Reprezentacje

Łukasz Fabiański znowu pójdzie w odstawkę?

Fot: Mateusz Włodarczyk, CC 3.0

Tagi

Łukasz Fabiański Swansea Premier League Reprezntacja Polski
Wiele rzeczy ostatnimi czasy mnie frustruje. W świecie, futbolu, dziennikarstwie. Era wypiętych tyłków na Instagramie, kultu beznadziejności i kretynizmu zamienia wszystko co czyste, nawet futbol, w niewyobrażalną sieczkę. Dziw mnie bierze jak widzę, że najważniejszą informacją sportową w naszym kraju jest nowa fryzura Lewandowskiego. Ok, piłkarze ze względu na wiele czynników są częścią popkultury, ale na Boga, niedługo dojdzie do tego, że zawodnicy będę robić tutoriale jak się malować przed meczem. Nie winię za to kibiców, winię osoby, które decydują o takim contencie w Internecie i podają to dalej. W takich sytuacjach potrzebuję „melisy” na uspokojenie. Moją herbatką uspokajającą jest myśl, że nie wszyscy dali się ponieść piłkarskiej fantazji, że liczy się sport, ciężka praca i postawa, również za boiskiem. Z reguły na myśl przychodzi mi Łukasz Fabiański, człowiek świątynia. Szkoda tylko, że tacy ludzie jak Łukasz muszą martwić się o występ na Mistrzostwach Świata. Czy Fabiański znowu pójdzie w odstawkę przed dużym turniejem?

To, że Łukasz znajdzie się w kadrze na Mistrzostwa Świata jest pewne jak Piotr Adamczyk w komedii romantycznej na walentynki. Nikt nie neguje jego obecności. Jednak pojawia się pytanie. Kto będzie bronił polskiej bramki? Na ten moment wszystko wskazuje na to, że będzie to Wojciech Szczęsny, który obecnie jest chyba wyżej w hierarchii Adama Nawałki. Jednak nie mam stuprocentowej pewności czy tak jest. Ciekawe na kogo postawi selekcjoner, szczególnie, że na żadnej innej pozycji nie ma takiej rywalizacji. W mojej opinii będzie to Wojciech Szczęsny, bo jest młodszy, bo bardziej pasuje do dzisiejszych czasów. „Fabian” to spokojny człowiek, który nie należy do krzykaczy. Jeżeli trener zdecyduje, że usiądzie na ławkę, to bez gadania usiądzie. Każdy szef chciałby mieć w swoim teamie ludzi, którzy ciężko pracują, ale nie za dużo mówią i szczekają. Jeżeli przyjdzie taka potrzeba, to wiadome, że Fabiański bez fochów wejdzie do bramki i zrobi dobrą robotę. Takich żołnierzy się szanuje, nie tylko w pracy, ale szczególnie poza nią. Zastanawiam się również co jest lepsze, szachowanie bramkarzami, tak jak robi to trener Nawałka, czy od początku do końca stawianie na jednego? Trudna decyzja, z którą zmierzy się nikt inny jak Adam Nawałka. Możliwe , że Łukasz Fabiański po raz kolejny zostanie odrzucony, ale chyba się już do tego przyzwyczaił…


Embed from Getty Images

Pisząc o odrzuceniu myślę szczególnie o sytuacji na Euro 2016. Łukasz był filarem eliminacji, jednak na inauguracyjny mecz wyszedł Wojciech Szczęsny. Oczywiście kolejne mecze już bronił Fabiański, który mógł czuć żal, jednak nic takiego się nie stało i zrobił swoją robotę od kolejnego spotkania. Myślę również o karierze klubowej Łukasza, w której pojawiały się wzloty i upadki. W Polsce przygodę z ekstraklasą rozpoczynał w Lechu Poznań, gdzie nie dawano mu za często powąchać trawy. Jego talent docenili jednak w stolicy, tam do odejścia szykował się Artur Boruc. Po Legii przyszedł czas na wielki futbol w Arsenalu. W 2007 kiedy Łukasz przychodził do kanonierów mówiło się, że ma ogromny talent i zostanie w Londynie bramkarzem na lata. Lata faktycznie w Arsenalu spędził, ale nie został tam legendą. Po odejściu z londyńskiego klubu Łukasz dorobił się nawet przydomku, „Arsenal reject” (odrzucony przez Arsenal) – tak mówili na niego kibice. Wydaje mi się, że rollercoaster nie jest dobry dla ludzi, którzy potrzebują stabilizacji, dlatego Swansea jest dla „Fabiana” mekką.

Zadałem sobie ostatnio pewne pytanie. Czy Łukasz Fabiański powinien zmienić klub, żeby być pierwszym bramkarzem na MŚ? Przyznam, że nie wiem skąd mi się ta głupota wzięła. Moim zdaniem nie powinien tego robić. Koniec kropka. Po pierwsze, gdzie miałby pójść? Po drugie, kiedy? Po trzecie, gdzie jak nie w Swansea będzie miał wysoki status i ogromny szacunek w zespole? Po czwarte, gdzie pokochają go kibice tak jak w Swansea? Po piąte, po co szukać dziury w całym? Jeżeli ktoś się interesuje Premier League to wie, że „Łabędzie” w swoim stylu będą biły się o utrzymanie. To nie jest najbardziej komfortowa sytuacja na świecie. Widziałem jednak krótki wywiad z naszym bramkarzem, który uśmiechnięty mówił z dużym przekonaniem, że nie spadną i nie ma się o co martwić. Można się uśmiechać, ale sytuacja klubu nie jest wesoła. Nad Walia zebrały się ciemne chmury i widmo spadku jest bardzo blisko. Jednak nie o tym, a o sytuacji Fabiańskiego. Łukasz mimo słych wyników zespołu broni fantastycznie. Nawet został wybrany zawodnikiem wrześnie w Swansea. Poza tym zagrał we wszystkich meczach swojego zespołu, nie opuszczając ani minuty. W zespole Paula Clementa nie ma już takiego kozaka jak Łukasz. Po odejściu Gylfiego Sigurdssona i Ashleya Williamsa Fabiański został liderem, ale cichym, dlatego mu to pasuje. Reasumując, subiektywnie myślę, że odejście ze Swansea w niczym Łukaszowi nie pomoże, a może zaszkodzić.

Próbując odpowiedzieć, na pytanie z tytułu będę zachowawczy. Nie wiem czy Łukasz pójdzie w odstawkę. Nikt tego nie wie, prócz trenera Nawałki. Wiem tylko tyle, że bramka w reprezentacji Polski jest dobrze strzeżona.


Komentarze