problemy się zaczęły gdy Watkins kończył lat 19. Nie był wystarczająco mocnym zawodnikiem na pierwszą drużynę. Schodził na drugi plan, sam także był sfrustrowany. Nic dziwnego – piłkarze w wieku lat 19, którym wróży się dobrą przyszłość, dzisiaj już raczej powoli wchodzą na salony, a Watkins miał problem z wywalczeniem miejsca w pierwszym składzie drużyny z czwartej ligi angielskiej (League Two). Przez to gorzej grał. I przez to, że gorzej grał czuł się źle. Zapewne przyczyn takiego a nie innego stanu psychicznego było znacznie więcej, ale z pewnością futbol, który w przyszłości ma być źródłem zarobku, który jest spełnieniem marzeń także miał w tym udział. I tutaj nasz Ollie wpadł w błędne koło, poruszał się wokół niego niczym żużlowiec na torze. Historia jednak happy end miała.

Watkins nie był wytypowany do składu na zgrupowanie. Lewy obrońca Exeter doznał jednak kontuzji, więc Watkins, wówczas lewoskrzydłowy, został powołany. Nie był z tego zbytnio zadowolony, ale większego wyboru nie miał. Według opowieści Tisdale’a myślał o wszystkim tak bardzo, że nie mógł spokojnie kontrolować piłki na treningu. Paul postanowił wyciągnąć pomocną dłoń do nastoletniego piłkarza. Kilka miesięcy później odbyli rozmowę i „wszystko zaczęło się od nowa”. Przekazał tam Watkinsowi krótki komunikat i jedno fundamentalne pytanie – Jak się czułeś, gdy miałeś 10 lat?

W następnej grze rezerwowej, Watkins otrzymał zadanie od swojego trenera – Musisz zaliczyć trzy główki, trzykrotnie zablokować, trzykrotnie przechwycić piłkę i odzyskać trzy luźne piłki. W pierwszej połowie będzie to 12 dotknięć, jeśli powtórzysz to w drugiej połowie, dotknięć będzie 24. Ollie wypunktował cele. Był zajęty wszystkim. Nie chodziło o kwestie formalne, tylko o to jak dobrze grał. Kiedy bramkarz tracił gola, [Watkins] myślał „Mogę to zrobić, zrealizuję to”. Ollie rzeczywiście po wypożyczeniu do Weston Super Mare AFC, rozmowie i kilku grach treningowych stał się piłkarzem nie do poznania. Sezon 15/16 – osiem goli i cztery asysty, sezon 16/17 – piętnaście goli i jedenaście asyst. Wszystko w całym sezonie League Two. Jak na skrzydłowego te wyniki były bardzo dobre.

Piłka nożna jest najprostszą i idealną grą, dlatego to sport globalny, ale można ją pomylić z rozwojem, strategią, pozycjonowaniem – podsumowuje zmianę Watkinsa trener Paul Tisdale.

Świetna forma Watkinsa nie umknęła uwadze klubom z lepszych lig. Watkins został zakontraktowany przez Brentford. Oczywiście sam start był dość ciężki i wiązał się z kolejną zmianą. Thomas Frank, trener „Pszczół” chciał zrobić z Watkinsa napastnika. Operacja zakończyła się sukcesem. Watkins stał się napastnikiem, jednak ostatnie lata spędził w cieniu innych zawodników Brentford, chociażby wcześniej wspomnianego Maupaya. Watkins musiał poddać się weryfikacji – czy jest rzeczywiście dobrym napastnikiem i czy jest godnym następcą Francuza. Testu lepiej zdać nie mógł.

Thomas Frank, trener Pszczół, w jednym z wywiadów Watkinsa porównał do Cristiano Ronaldo. Brzmi zabawnie. – Cristiano Ronaldo na początku radził sobie całkiem dobrze jako skrzydłowy. Mam nadzieję, że Ollie zrobi coś podobnego – marzy Thomas Frank. W swojej wypowiedzi używa słowa flexible nazywając Anglika elastyczną dziewiątką. Musiałem użyć angielskiego słowa, bo to jedno z piękniejszych angielskich słówek, wybaczcie. Wracając jednak do Olliego – tak, Frank się nie myli. Watkins to piłkarz widowiskowy, bardzo łatwo dostosowuje się do sytuacji boiskowej, w której się znajdzie. Bardzo dobrze się ustawia – to fundamentalna kwestia jeśli chodzi o napastników. Jeżeli taki fundament jest silny, a w przypadku 24-latka jak najbardziej jest, wówczas wszystko powinno iść jak w szwajcarskim zegarku. Watkins jest kreatywny. Czasami akcje na boisku są dla mnie niczym równanie matematyczne, w którym tym „x”, który trzeba odszukać jest gol. Wszystko należy ustawić, wyliczyć tak, żeby to nieszczęsne „x” się zgadzało. Ollie potrafi rozwiązać nawet takie równanie, które znajdujemy gdzieś na tyle sprawdzianu, w zadaniu na szóstkę. I nawet w takich sytuacjach, gdy pozornie rozwiązanie jest oczywiste, on nas wszystkich zaskakuje jakąś niekonwencjonalną decyzją, która przynosi jeszcze piękniejsze owoce w postaci zachwycającego gola. Godne uwagi jest to z jaką łatwością znajduje dogodne miejsce do oddania strzału. Wiecie ilu potrzeba obrońców, by przeszkodzić Watkinsowi? Dużo. Wysoko rozwinięta umiejętność oszukiwania obrońców jest niezwykle istotna, zwłaszcza w Premier League, gdzie defensorzy są naprawdę silni, inteligentni i generalnie trudni do pokonania.

Watkins ma naprawdę sporo szczęścia, że Mistrzostwa Europy zostały przełożone na rok 2021. 24-latek jest gotowy na Premier League – czwarte Brentford prezentujące naprawdę solidny futbol i w efekcie sezon najpewniej skończy w play-offach, gdzie z kolei rywale nie będą niemożliwi do pokonania. Jeżeli Pszczoły zostaną na zapleczu salonów, wówczas nie wyobrażam sobie innego rozwiązania niż transfer do Premier League – Watkins jest piłkarzem wzbudzającym ogromne zainteresowanie na rynku transferowym. Wracając jednak do kwestii Euro – Watkins ma szanse tam wystąpić. Oczywiście wejście na wyższy poziom (czyt. Do Premier League) będzie się wiązało z jeszcze większym wysiłkiem. Watkins jednak moim zdaniem już prezentuje poziom Premier League. To na pewno jest jakimś ułatwieniem. Nie mówię tutaj, że w pierwszym sezonie strzeli 40 bramek i dostanie Złotą Piłkę, ale na pewno może okazać się wystarczająco mocny by przegonić takiego Calluma Wilsona, który znowuż nie jest gwiazdą ligi, a ostatnio znalazł sobie miejsce wśród powołanych na mecze eliminacji do Euro.

Watkins i jego historia jest dość inspirująca. Brzmię może jako osoba, która nadaje pewnym pozornie prostym historiom jakieś nie wiadomo jak ogromne znaczenie. Moim zdaniem Watkins pokazuje nam coś o futbolu. Pokazuje nam to, że w piłce nożnej powstał pewien szkodliwy schemat. Schemat podobny trochę może do pracy w jakiejś wielkiej korporacji. Piłkarze i generalnie cały zarząd pełnią funkcję producentów, zaś kibice konsumentów. To bardzo toksyczne dla piłki, zabija w niej prawdziwego ducha. Prawdziwego ducha, który jest ukryty gdzieś na początku XX wieku, kiedy futbol na świecie raczkował. Wówczas grano raczej dla siebie, dla rozrywki, może dla szacunku i lokalnej popularności. Cała otoczka, pieniężna otoczka tego ducha trochę nam uwięziła – widać to na przykładzie Watkinsa, zawodnika, który poczuł się jak piłkarz mało wydajny, niski w hierarchii, nie dający zespołowi efektów, których oczekuje, bał się o swoje jutro. Dostał jedno zadanie, żeby wyobraził sobie, że ma 10 lat. Kiedy liczył się szacunek kolegów, kiedy liczyło się to, by dostać do rozegrania następny mecz w przyszłym tygodniu. Watkins odnalazł w futbolu piękno i zabawę. Tego życzymy każdemu młodemu zawodnikowi. 


Ziemowit Dziopa

@dziopixz

Piszę o żużlu http://rafalmartuszewski.com. Kocham The Reds. Największy fan Davide Bellego na żużlowym Twitterze.

Komentarze