Ekstraklasa

Kosta Runjaic zbawieniem Pogoni Szczecin?

Tomek Hatta @Fyordung

Fot: Thomas Rodenbucher, CC-BY-2.0

Tagi

Pogoń Szczecin Ekstraklasa

Niemiecka szkoła trenerska coraz bardziej wkracza do polskiej piłki. W Szczecinie doszli do wniosku, że w ten właśnie sposób zdołają uratować ekstraklasę w tym sezonie i sięgnęli po trochę już doświadczonego, byłego trenera m.in. 1. FC. Kaiserslautern. 

Dobre wyniki Korony Kielce pod wodzą Gino Lettieriego szybko mogły dać do myślenia innym, mniejszym klubom ekstraklasy, o sposobie na poprawę stylu gry i uzyskiwaniu lepszych wyników. Jako pierwsza, trochę z przymusu tym tropem postanowiła pójść Pogoń Szczecin. „Portowcy” mają jak dotąd fatalny sezon i pod wodzą Macieja Skorży zgromadzili zaledwie 9 na 45(!) możliwych punktów, wygrywając zaledwie dwa spotkania. Zarząd postanowił zatem poszukać nowego „bossa” za zachodnią granicą i zakontraktował dosyć ciekawą osobowość w postaci 46-letniego Kosty Runjaica.

Runjaic po bardzo nieudanej próbie kariery piłkarza, w wieku 32 lat postanowił zacząć szkolenie trenerskie i dwa lata później został asystentem Hansa Wernera Mosera, a następnie Uve Stövera w rezerwach 1. FC. Kaiserslautern. Na początku sezonu 06/07 zarząd powierzył młodemu szkoleniowcowi poprowadzić zespół jako tymczasowy trener w meczu z SV Wehen Wiesbaden, który ostatecznie przegrał 1:2. Kolejne kilka miesięcy w klubie Runjaic spędził jednak w dalszym ciągu tylko jako asystent kolejnych trenerów.

Pierwsze samodzielne kroki
W listopadzie 2006 roku, Kosta objął stery w młodzieżowym zespole SV Wehen Wiesbaden i prowadził juniorów przez cały okres rozgrywek. W nowym sezonie objął zespół rezerw i zaczął na dobre pracę z seniorami, oraz kształcenie swoich umiejętności w praktyce. Na sukces nie trzeba było długo czekać, ponieważ sezon 07/08 rezerwy z Wiesbaden zakończyły na drugim miejscu, premiowanym awansem do Regionalliga Südwest. W tym udanym sezonie wykrystalizowało się także najbardziej ulubione ustawienie Runjaica: 4-2-3-1, w którym priorytetem była dobra gra skrzydłowych, dająca wiele jakości w ofensywie.

Zmiana na gorsze dała cenne lekcje
Po odejściu z Wiesbaden, sezon 08/09 Runjaic postanowił spędzić ponownie jako asystent, tym razem w VfR Aalen, by tam czerpać kolejne cenne wskazówki. W trakcie całych rozgrywek przyszło mu współpracować z Jürgenem Kohlerem, a następnie Petrikiem Sanderem. Drużyna Aalen zaliczyła pod ich wodzą bardzo słaby rok, wygrywając zaledwie osiem spotkań, przez co spadła z 3.ligi. Kosta zatem zaledwie rok po wywalczonym dzięki własnej pracy awansie w niższej lidze, przeżył także i spadek z ligi, mając jednak w tym o wiele mniejszy udział. Niektórzy potrzebują właśnie takich przeżyć, by potem móc wyciągać z tego odpowiednie wnioski, a w przypadku Runjaica, z pewnością tak było.

Typowe życie trenera
Na przygodzie w Aalen skończyło się bycie asystentem w jakimkolwiek innym klubie. Po półrocznym odpoczynku, wiosną 2010 roku Kosta Runjaic został zaprezentowany jako trener 4-ligowego SV Darmstadt 98, z celem uratowania przed drużyny przed spadkiem. Zadanie zostało ostatecznie dobrze wykonane, znajdując się na koniec wiosny pięć punktów nad strefą spadkową. Nowy sezon okazał się za to fenomenalny, w którym to Darmstadt wygrał ligę, wyprzedzając Stuttgarter Kickers. Zespół Runjaica odniósł najwięcej zwycięstw i mimo, że nie powalał liczbą strzelonych bramek, to słynął z najlepszej linii defensywnej, co pomogło w wywalczeniu awansu do 3. Ligi. Po sezonie 11/12, zakończonym spokojnie w środku tabeli, latem 2012 przyszła oferta z zaplecza Bundesligi. Zarząd MSV Duisburg bardzo pragnął, by Kosta objął stery w ich drużynie, na co 41-letni trener bez zawahania przystał. Co ciekawe, po odejściu Runjaica, Darmstadt zakończył sezon na miejscu spadkowym, przez co jego CV zostało „wzbogacone” o kolejny spadek z 3. Ligi.

Gruntowanie pozycji w 2. Bundeslidze
Kosta był z roku na rok coraz bardziej rozpoznawalny w Niemczech i coraz bardziej zapatrywano się w jego umiejętności. Sezon 12/13 w Duisburgu był w jego wykonaniu dosyć udany, z rotującym ustawieniem 4-2-3-1, oraz 4-4-2, które coraz częściej starał się stosować. Zakończenie rozgrywek w środku tabeli zdobyło uznanie działaczy 1. FC Kaiserslautern, którzy pamiętali go z dawnych czasów pracy jako asystent w drużynie rezerw. Runjaic dostał tym razem możliwość objęcia stanowiska pierwszego trenera i miał spróbować powalczyć o awans do Bundesligi. Przez następne dwa lata był o krok od realizacji celu, tracąc na finiszach bardzo mało do miejsca barażowego, kończąc jednak rozgrywki na czwartych miejscach. Jesienią 2015 rozstał się z Kaiserslautern przez bardzo słaby start sezonu i zrobił sobie prawie roczną przerwę od zawodu.

Powrót rok temu okazał się bardzo nieudany. Objęcie sterów w mającym problemy finansowe TSV 1860 Monachium przyniósł wiele nerwowych chwil i nacisków od prezesa klubu, który za bardzo wtrącał się w pracę Runjaica. Ciekawostką jest fakt, że w tym czasie w klubie był Sebastian Boenisch, który źle został oceniony na treningu i za szybko wyszedł na boisko po urazie. Skończyło się to kolejną poważną kontuzją i rozwiązaniem kontraktu. Kosta został zwolniony po kilkunastu spotkaniach, a TSV ostatecznie spadło z 2. Bundesligi, by potem zostać zdegradowanym jeszcze niżej przez kwestie finansowe.

Przyjęcie oferty ze Szczecina wydaje się dosyć niespodziewane, gdyż Runjaic z pewnością mógłby kontynuować swoją pracę w Niemczech. Mimo wszystko, ze swoim warsztatem wywiezionym z wielu klubów, mając za sobą zarówno kilka awansów, jak i kilka spadków, może okazać się bardzo dobrym ruchem zarządu „Portowców”. W Pogoni standardowe ustawienie 4-2-3-1 przy dobrych założeniach taktycznych może zdać egzamin, ponieważ wykonawcy są dosyć solidni jak na nasze realia ligowe. 


Tomek Hatta

@Fyordung

Polscy piłkarze za granicą priorytetem - Prywatnie - Lechia, Chojniczanka, Śląsk - LFC, AC Milan, FC Porto.

Komentarze