Polacy za granicą

Tomasz Kupisz przekroczył „setkę” we Włoszech

Tomek Hatta @Fyordung

Fot: Ivan Zannoni, Ivan Zannoni

Tagi

Kupisz Serie B

Przez wielu zapomniany, mimo to po drobnych przejściach, ostatecznie potrafił sobie poradzić z grą na poziomie Serie B. 27-letni Tomasz Kupisz latem podpisał kontrakt ze swoim piątym już klubem we Włoszech – AC Ceseną. 

Kupisz z kraju wyjechał ponad cztery lata temu, odchodząc z Jagiellonii i podpisując kontrakt z Chievo Verona, co miało być wstępem na salony piłkarskie Serie A. Rzeczywistość niestety okazała się nie taka, jak sobie sam zakładał. Wychowanek MKS Piaseczno miał chwilami nawet i problemy z łapaniem się za ławkę, a swój jedyny mecz rozegrał w ostatniej kolejce z Interem, wchodząc na murawę w 62 minucie. Kolejne pół roku następnego sezonu także okazało się stracone, bez ani jednej rozegranej minuty.

Na tym wszystkim ucierpiała także i kariera reprezentacyjna Kupisza, do której był powoływany jeszcze przed transferem przez selekcjonera Waldemara Fornalika. Z obiecującego zawodnika, mogącego dać dużą konkurencję na skrzydle reprezentacji, wyszło tyle, że rozegrał zaledwie cztery spotkania i od lutego 2013 roku nie otrzymał już ani jednego powołania.

Szukanie sobie miejsca w niższej lidze
W zimowym okienku sezonu 14/15 głośno mówiło się o zainteresowaniu Wisły Kraków, jednak najbardziej poważna oferta przyszła z Serie B. Wypożyczenie na pół roku sfinalizowała AS Citadella, znajdująca się w dolnej części tabeli i szukająca wzmocnień w walce o utrzymanie. Kupisz wrócił tam do regularnej gry, zdobywając nawet 4 bramki, dokładając tyle samo asyst, lecz mimo to, Citadella spadła z ligi, a nasz zawodnik powrócił do Chievo. Latem 2015 roku długo w swoim macierzystym klubie nie zabawił i w połowie lipca został wypożyczony na rok do Brescii Calcio, także z Serie B.

Ten ruch transferowy okazał się jak dotąd najlepszym wyborem Kupisza, we włoskiej "przygodzie". Był tam od samego początku podstawowym zawodnikiem, oraz pokazywał się chwilami z bardzo dobrej strony, dzięki czemu opuścił z przymusu tylko dwa spotkania ligowe, spowodowane czerwonymi kartkami. W całym sezonie udało mu się 6-krotnie trafiać do siatki i 8-krotnie asystować przy bramkach. Brescia zakończyła sezon na wielkim spokoju w środku tabeli, a u Kupisza pojawiała się nadzieja powrotu na odpowiednie tory kariery.

Niestety, po powrocie w 2016 roku do Chievo, w dalszym ciągu nie było szans, by przebić się do składu. Jak na tradycję przystało, kolejnym kierunkiem było… ponownie Serie B. Po Citadelli i Brescii, przyszedł czas na Novarę Calcio 1908. Jak się później okazało, nie było już takiej sielanki, podobnej do poprzedniego sezonu i Kupisz grywał o wiele mniej, chwilami zaliczając tylko po kilka minut z ławki rezerwowych. Liczby już także nie broniły jego gry (1 bramka, 1 asysta), przez co w końcówce sezonu od kwietnia zaliczył tylko jeden występ. Novara ostatecznie zajęła miejsce tuż za barażami o awans do Serie A.

Ostateczna rozłąka z Chievo
W letnim okienku tego roku Chievo po raz kolejny zadeklarowało, że nie ma w klubie miejsca dla Kupisza i w końcu udało mu się odejść z klubu na dobre. Ofertę kupna zaoferowała AS Cesena, oczywiście także występująca w Serie B. Jak mu się tam wiedzie? Od pierwszych spotkań buduje swoją pozycję w pierwszym składzie, lecz nie udało mu się jak do tej pory w większości spotkań pokazać niczego szczególnego. Mimo wszystko sumując wszystkie występy na włoskich boiskach, polski skrzydłowy niedawno przekroczył już 100 występów i to można uznać jako mały pozytyw w jego karierze. W ostatniej kolejce nastąpiło w końcu przełamanie i Kupisz strzelił bramkę w zremisowanym 3:3 spotkaniu z Salernitaną Calcio, czym pokazał, że w dalszym ciągu będzie walczył o miejsce w pierwszym składzie. Mimo wszystko Cesena na chwilę obecną zajmuje ostatnią pozycje w lidze i trener Fabrizio Castori będzie musiał podejmować coraz to śmielsze decyzje i ryzyko, by wydostać się ze strefy spadkowej. Czy ucierpi na tym były reprezentant Polski? Jeżeli jego forma nie poprawi się na dobre, posadzenie go na ławce rezerwowych będzie kwestią czasu. 

Czy Tomasz Kupisz powinien pomyśleć o powrocie do Ekstraklasy? Wydaje się to raczej oczywiste, ponieważ nie widać na horyzoncie poprawy jego gry na włoskich boiskach, a na naszym podwórku mógłby z pewnością do niejednego klubu spoza czołówki wnieść pewną jakość i doświadczenie. 


Tomek Hatta

@Fyordung

Polscy piłkarze za granicą priorytetem - Prywatnie - Lechia, Chojniczanka, Śląsk - LFC, AC Milan, FC Porto.

Komentarze