La Liga

Stabilizacja Realu zaczyna się kończyć?

Dawid Komorowski @PilkaJana

Fot: Daniel Schroeder, CC 2.5

Tagi

Kontuzjogenny Bale, Carvajal z wielkim problemem, możliwa karuzela transferowa na zimę. Zespół Zinedina Zidana, znany z ogromnej harmonii, powoli zaczyna się destabilizować. Dużo w tym przypadku, choć jeśli zarząd Królewskich podda się emocjom, a co za tym idzie pieniądzom, zmieni się w chimeryczny zespół za Rafaela Beniteza.

Bale pod kreską

Walijczyk, ściągnięty z Tottenhamu w 2013 roku za ok. 100 mln euro, w tym sezonie rozegrał jedynie 9 spotkań przez swoje problemy zdrowotne. Uznajmy, że jak Bale gra, to gra dobrze, choć nie wybitnie (wyjątkiem znakomity występ w lidze przeciwko Sociedad). O tej zmienności nie mogą na pewno świadczyć statystyki, bo te skrzydłowy ma całkiem niezłe. We wspomnianych już wcześniej 9 spotkaniach strzelił trzy gole i zaliczył cztery asysty. Ja bym chciał, żeby taki Flavio Paixao miał na liczniku takie liczby, ale mimo wszystko mówimy o gościu kupionym przez Real Madryt za 101 mln euro. Florentino Perez znany ze swojej nerwowości (dużej ilości pieniędzy), litości dla półfinalisty Euro 2016 mieć prawdopodobnie nie będzie. Coraz więcej słyszymy o pozbyciu się Bale’a. Prezes klubu z Madrytu chciałby odzyskać minimum to, co wyłożył Tottenhamowi, bo Walijczyk swoją nieobecnością w 1/3 możliwych do rozegrania spotkań, udowodnił, że problemy zdrowotne mogą być przyczyną zapaści formy, nawet tej wielkiej, a jak wyliczył PolsatSport.pl, piłkarz zanotował 18 kontuzji w ciągu czterech lat gry w Realu.

Plotki transferowe

Lecz nie samym Bale’em człowiek żyje. Słyszałem ostatnio tezę, moim zdaniem absurdalną, że Real jest gotowy na pewną wymianę. Perez oddaje Tottenhamowi byłych graczy kogutów, czyli Garetha i Lukę Modrica + Karima Benzemę, a w zamian dostanie Harrego Kane’a. Wszystko rozumiem, ale chorwacki pomocnik jest aktualnie niekwestionowanym liderem środka pola, dyrygentem gry. Wątpię, że zarząd Królewskich jest, nie bójmy się tego powiedzieć, głupi i tego na pewno nie zrobi. To by była oznaka totalnej desperacji. Jedynym na razie problemem tej drużyny jest brak dobrego zmiennika Benzemy. Ja rozumiem, że na ławce siedzi sobie Borja Mayoral, ale do poważnego numeru dziewięć, to mu jeszcze brakuje. Rozwiązaniem może stać się… Lewandowski, ale o tym podyskutujemy jeszcze w Polsce dużo.

Problem Carvajala

W ostatnim spotkaniu z Espanyolem na prawej obronie podopiecznych Zinedina Zidana wystąpił Achraf Hakimi. Wychowanek Castilli zaprezentował się dość poprawnie, lecz już na pierwszy rzut oka widać, że dużo nauki jest jeszcze przed młodym Marokańczykiem. Pierwsza jedenastka dla 18-latka stała się faktem, przez problemy podstawowego prawego wahadłowego. Daniel Carvajal nabawił się wirusowego zapalenia osierdzia. Mając na myśli problemy sercowe, widzimy przed oczami Patricka Ekanga. W maju 2016 roku Kameruńczyk zmarł po zawale serca. Zawale, którego doświadczył parę chwil wcześniej podczas jednego z meczów ligi rumuńskiej. Interesujący się La Ligą mogą pamiętać taki sam incydent 31-letniego Miguela Garcii, piłkarza Realu Betis. Dlatego te przykłady pokazują, że problem Carvajala musi być porządnie wyleczony. Podczas przerwy na reprezentację, Hiszpan brał leki przeciwzapalne i aspirynę, co spowodowało zniknięcie wirusa. Jednak zbyt wczesny i nierównomierny wysiłek grozi powrotem do kłopotów – arytmią serca, ponownym zapaleniem, no i niestety o wiele gorzej. Jak donosi realmadryt.pl, doktor Jose Gonzalez, ekspert As’a, twierdzi, że taka „kontuzja” jest banalnością w świecie medycyny, choć aby leczenie przyniosło idealne efekty, trzeba pozbyć się symptomów (co już zostało zrobione), a następnie odpoczywać. Wielce prawdopodobny jest powrót prawego obrońcy do rytmu meczowego po listopadowej przerwie reprezentacyjnej. Potem Carvajal będzie obserwowany przez specjalistów jeszcze przez tydzień.

Ostatecznie możemy powiedzieć, że nic się nie dzieje na dobrą sprawę. Prawa obrona powoli się kuruje, a hit-wymiany wkładam między bajki, nawet te szwedzkie. Najbardziej prawdopodobną akcją jest transfer Bale’a za duże pieniądze. Choć nie sądzę, aby Real sprzedawał, dalej przecież gwiazdora, w okienku zimowym. Bo to istnieje według Pereza tylko dla desperatów pokroju środka tabeli ligi wietnamskiej. Wszystko zostaje po staremu? Na to wygląda, ale po dłuższym namyśle, stwierdzam, że cały aktualny rejwach powinien być ostrzeżeniem. A czy Real go posłucha, to już inna historia…


Dawid Komorowski

@PilkaJana

Kibic najlepszych lig świata: hiszpańskiej i Ekstraklasy. Uczę się pisać o piłce kopanej.

Komentarze