Piłka nożna

Dlaczego Zlatko Zahović jest najlepszym piłkarzem z pola w historii Słowenii?

Jan Gawlik @GawlikJan

Fot: fot. transfermakt.com, transfermarkt.com

Tagi

Zlatko Zahović Josip Ilicić Słowenia

Przed wybuchem pandemii piłkarski świat zadziwiła Atalanta Bergamo z Josipem Iliciciem na czele. Słoweński pomocnik jest liderem ekipy z Lombardii, która rzutem na taśmę wywalczyła awans do fazy pucharowej Champions League, a po odprawieniu Valencii zagra w ćwierćfinale. Choć Ilicić wykręca w Serie A znakomite liczby wciąż jednak brakuje mu do legendy słoweńskiego futbolu.

Pojedynek head to head, Ilicić vs Zlatko Zahović trzeba oceniać na dwóch płaszczyznach, klubowej i reprezentacyjnej. Obaj mają bowiem różne zasługi na dwóch polach. A jak wypada to w liczbach i sukcesach?

Kariera klubowa: 1-1

Można się spierać. Ale jak to?! Przecież Ilicić od dekady występuje w Serie A i nie jest w niej drugoplanową postacią. Fakt, w każdym klubie, którym występował był pierwszoplanową postacią. Przez trzy sezony występował w Palermo, gdzie w 107 meczach strzelił 25 goli, dokładając 18 asyst. W 2013 roku za 9 mln euro przeszedł do Fiorentiny, w której grał cztery lata. Prezentował nierówną, ale solidną formę. W 138 spotkaniach 37-krotnie trafił do siatki, dorzucając jeszcze 18 asyst. Przełomowy, jak się okazało był transfer do Atalanty, gdzie występuje trzeci sezon. W zespole "Nerazurrich" jest absolutną gwiazdą. W tegorocznej kampanii w 21 ligowych meczach strzelił aż 15 goli! M.in. popisał się hat-trickiem w wygranym 7-0 meczu z Torino, zaś w rewanżowym starciu z Valencią, w którym padł wynik 4-3 zdobył wszystkie bramki dla Atalanty! Można jednak odnieść wrażenie, że Ilicić wykręcając takie liczby w Atalancie, nie chce trafić do większego klubu. Choć regularnie grał w Lidze Europy, to w Champions League zadebiutował dopiero w tym sezonie, będąc już po trzydziestce.

W przeciwieństwie do Zahovicia. Urodzony w Mariborze pomocnik w 1996 roku przeszedł z Vitorii Guimaraes do FC Porto. Jak się okazało, ten ruch był strzałem w dziesiątkę. W barwach "Smoków" występował przez trzy sezony, w każdym występując w Lidze Mistrzów. Pod względem drużynowym najlepszy dla Porto był sezon 1996/97. Dwukrotni zwycięzcy Pucharu Europy awansowali wówczas do ćwierćfinału. Zahović wystąpił w siedmiu spotkaniach, strzelając gola i zaliczając dwie asysty. Obie w wygranym 3-2 meczu z Milanem. Pod względem indywidualnym była to kampania dwa lata później. Choć Porto odpadło już w fazie grupowej, to Zahović w sześciu meczach zdobył siedem bramek! Zahović trzy razy strzelił Ajaxowi i dwukrotnie Croatii Zagrzeb. Po odejściu z Porto trafił do Olympiakosu Pireus. W Grecji także był gwiazdą, a co najważniejsze występował w LM. Choć Olympiakos odpadł już w pierwszej fazie rozgrywek, to Słoweniec popisał się golem i asystą w zremisowanym 3-3 spotkaniu z Realem Madryt. W Grecji zabalował tylko rok, po czym odszedł do finalisty Ligi Mistrzów, Valencii. Z "Nietoperzami" dotarł do finału. Zahović nie był podstawowym graczem Valencii, ale swoje pograł i strzelił. Wystąpił w ośmiu meczach. Strzelił gola Olympique Lyonowi i zaliczył asystę w meczu z Panathinaikosem Ateny. Rysą na jego karierze w Valencii jest niewykorzystany rzut karny w konkursie jedenastek z Bayernem Monachium. Po odejściu z Valencii Zahović przez 3,5 roku występował w Benfice Lizbona, gdzie zakończył karierę. W barwach "Orłów" nie występował już w Champions League. Dwukrotnie wystąpił w Pucharze UEFA, ale bez większych sukcesów.

Patrząc na liczby i lata występowania w topowych ligach, przewagę ma Ilicić. Na korzyść Zahovicia przemawiają jednak dwa czynniki. W swojej karierze grał w najlepszym klubie w Portugalii, Grecji i jedną z czołowych ekip z Hiszpanii. Regularnie występował w Champions League, raz dochodząc do finału. Zahović zyskuje też w ilości wygranych trofeów. Z Partizanem Belgrad zdobył Puchar Jugosławii, z Porto trzykrotnie sięgnął po Mistrzostwo i Superpuchar Portugalii, a raz po krajowy puchar. Z Olympiakosem wywalczył Mistrzostwo Grecji, zaś z Benficą zdobył Mistrzostwo i Puchar Portugalii. Ilicić może się pochwalić jedynie Pucharem Słowenii zdobytym w 2009 roku z Interblockiem Ljubljana i Mistrzostwem, wygranym w sezonie 2010/11 z Mariborem. Pomimo znakomitej formy indywidualnej, jak i zespołowej, ciężko będzie powalczyć Iliciciowi o trofea. Na podreperowanie gabloty z pucharami ma jeszcze kilka lat.

Kariera reprezentacyjna: 2-0

Na tej płaszczyźnie w cuglach wygrywa Zahović. Były piłkarz Porto, Benfiki i Valencii w 80 meczach strzelił aż 35 goli, co jak na ofensywnego pomocnika jest wynikiem znakomitym. Za Zahoviciem przemawiają jeszcze inne rzeczy. Dwukrotnie wprowadził Słowenię do wielkich imprez, najpierw do EURO 2000, a dwa lata później do Mistrzostw Świata. W kwalifikacjach do belgijsko-holenderskiej imprezy strzelił pięć goli, dokładając jeszcze jednego w barażowym dwumeczu z Ukrainą (wygrana 3-2). Równie skuteczny był na samej imprezie. Zdobył trzy z czterech goli dla reprezentacji, w tym dwa z Jugosławią (w tym spotkaniu miał również asystę). Trzecią bramkę zdobył w przegranym 1-2 starciu z Hiszpanią. Podobnie było podczas drogi do Azji, gdzie Zahović zapisał na swoje konto cztery gole i cztery asysty. Sam turniej był już jednak nieudany. Podopieczni Srecko Kataneca przegrali wszystkie spotkania, a Zahović zagrał tylko w jednym meczu. Wszystko było spowodowane konfliktem z selekcjonerem (scysje miał również z Hectorem Raulem Cuperem w Valencii). Mało brakowało, a Słowenia z Zahoviciem w składzie awansowałaby także na EURO 2004. Choć w kwalifikacjach strzelał i asystował nieco mniej (strzelanie wziął na swoje barki Ermin Siljak), to Słoweńcy awansowali do baraży, w których zmierzyli się z Chorwatami. Te jednak przegrali 1-2 w dwumeczu. Po przegranej walce o europejski czempionat, Zahović zakończył reprezentacyjną karierę w kwietniu 2004 roku.

A Ilicić? W kwestii osiągnięć z reprezentacją może czyścić buty Zahovciowi. Największym sukcesem Ilicicia z kadrą jest awans do baraży o EURO 2016. W tych jednak lepsi okazali się Ukraińcy, którzy wzięli rewanż za 1999 rok i wygrali dwumecz 3-1. Ilicić zagrał w obu spotkaniach. O wiele gorszy jest też jego bilans meczów i goli. W 65 meczach strzelił tylko dziewięć goli, co dla gracza, który w klubie strzela jak z armaty jest wynikiem tragicznym, choć nie może się równać z "osiągnięciem" Mladena Rudonji (skrzydłowy, bądź środkowy napastnik reprezentacji Słowenii z jej złotego okresu w 67 meczach dla kadry strzelił tylko jednego gola!). Przed rozpoczęciem eliminacji do EURO 2020 2021 miał na swoim koncie 55 spotkań w barwach narodowych i tylko pięć goli. Choć Słowenia nie zagra na przyszłorocznych ME, to Ilicić nieco podreperował swój licznik w reprezentacji. Snajper Atalanty zagrał we wszystkich spotkaniach od pierwszej do ostatniej minuty, strzelił cztery gole (czyli prawie połowę swojego dorobku bramkowego w kadrze), dokładając do tego trzy asysty. Iliciciowi wciąż jednak brakuje do Zahovicia w kwestii osiągnięć z reprezentacją. Zarówno pod względem indywidualnym, jak i drużynowym. Warto przy tym zaznaczyć, że Zahović wykręcił te liczby grając w znacznej większości meczów jako pomocnik. Ilicić, choć nominalnie jest ofensywnym pomocnikiem, tak jak jego wielki poprzednik, znacznie częściej gra jako skrzydłowy, cofnięty, bądź jako środkowy napastnik. Tym bardziej musi jeszcze popracować, by choć trochę dorównać Zahoviciowi na polu reprezentacyjnym.

Wnioski? Zlatko Zahović może spać spokojnie. Swoją karierę wycisnął jak cytrynę. Do końca. Osiągnął bardzo dużo, a przecież w latach 90. i na przełomie wieków Słowenia nie była uznawana za jakąkolwiek znaczącą piłkarską siłę. Jako pierwszy słoweński piłkarz wystąpił w finale Ligi Mistrzów. Pod względem klubowej kariery i osiągnięć wyprzedza go tylko Jan Oblak. Równie dużo, choć głównie pod względem indywidualnym ugrał także Samir Handanović, od prawie ośmiu lat grający w Interze Mediolan, a także wieloletni golkiper reprezentacji, z którą brał udział w Mistrzostwach Świata w 2010 roku. Iliciciowi wciąż dużo pod tym względem brakuje. Mimo to ma szansę im dorównać. Dziś piłkarze mogą grać dłużej i na znacznie wyższym poziomie. Ilicić ma 32 lata i przeżywa najlepszy okres w karierze. Jak daleko jeszcze zajedzie? Co osiągnie? Czy przebije Zahovicia? Czas pokaże. Na razie w pojedynku Ilicić vs Zahović 1-3.


Jan Gawlik

@GawlikJan

Na Sofie z roczną przerwą jestem od początku jej istnienia. Pisanie łączę z pracą dziennikarza Radia Centrum

Komentarze