Ligue 1

Ranieri chce zrobić Leicester City we Francji

Jan Gawlik @GawlikJan

Fot: mirror.co.uk, mirror.co.uk

Tagi

Ranieri Nantes Ligue 1 Kita

Czego się nie tknie, zamienia w złoto. Choć uważany za solidnego szkoleniowca, Claudio Ranieri wiele razy był wyśmiewany. Jego przydomek "Zero tituli" stracił na znaczeniu po zdobyciu sensacyjnego mistrzostwa Anglii z Leicester City w sezonie 2015/16. Po czteromiesięcznej przerwie w pracy, zatrudnił go prezes Waldemar Kita. I Włoch jako trener Nantes nie zawodzi.

Ośmiokrotni Mistrzowie Francji po dwunastu kolejkach zajmują piąte miejsce w tabeli Ligue 1, punkt za czwartą Olympique Marsylia i dwa za jej imiennikiem z Lyonu. Co ważne, Kanarki mają pięć oczek przewagi nad szóstym Saint-Ettiene. To sprawia, że zespół Claudio Ranieriego w przypadku utrzymania wysokiej formy przez resztę sezonu ma szansę powrotu do europejskich pucharów. By tak się stało, potrzebna jest regularność. A tej Nantes jeszcze nie ma. Pal licho, pierwsze dwa spotkania ligowe, przegrane 0-3 z Lille i 0-1 z OM. Po nich przyszła co prawda dwumiesięczna passa bez porażki, lecz Kanarkom zdarzają się frajerskie przegrane, jak 0-1 z Dijon czy 1-3 w Pucharze Francji z drugoligowym Tours. Kolejnym problemem, który dręczy Nantes już od lat jest mizerna skuteczność. Choć w zeszłym sezonie ten dorobek był nieco lepszy, głównie dzięki popisom Emiliano Sali. Argentyńczyk zdobył w zeszłym sezonie 12 bramek. W obecnej kampanii również jest najlepszym piłkarzem Nantes. Sala strzelił trzy z jedenastu goli dla Nantes w lidze. To pokazuje jak bardzo ofensywa Kanarków jest uzależniona od byłego piłkarza Bordeaux. Jego zmiennicy, Yacinne Bammou, były piłkarz Górnika Zabrze Prejouce Nakoulma i ściągnięty latem z KAA Gent Kalifa Coulibaly strzelili łącznie dwa gole. O Kolbeinnie Sightorssonie sprowadzonym z Ajaxu nie warto wspominać. Islandczyk rozegrał 26 meczów i zdobył trzy bramki. Dwa lata temu. Od półtorej roku leczy bowiem kontuzję i prawdopodobnie wróci w grudniu. Jeżeli dodamy do tego wypożyczenie Mariusza Stępińskiego do Chievo Werona, ofensywa Nantes kuleje na całej linii. To wręcz cud, że z tak słabą linią ofensywną Kanarki są tak wysoko w ligowej tabeli.

Co więc sprawiło, że z beznadziejną grą ofensywną, ośmiokrotni Mistrzowie Francji zajmują tak wysoką pozycję? Spowodowała to tylko osoba trenera. Claudio Ranieri podobnie jak w Leicester zebrał kupę wyrobników i stworzył maszynę, mogącą rywalizować z najlepszymi. W składzie nantejczyków nie ma bowiem piłkarzy wybitnych, wartych dziesiątki milionów euro. Mogą się takimi stać, jeśli osiągną dobry wynik w tym sezonie. Do takiego grona aspirują chociażby kupiony z Fiorentiny bramkarz Ciprian Tatarusanu, kapitan Leo Dubois, brazylijscy obrońcy, Diego Carlos i Lucas Lima, wypożyczony z Porto, 20-letni nigeryjski defensor Chidozie Awaziem, defensywni pomocnicy Abdoulaye Toure i następca Jordana Veretouta Valentin Rongier, czy uniwersalny pomocnik Adrien Thomasson. Oni wszyscy stanowią o sile Nantes w tym sezonie. Jeśli dalej tak to będzie wyglądać, misja powierzona Włochowi ma szansę powodzenia. W przypadku awansu Kanarków do Ligi Europy, trudno będzie prezesowi Kicie zatrzymać tychże zawodników. Wtedy trzeba się będzie zastanowić, jak zastąpić tych graczy. Przede wszystkim trzeba będzie sprowadzić jakiś klasowych napastników, bo to zagwarantuje ciągłość sukcesów Ranieriego w Nantes.

Claudio Ranieri spowodował, że w Nantes odrodziły się marzenia o powrocie na salony. Tylko i wyłącznie jego zasługą są bardzo dobrze wyniki ośmiokrotnych mistrzów Francji w tym sezonie. Choć w warunkach jakie panują we Francji Włoch nie stworzy teamu na miarę Lisów, lecz kibice Kanarków oraz prezes Kita nie pogardzą Ligą Europejską. A to jest cel dla Ranieriego i nantejczyków jak najbardziej wykonalny.


Jan Gawlik

@GawlikJan

Na Sofie z roczną przerwą jestem od początku jej istnienia. Pisanie łączę z pracą dziennikarza Radia Centrum

Komentarze