Bundesliga

Hasan Salihamidzic dyrektorem sportowym FCB

Fot: Tobias Alt, Tobi 87 CC 3.0

Tagi

Salihamidzic Lahm Bundesliga
Hasan Salihamidzic ma 15 lat i jest młodzieżowym reprezentantem swojego kraju, kiedy musi uciekać przed wojną domową w byłej Jugosławii. Bez rodziców dostaje się przy pomocy przyjaciela swojego ojca do Hamburga, gdzie młody Hasan zaczyna marzyć o karierze jako piłkarz.

Miejscowy klub Hamburger SV szybko dostrzegając talent Bośniaka, zdecydował zatrzymać go u siebie z nadzieją, że w przyszłości da klubowi wiele radości. W 1998 roku żaden nie wierzył, że poradzi sobie w wielkim Bayernie, eksperci piłkarscy wtedy nie dawali mu zbyt wielkiej szansy na to, by Bośniak regularnie grał w bawarskim klubie i przygoda z najlepszym niemieckim klubie szybko dobiegnie końca. Na przekór wszystkiemu i wszystkim Hasan Salihamidzic grał prawie zawsze w podstawowym składzie, mało tego na boisku pokazywał wielkie zaangażowanie i waleczność, co sprawiło, że w błyskawicznym tempie zdobył serca kibiców, stając się ich ulubieńcem. Kiedy w 2007 roku popularny “Brazzo” opuszcza Bayern w kierunku Turynu, piłkarz miał na swoim koncie 234 mecze i 34 zdobyte bramki dla bawarskiego klubu. Świętował sześciokrotnie zdobycie mistrza Niemiec, 4 razy sięgał po Puchar Niemiec, a w 2001 roku zdobył Ligę Mistrzów. Nieźle jak na piłkarza, który przychodząc do Bayernu Monachium miał być jedynie zawodnikiem uzupełniającym kadrę.

Hasan Salihamidzic zostaje dyrektorem sportowym Bayernu Monachium. Dla wielu znawców niemieckiej piłki jest to rozwiązanie tymczasowe — możemy wyczuwać tutaj pewną analogię, przychodząc jako piłkarz do Bayernu też nie wróżono mu wielkiej kariery. Philipp Lahm? Odmówił! Max Eberl? Odmówił! Mark Van Bommel? Odmówił! Przez jakiś czas wydawałoby się, że nikt nie chce objąć stanowiska dyrektora sportowego najlepszego klubu w Niemczech. Po rezygnacji z powodów zdrowotnych Matthiasa Sammera, Bayern Monachium przez około rok funkcjonował z nieobsadzoną posadą dyrektora sportowego. W końcu nadeszła ta chwila, kiedy Bayern może się pochwalić, że ma nowego dyrektorem sportowego, a jest nim, co jest także dla wielu zaskoczeniem Hasan Salihamidzic. Kiedy włodarze klubu z Monachium Uli Hoeness i Karl-Heinz Rummenigge oznajmili, że klub ma nowego człowieka na tą posadę, wielu fachowców myślało głównie o Mirosławie Klose, który był z klubem w Chinach. Jakie była końcowa decyzja już wiemy. Hasan Salihamidzic bez wątpienia należy do zasłużonych, byłych graczy Bayernu Monachium ostatnich lat. Zawsze świecił przykładem dla młodszych kolegów, pełen zaangażowania na boisku i poza nim, można rzec na całego oddany klubowi. Wybór Hasana przez to staje się zrozumiały, nowa, rola, nowe obowiązki i na początku Hasan dostanie od kibiców, ale także od zarządu klubu odpowiednią dozę kredytu zaufania, bo jedynie co można zarzucić nowemu dyrektorowi sportowemu to to, że nie ma żadnego doświadczenia w pełnieniu jakże ważnej funkcji. Po zakończeniu kariery w 2012 roku “Brazzo” jak już widzieliśmy Bośniaka, to tylko w telewizji jako eksperta piłkarskiego. Chodzą słuchy, że Hasan jest tylko tymczasowym rozwiązaniem, bo jakby Philipp Lahm zmienił jednak zdanie, to on właśnie ma objąć funkcję dyrektora sportowego. Słuchając mediów, zarząd Bayernu miał przysłowiowy “nóż na gardle” co do obsadzenia wolnego stanowiska, stąd wybrano pierwszego chętnego kandydata.

Hoeness i Rummenigge nie chcą o takim czymś słyszeć i są przekonani, że “Brazzo” doskonale sobie poradzi. “Dorosnąć” do nowej roli w klubie, jednak Bośniak musi szybko. Ostatnio z powodu słabych wyników meczów przygotowawczych, na trenera Carlo Ancelottiego i drużynę spłynęła spora fala krytyki. Poprzednik — Matthias Sammer zwłaszcza pod nieobecność Hoenessa (areszt) w takich sytuacjach był pierwszą osobą, która ciężar krytyki brał na siebie. Znany z tego, że był osobą bezpośrednią i że nie przebierał w środkach, Sammer radził sobie doskonale. Salihamidzic daje siebie poznać na razie w sposób umiarkowany — po nieudanych występach w Audi Cup, Bayern w tradycyjnym turnieju przygotowawczym zajął ostatnie miejsce, między innymi przegrywając 3:0 z Liverpoolem; nowy dyrektor sportowy skomentował sytuację tak: “Nie trzeba się martwić o Bayern Monachium, mamy bardzo dobrą kadrę i bardzo dobrego trenera”. Wiemy, że nie powinno przywiązywać zbyt wielkiej uwagi takim turniejom, czy meczom kontrolnym, ale gdyby Bayern kilka dni potem nie wygrał Superpucharu Niemiec przeciwko Borussii Dortmund, to Salihamidzic już na starcie miałby swoją pierwszą, ciężką przeprawę między innymi z mediami.

Osobiście wierzę, że “Brazzo” jest na dobrej drodze i doskonale sobie poradzi. Sam pamiętam Bośniaka z boiska i jak przełoży swoje wartości, jakie prezentował na boisku na funkcję dyrektora sportowego, to nie mam żadnych obaw, a włodarze Bayernu mogą spać spokojnie. Salihamidzic jest rozpoznawalny w piłkarskim świecie, ale przede wszystkim wie, jak piłkarze myślą. Co czują. Kiedy zawodnik potrzebuje pochwały, a kiedy trzeba skrytykować. Bardzo dobrze rozumie się z Ulim Hoenessem i odważnie przedstawia swoje zdanie. Dla komunikacji między drużyna a zarządem jest to idealny człowiek. Hoeness jest zdania, że to, co powinien umieć dyrektor sportowy nie wyczyta się z książek, nie ma przewodnika, który podpowie co robić w danej sytuacji. Salihamidzic z marszu obejmuje stanowisko, które w dzisiejszej piłce jest jednym z najważniejszych w klubie. Bośniak podpisał kontrakt do 2020 roku, w przypadku, gdy odniesie sukces i będzie wzorowo wywiązywał się ze swoich obowiązków, nie wykluczone, że kiedyś Salihamidzic znajdzie się w zarządzie wielkiego Bayernu. Na razie wygląda to wszystko dość obiecująco, ale nie zapominajmy o Lahmie, który także ma swoją przyszłość w klubie — bardzo możliwe, że w przyszłym roku były kapitan Bayernu obejmie kierownicze stanowisko w klubie. Z osobą Salihamidzic zarząd klubu ma nadzieję, że na długi czas zamknął rozdział pod tytułem “nowy dyrektor sportowy”, Bośniak jest człowiekiem niekonfliktowym, więc współpraca z Lahmem też powinna bez problemu funkcjonować.

Bayern Monachium jako “rodzinny klub” - z wieloma reprezentantami Niemiec na boisku i z byłymi piłkarzami na zapleczu, na boiskach treningowych, ale także w biurach. Taką wizję zawsze miał Hoeness i myślę, że zatrudniając Salihamidzica jak najbardziej wizje tą sukcesywnie realizuje.


Komentarze